Rozdzielczość
RF 45 mm f/1.2 STM opiera się na 9 elementach ustawionych w 7 grupach. Wśród nich znajduje się jedna soczewka specjalna PMo Aspherical, czyli element asferyczny wykonany z materiałów sztucznych (Plastic Molded), a nie ze szkła. Tej samej technologii Canon użył w tanim obiektywie RF 28 mm f/2.8 STM. Zapewne między innymi tym sposobem udało się producentowi oszczędzić na podzespołach. A jakie ma to przełożenie na ostrość obrazu?
O ile początkowo można mieć jakieś złudzenia, szybkie spojrzenie na wyniki MTF w zupełności je rozwiewa. To szkło, w którym jasność i niską cenę osiągnięto kosztem optyki. W zakresie rozdzielczości, obiektyw startuje z przeciętnego poziomu 32 pl/mm dla środka kadru i bardzo słabego wyniku 17 pl/mm dla brzegów, który to w przypadku "dużych" matryc wypada daleko poza granicą akceptowalności. Co gorsza, sytuacja ta tylko nieznacznie poprawia się wraz z domykaniem, a obiektyw jakkolwiek przyzwoite rezultaty osiąga dopiero przy f/2.8, choć nadal są to wyniki poniżej średniej.
Zauważalną poprawę notujemy od f/4, gdzie szkło zaczyna przypominać inne współczesne obiektywy. Co ciekawe, tzw. sweet spot modelu RF 45 mm f/1.2 STM przypada tu na przysłony f/5.6-f/8, gdzie szkło notuje już bardzo dobre wyniki na poziomie 60 pl/mm dla środka i ok 54 pl/mm dla brzegów kadru, a obiektyw lepiej od konkurencji radzi sobie w całym górnym zakresie przysłon. Problem w tym, że obiektywu tego nie kupujemy, by fotografować z tak mocno domknięta przysłoną.
O tym, z czym mamy do czynienia świadczą także wykresy BxU, które pokazują jak ostre dla ludzkiego oka są poszczególne fragmenty kadru. Wykresy przygotowujemy zarówno dla matrycy, jak i odbitki 20 x 30 cm. W tym pierwszym wypadku odpowiada to oglądaniu zdjęcia w 100-procentowym powiększeniu, w drugim - oglądaniu go w rozmiarach ekranowych, czyli tak, jak będzie na nie patrzeć większość odbiorców.
Wartości dla matrycy:
- 0-6 - obraz ostry
- 6-8 - delikatne rozmycie
- 8-14 - rozmycie widoczne
- powyżej 15 - rozmycie nie do przyjęcia
Okazuje się, że Canon RF 45 mm f/1.2 jest obiektywem tak kiepsko wycentrowanym, iż nasze oprogramowanie nie było w stanie poprawnie wyliczyć wartości dla przysłon poniżej f/2.8. To również dlatego szkło zanotowało tak słabe brzegowe wyniki MTF. Czy będzie to widoczne dla ludzkiego oka? W przypadku oglądania zdjęć w dużym powiększeniu oczywiście, w przypadku standardowej prezentacji już niekoniecznie. Dopóki nie zapragniemy mocniej docinać zdjęć lub pokazać wydruku w większym rozmiarze. Wszystko to sprawia, że RF 45 mm f/1.2 pozostaje szkłem typowo hobbystycznym - sprawdzi się w inspiracyjnej sesji portretowej na Instagram, ale nie wzięlibyśmy go na profesjonalne zlecenie komercyjne.
Wartości dla odbitki 20 x 30 cm:
- 0-15 - obraz ostry
- 15-30 - delikatne rozmycie
- 30-40 - rozmycie widoczne
- 40-50 - rozmycie jest denerwujące
- powyżej 50 - rozmycie nie do przyjęcia
Rozdzielczość w praktyce:
Już pierwsze zdjęcia z modelu przedprodukcyjnego zapowiadały słabą rozdzielczość przy f/1.2. W wersji finalnej raczej bez zmian. Na w pełni otwartej przysłonie ostrość w centrum jest naprawdę słaba, a na brzegach wręcz fatalna. Przy f/1.4-1.6 jest już zauważalnie lepiej i z każdym ułamkiem działki szczegółowość rośnie, choć nie tak, jak byśmy oczekiwali. Do f/2.0 jest naprawdę kiepsko.
Maksimum rozdzielczości - tu bez niespodzianek - przypada na zakres powyżej f/4. Dla tych wartości przysłony również na brzegach obserwujemy najlepszą jakość obrazu, choć do ideału brakuje wiele.
Oczywiście tę słabą rozdzielczość na otwartych przysłonach trudno wychwycić oglądając zdjęcia wyświetlone w całości na monitorze albo przeskalowane do rozdzielczości internetowej. Odczujemy ją po mocniejszym kadrowaniu lub gdy zastosujemy bardziej kreatywną kompozycję, umieszczając obiekt główny na brzegach kadru.