Co roku na początku sierpnia obserwujemy wzmożoną aktywność “spadających gwiazd” na naszym niebie. W tym czasie Ziemia przechodzi przez obłok materii pozostawiony przez przez kometę 109P/Swift-Tuttle, której orbita krzyżuje się z orbitą naszej planety. Pozostałości po stopniowym rozpadzie komety wpadają w ziemską atmosferę i spalają się, tworząc widowisko, które nazywamy potocznie “deszczem meteorów”. Meteory, które najliczniej obserwujemy na przełomie letnich miesięcy to właśnie Perseidy.
Kiedy nastąpi tegoroczne maksimum?
Perseidy swoją nazwę wzięły od gwiazdozbioru Perseusza, z którego zdają się wylatywać, gdy obserwujemy nocne niebo. Nazywane Łzami ś. Wawrzyńca są aktywne co roku od 17 lipca do 24 sierpnia, jednak najbardziej widowiskowo prezentuje się okres maksimum.
Według prognoz International Meteor Organization (IMO) maksimum Perseidów w 2026 roku przypadnie nad ranem 13 sierpnia między 04:00 a 06:00 czasu polskiego. To niemal idealne warunki do obserwacji, bo w drugiej części nocy radiant (punkt na niebie, z którego lecą meteory) zaczyna górować, wznosząc się 60 stopni nad horyzontem - a im radiant jest wyżej, tym więcej meteorów zobaczymy. W obserwacjach nie będzie też przeszkadzał Księżyc, bo 12 sierpnia jest nów i jednocześnie zaćmienie Słońca, o którym przeczytacie w osobnym artykule.
Trzeba mieć tylko cichą nadzieję na szybsze niż przewidywane spotkanie Ziemi i kosmicznego pyłu, tak abyśmy najwięcej meteorów mogli zobaczyć w okolicach 3:00 rano, zanim na niebie zacznie robić się jasno - wschód Słońca nastąpi bowiem po 5:00, ale już przed 4:00 jasność tła nieba zacznie rosnąć.
W pobliżu maksimum, około godziny 3:00 chwilowa częstotliwość spadających gwiazd może wynieść nawet kilkadziesiąt zjawisk na godzinę. Szacunki mówią o “skromnych” 40 zjawiskach, ale to teoretyczne wyliczenia - aktywność rojów nie raz potrafiła zaskoczyć. W pierwszej części nocy Perseidy również będą widoczne, ale ich liczba będzie mniejsza. Na ciemnym niebie aktywność będzie wynosić od kilku do kilkunastu zjawisk na godzinę i powinna rosnąć w czasie wraz ze wznoszącym się coraz wyżej nad horyzont radiantem. Perseidy warto też obserwować w inne noce - przed i po dniu maksimum.
Aby zobaczyć jak najwięcej zjawisk nie warto patrzeć bezpośrednio w radiant. Wręcz przeciwnie: najlepiej umieścić go na skraju pola widzenia i obserwować większy fragment nieba. Dzięki temu łatwiej odróżnić Perseidy od meteorów sporadycznych, a same zjawiska będą często dłuższe i bardziej widowiskowe. Meteory obserwowane blisko radiantu są krótsze i szybciej gasną.
Gdzie najlepiej oglądać Perseidy?
Z racji ciepłej pory roku wielu z nas wybierze się w plener w celu obejrzenia i sfotografowania tego niecodziennego widowiska. W tym celu najlepiej będzie wybrać się na tereny podmiejskie, gdzie nie będzie przeszkadzać nam światło z otoczenia. Warto zapoznać się z mapą zanieczyszczenia świetlnego, która pokaże nam, gdzie pojechać, by zwiększyć swoją szansę na wykonanie spektakularnych ujęć.
Najlepsze do fotografowania okażą się regiony podświetlone na niebiesko. Interaktywną wersję mapy znajdziecie pod adresem lightpollutionmap.info
Mimo że spadające gwiazdy będą widoczne na całym niebie, to jak już wspomnieliśmy nadlatywać będą od strony gwiazdozbioru Perseusza. Warto więc zlokalizować go na niebie przed rozpoczęciem obserwacji. Pomóc mogą nam w tym aplikacje na smartfona typu Google Sky Map. Gdybyśmy jednak nie mieli pod ręką telefonu, gwiazdozbioru należy wypatrywać wieczorem nad północno-wschodnim horyzontem, a w drugiej części nocy będzie już górował na północy (na wysokości 60 stopni).
Jak przygotować się do fotografowania Perseidów?
Gdy już odnajdziemy konstelację, odłóżmy telefony na bok i dajmy naszym oczom 20 minut na przyzwyczajenie się do ciemności. Warto też zawczasu przygotować sobie zwykły aparat fotograficzny, gdyż tego zjawiska raczej nie sfotografujemy smartfonem ("fotograficzne" smartfony zarejestrują co najwyżej najjaśniejsze zjawiska). W tym celu najlepiej sprawdzą się lustrzanki i bezlusterkowce, ale poradzą sobie także zaawansowane kompakty, umożliwiające manualną kontrolę nad parametrami ekspozycji. Z racji tego, że będziemy korzystać z długich czasów naświetlania, nie zapomnijmy o statywie. Dzięki dobrze ustabilizowanemu aparatowi, będziemy mogli wykonać wiele nieporuszonych ujęć Perseidów, a następnie złożyć je w jeden kadr na etapie postprodukcji. Dobrze też wyposażyć się w aplikację mobilną lub wężyk spustowy pozwalający na zdalne zwolnienie migawki.
fot. David Kingham / flickr.com
Fotografując Perseidy, najlepiej ustawić aparat co najmniej 45 stopni od radiantu i kadrować tak, aby dolna część zdjęcia znajdowała się tuż nad horyzontem. W tej części nieba łatwiej zarejestrować dłuższe ślady meteorów, a także jasne bolidy, które często pojawiają się właśnie podczas aktywności Perseidów.
Aby sfotografować nocne niebo i smugi meteorów spalających się w atmosferze, najlepiej skorzystać z obiektywów szerokokątnych o ogniskowych mieszczących się w zakresie 10-24 mm. Pozwoli to umieścić w kadrze jak największy obszar nieba, a dodatkowo obiektywy takie zwykle są dosyć jasne, co pozwoli utrzymać możliwie krótki czas ekspozycji. Ustawmy ostrość manualnie na nieskończoność, a czas ekspozycji na około 20-30 sekund. Mając na uwadze jakość obrazu, starajmy się oscylować w granicach czułości ISO 800-3200, w zależności od ekspozycji. Przymknijmy też przysłonę o około 0,3-0,7 EV, aby zmniejszyć wady optyczne obiektywu, które przy fotografowaniu z maksymalnym otworem mogą uwidaczniać się na brzegach kadru. Przy maksimum Perseidów, na większości zrobionych w ten sposób zdjęciach powinniśmy uchwycić przynajmniej kilka meteorów.
Jeśli nasz aparat umożliwia fotografowanie z interwałem czasowym, warto skorzystać z tego udogodnienia i zawczasu zaprogramować urządzenie, dzięki czemu nie będziemy musieli martwić się o ręczne zwalnianie migawki. W tym celu pomóc nam mogą także niektóre dedykowane aplikacje na smartfony. Wykonane w ten sposób ujęcia, dla wzmocnienia efektu możemy złożyć później w programie do edycji w jedne kadr, na którym widocznych będzie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt "spadających gwiazd".
Nie możesz wyjechać? Perseidy obejrzysz także w swoim mieście
Co roku dla osób, którym nie udało się wyjechać poza miasto, w największych miastach Polski, w miejscach dogodnych do oglądania tego widowiska organizowane są zbiorowe obserwacje. Największe w Polsce obserwacje spadających gwiazd organizuje warszawskie Centrum Nauki Kopernik. W tym roku, w związku z zaćmieniem Słońca organizatorzy zapraszają 12 sierpnia już na godzinę 19:00. Wstęp wolny!
My mimo wszystko gorąco zachęcamy do wyjazdu poza miasto. Oglądanie Perseidów w miastach, gdzie mimo wszystko panuje duże zanieczyszczenie świetlne jest jedynie namiastką widowiska, które odgrywa się co roku nad naszymi głowami.
(fot. okładkowa: Jay Huang / Flickr.com)