Choć rynek zalewają obecnie niedrogie stałki AF, obiektywy manualne wciąż ma swoje zalety. Głównie takie, że są w stanie pomieścić niezłą, bardzo jasną optykę w lekkich i kompaktowych tubusach, a także są dostępne w większości mocowań. Przykładem takiej konstrukcji może być właśnie najnowszy Pergear 50 mm f/1.4, czyli jasny, miniaturowy obiektyw do systemów Sony E, NIkon Z, Canon RF i L-Mount.
Jasny standard za grosze
Pergear 50 mm f/1.4, choć wykonany jest z metalu, waży tylko 255 g i mierzy 43,5 x 66 mm, będąc wyjątkowo zgrabną parą dla niewielkich korpusów pełnokantowych, jak Sony A7C II czy Lumix S9. Za obrazowanie odpowiada tu dość prosty układ bazujący na 6 soczewkach w 6 grupach oraz 12-listkowej przysłonie, który pozwoli na ostrzenie z minimalnej odległości 60 cm. Całość dostarczać ma przyjemne rozmycie i „vintage’owy” charakter obrazu.
Co kryje się za tym stwierdzeniem, możemy tylko przypuszczać. Prawdopodobnie nie można spodziewać się tu klinicznej ostrości i kontroli poszczególnych aberracji, ale powinien być to obiektyw przynajmniej przyzwoity. Producent informuje m.in. o zaawansowanych, wielowarstwowych powłokach popalających kontrast i ograniczających odbicia światła.
Nowy Pergear 50 mm f/1.8 to konstrukcja w pełni manualna, co oznacza, że nie uświadczymy tu nie tylko autofokusu, ale i styków pozwalających na komunikacje z aparatem. W efekcie nie będziemy mogli wygodnie pracować w trybach półautomatycznych, jak priorytet czasu czy priorytet przysłony. Ewentualne niedogodności wynagradza nam jednak niska cena szkła.
Cena i dostępność
Obiektyw Pergear 50 mm f/1.4 debiutuje w promocyjnej cenie jedynych 116 dolarów (ok. 430 zł), w wariantach z mocowaniami Sony E, Nikon Z, Canon RF i L-Mount. Standardowa cena sprzedaży wyniesie 129 dolarów (ok. 485 zł).
Dokładnej polskiej ceny ani daty dostępności jeszcze nie znamy.
Więcej informacji znajdziecie na stronie pergear.com.