Digiscoping, czyli o fotografowaniu przez lunetę. Część 4 - fotografia krajobrazowa i dokumentacyjna

0

Autor: Marcin Górko

25 Luty 2011
Artykuł na: 6-9 minut
Na zakończenie cyklu o digiscopingu przedstawimy zastosowanie tej techniki w fotografowaniu odległych krajobrazów oraz fotografii dokumentacyjnej. Podamy też kolejną garść rad praktycznych.

Przygotowując się do ostatniego odcinka cyklu o digiscopingu, postanowiłem wykonać zdjęcia na najwyższym poziomie, czyli... pojechałem w Tatry Wysokie. W lutym często można trafić piękną wyżową pogodę, co z kolei daje realne szanse na uchwycenie np. kozic wyszukujących pokarm na skalnych półkach. Do plecaka, oprócz zwykłego bagażu turystycznego, kijków i raków, powędrowała luneta EDG 85, adapter FSA-L2 i korpus Nikon D7000. To tego jeszcze kilka okularów serii FEP, adapter FSB-6 i współpracujący z nim Nikon Coolpix P5100. Wisienką na torcie był oczywiście statyw Slik z głowicą panoramiczną Manfrotto. Muszę przyznać, że była to najcięższa wisienka, z jaką miałem dotychczas do czynienia. Niestety pogoda nie była dla mnie łaskawa i przez klika dni miałem łącznie zaledwie kilkadziesiąt minut umiarkowanych warunków. Warunki dobre (nie mówiąc już o wyśmienitych) nie pojawiły się zupełnie.

Niemniej wykonałem wiele zdjęć i choć większość z nich nie jest godna, by je publikować, to garść doświadczeń udało się zebrać. Najbardziej atrakcyjną cechą zestawu Fieldscope EDG 85 + adapter FSA-L2 jest duży zakres ogniskowych, bo obejmujący przedział 500 - 1750 mm. Jest oczywiście także druga strona medalu: zmienny otwór względny. O ile przy ogniskowej 500 mm. apertura wynosi f/5,9 i jest wyraźnie lepsza od typowych obiektywów lustrzanych, to przy najdłuższej ogniskowej spada do f/21, czyli obraz jest wtedy mniej więcej 30x ciemniejszy niż w i tak dość już ciemnych zoomach amatorskich z otworem względnym f/5,6. Muszę przyznać, że w zakresie ogniskowych 1250-1750 mm. nie udało mi się ani razu poprawnie ustawić ostrości. Ani razu... A mam ponad 20-to letnie doświadczenie w stosowaniu obiektywu MTO 10/1000, który nie sprawia mi większych problemów. Przy najdłuższych ogniskowych ustawienie ostrości jest trudne zarówno w wizjerze jak i w trybie Live View. W wizjerze jest jak wspomniałem bardzo ciemno, zaś na tylnym monitorze w krytycznej ocenie ostrości przeszkadzają piksele monitora i światło boczne utrudniające obserwację obrazu.. Nawet delikatne dotknięcie pierścienia ostrości powoduje znaczne drgania, a wiadomo, że oko ludzkie ma ogromne problemy w poprawnej ocenie ostrości, jeśli obraz nie jest stabilny. Nawet powolny obrót pierścienia ostrości wywołuje silne drgania. O zielonej kropce w wizjerze potwierdzającej poprawne ustawienie ostrości możemy również zapomnieć - miga ona cały czas, co oznacza, że dla pól AF jest po prostu za ciemno.

W zakresie ogniskowych mniej więcej 500-1200 fotografuje się znacznie przyjemniej, ale kolejną barierą przeszkadzającą w uzyskaniu dobrych zdjęć jest ich poruszenie. Ponieważ luneta + adapter + korpus tworzy wyjątkowo długi układ o sporej bezwładności, większość głowic fotograficznych nie podoła temu wyzwaniu. Idealny byłby patent stosowany przez fotografów przyrody, czyli pentapod. Jest to - jak sama nazwa wskazuje - statyw pięcionożny, w którym trzy nogi podtrzymują centralnie umieszczoną głowicę dźwigającą obiektyw, zaś dwie pozostałe nogi wspierają drugą głowicę unoszącą korpus. Tylko takie rozwiązanie umożliwia stuprocentowo sztywne zamocowanie sprzętu, a przy wspomnianych ogniskowych ma to podstawowe znaczenie. Lepiej sytuacja wygląda podczas filmowania. Ponieważ w tym wypadku mamy do czynienia z "obrazem ruchomym" - jako to mawiają w Hollywood - motion picture, minimalna nieostrość poszczególnych klatek zdjęciowych nie jest aż takim problemem, a mózg serię lekko nieostrych klatek i tak złoży sobie w przyzwoicie ostry film. Problemem tu jest z kolei panoramowanie - film rejestrowany ruchomą kamerą jest przyjemny w odbiorze tylko wtedy, gdy ruchy są płynne, a to z kolei wymaga specjalistycznej głowicy, najlepiej z tłumieniem olejowym i długą dźwignią do kierowania sprzętem. Posiadając zwykłą głowicę fotograficzną pozostaje nam jedynie panoramowanie na luźnej głowicy, gdy korpus trzymany jest w obu dłoniach. Nie trudno zauważyć, że brakuje trzeciej dłoni do zmiany ogniskowej lub korygowania na bieżąco ostrości.

Postanowiłem też sprawdzić jak technika digiscopingu sprawdza się przy dokumentowaniu trudno dostępnych konstrukcji. Obiektami moich westchnień był komin elektrociepłowni oraz stalowy maszt wysokiego napięcia. Fotografowanie tego typu konstrukcji jest czasami niezbędnym elementem ekspertyz technicznych lub dokumentacji danego obiektu. Jeśli do dyspozycji mamy lunetę III ED (o średnicy obiektywu 60 mm.) lub 82 ED, digiscopingu wykonywany jest poprzez adapter FSA-L1. Zapewnia on stałą ogniskową (800 mm w przypadku mniejszej lunety, 1000 mm dla większej z nich) oraz otwór względny f/13, który pozwala na poprawne ustawienie ostrości w większości przypadków. Pewną wadą lunet III ED i 82 ED jest stosunkowo mała powierzchnia stopki mocującej do statywu - używanie tych lunet jest praktycznie niemożliwe na zablokowanej głowicy. Każdy sposób klasycznego wyzwolenia migawki - czy to pilotem, czy wężykiem lub poprzez samowyzwalacz, nieuchronnie prowadzi do poruszenia zdjęcia. Użycie opcji podniesienia lustra (Mirror Up) lub fotografowanie w trybie podglądu na żywo to jedyna szansa na uzyskanie ostrych zdjęć. Po raz kolejny potwierdziła się zasada, że poprawne ustawienie ostrości możliwe jest tylko przy dobrym oświetleniu na silnie kontrastowym obiekcie. Zdjęcia anten na kominie zostały wykonane lunetą 82 ED i Nikonem D7000, a więc przy ekwiwalencie ogniskowej 1500 mm. Korpus trzymany był w dłoniach i mimo czasu migawki 1/2000 s. widać pewną szczątkową nieostrość. Wynika ona prawdopodobnie z nieprecyzyjnego ustawienia ostrości.

Z kolei dwa zdjęcia szczytu masztu energetycznego wykonane zostały tym samym korpusem i lunetą EDG 85, przy ekwiwalentach ogniskowych około 800 mm i 1700 mm. Zdjęcie dla krótszej ogniskowej wyróżnia się dobrą ostrością, zaś to wykonane przy silniejszym zbliżeniu jest wyraźnie nieostre. Zbyt ciemny obraz w wizjerze nie pozwolił na wystarczająco precyzyjne ustawienie ostrości. Nawet wykonanie serii zdjęć, gdzie każde było indywidualnie ogniskowane nie przyniosło pożądanego rezultatu. Jak widać niewielka średnica obiektywów w lunetach Fieldscope stanowi naturalną barierę dla uzyskania wysokiej jakości obrazów przy ekstremalnie długich ogniskowych.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Poradniki
Maksimum Perseidów już dzisiaj. Jak sfotografować sierpniowy deszcz meteorów?
Maksimum Perseidów już dzisiaj. Jak sfotografować sierpniowy deszcz meteorów?
W noc z 12 na 13 sierpnia 2020 roku przypada maksimum Perseidów, nazywane potocznie nocą spadających gwiazd. Podpowiadamy jak obserwować i uchwycić na zdjęciach to coroczne widowisko.
116
1
Chcesz robić lepsze zdjęcia krajobrazowe? Zacznij przewidywać pogodę
Chcesz robić lepsze zdjęcia krajobrazowe? Zacznij przewidywać pogodę
W wykonywaniu spektakularnych zdjęć monumentalnych chmur burzowych bądź spienionych fal morskich chodzi przede wszystkim o umiejętność obserwowania żywiołów. Zanim wyjdziesz w plener, zaplanuj co...
27
0
Brak gimbala to nie problem. Zobacz, jak wykonać smartfonowe rigi z rzeczy codziennego użytku
Brak gimbala to nie problem. Zobacz, jak wykonać smartfonowe rigi z rzeczy codziennego użytku
Zapragnąłeś filmowych ujęć, ale nie stać cię na gimbal? Przy odrobinie zacięcia poradzisz sobie z tym, co masz pod ręką.
8
0
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (3)