Chińskie Realme dość dobrze znane jest wszystkim, którzy w ostatnim kilku latach poszukiwali budżetowego smartfona. Firma wywodząca się ze znanego nam dobrze Oppo i należącą do przedsiębiorstwa BBK Electronics (do którego należą także Oppo, Vivo i OnePlus) do tej pory rywalizowała głównie w najniższej półce cenowej. Od niedawna marka rozwija jednak swoje ambicje i próbuje nawet podgryzać flagowce (Seria GT). Naturalnie zaczyna tez rywalizować w rodzącym się segmencie „średniaków premium”, gdzie niezłe specyfikacje zaczynają spotykać się z zupełnie przyzwoitymi aparatami i co najważniejsze - przystępną ceną.
Przykładem tego jest najnowsza seria Realme 16, z modelami Realme 16 Pro i Realme 16 Pro+, która wczoraj zadebiutowała na polskim rynku z dość odważnym przekazem marketingowym. Producent określa telefon mianem „mistrza portretów” i chwali się „pierwszym w branży” zaawansowanym algorytmem przetwarzania z certyfikatem TÜV Rheinland. To wszystko w przedziale 1800-2500 zł. Ile w tym marketingu, a ile praktycznych możliwości? O tym mogliby przekonać się podczas eventu premierowego, na którym mogliśmy nieco pobawić się nowymi modelami. Poniżej garść pierwszych wniosków i zdjęć przykładowych.
Realme 16 Pro i 16 Pro+ - podobne możliwości, ale różne specyfikacje
Na początek, warto powiedzieć czym różnią się modele Pro i Pro+, poza samą ceną. O ile obydwa telefony oferują takie same możliwości jeżeli chodzi o pracę aplikacji do robienia zdjęć, to jednak różnią się specyfikacją samych aparatów.
Podczas gdy Realme 16 Pro+ bazuje na potrójnym układzie z 200-megapikselowym modułem standardowy 23 mm f/1.9 (matryca 1/1.56”), 50-megapikselowym, peryskopowym modułem tele 3,5x (ok. 80 mm) ze światłem f/2.8 (matryca 1/2.76”) oraz 8-megapikselowym modułem superszerokokatnym o kącie widzenia 116˚ (matryca 1/4.0”), tak standardowa wersja Pro otrzymuje tylko moduł główny i szerokokątny, bez obiektywu tele, co zapewne oznacza nieco gorszą jakość zdjęć na większym zbliżeniu. Model Pro odznacz się też nieco uszczuploną bazową specyfikacją.
Różnice są też w wyglądzie. Model Pro jest nieco grubszy i oferuje wypłaszczoną boczną ramkę, przypominając designem Apple’a. W przypadku Realme 16 Pro+ otrzymujemy zaś widocznie smuklejszą obudowę, zaobloną ramkę oraz „pierwsze w branży” plecki wykonane z elastycznego biopolimeru o delikatnej fakturze. Prawdę mówiąc, mi osobiście przypomina to nieco oklejane imitacją skóry smartfony sprzed 10 lat i dużo bardziej podoba mi się prosty, kanciasty design podstawowego modelu Pro, ale jeśli zależy nam na aparatach, to nie mamy wyboru - musimy polubić biopolimer. Zresztą nie będzie to takie trudne. Z racji niewielkiej ilości czasu fotografowałem głównie modelem Pro+ i po paru chwilach przestałem już w ogóle zwracać uwagi na obudowę. Fakturowane, lekko elastyczne plecki mają nawet swoją zaletę - nie ślizgają się po nich palce, co zapewnia nieco lepszy chwyt podczas fotografowania.
Przejdźmy jednak do konkretów. Na początek kwestia aplikacji. Ta jest bliźniaczo podobna do tych, wykorzystywanych przez smartfony Oppo, Vivo i OnePlus, co biorąc pod uwagę rodowód marek nie jest żadnym zaskoczeniem. W odróżnieniu od bardziej zaawansowanych modeli nie znajdziemy w niej jednak trybu Master/Pro, pozwalającego na manualną regulację ustawień ekspozycji i zapisywanie zdjęć RAW/JPEG z pominięciem pipeline’u standardowego trybu przetwarzania. Biorąc pod uwagę, że tym segmencie i tak raczej nie ma co oczekiwać cudów po tym trybie, nie jest to wielka strata, ale jednak czasem fajnie mieć możliwość większej ręcznej kontroli.
Tak więc jesteśmy zdani na pełną automatykę (oczywiście z możliwością regulacji ekspozycji i punktu ostrości) a w nasze ręce zostaje oddanych w sumie 5 modułów (0,6x, 1x, 2x, 3,5x, 10x) wykorzystujących różne aparaty. Jak zwykle część z nich realizowana jest wirtualnie, poprzez kadrowanie obrazu. Wygląda to następująco.
Jeżeli chodzi o samą jakość, nie ma tu cudów, ale zdjęcia wykonane w stosunkowo dobrym świetle wyglądają zupełnie przyzwoicie. Gorszą jakość zauważamy w zasadzie wyłącznie w przypadku modułu superszerokokątnego i cropowanego tele 10x. Co ważne, są spójne pod względem kolorystyki, balansu bieli i ekspozycji. Czy jednak rzeczywiście można tu mówić o „redefiniowaniu fotografii portretowej”? Producent najwyraźniej czuje się mocny w tym temacie, bo wokół portretu kręciła się całą premiera. Większość zdjęć, które tu zobaczycie to więc - siłą rzeczy - właśnie zdjęcia portretowe.
Realme 16 Pro+ to na pewno nie klasa premium, ale bez problemu zrobicie nim ładnie wyglądające zdjęcia
W praktyce okazuje się, że telefon radzi sobie z tym tematem całkiem nieźle. Oczywiście wszystko zależy od oświetlenia i kadru, a po Realme nie można oczekiwać jakości i szczegółowości zbliżonej do smartfonów premium, ale system wydaje się skutecznie balansować ekspozycję i wiernie odwzorowuje tony skóry. Certyfikowany silnik obrazu Luma Color z pewnością ma tu jakieś znaczenie. Bardzo skutecznie działa też system AF oparty o detekcję fazy, a w poszczególnych trybach nie zauważamy widocznego opóźnienia migawki.
Minusy to jak zwykle nie do końca precyzyjne przetwarzanie AI oraz systemy wyostrzania i wygładzania, które nie zawsze pracują idealnie, a także występuje tu typowy dla wielu smartfonów problem, gdzie przy niewielkim ruchu lub nawet mrugnięciu modela twarze bywają poruszone. Nie jest to jednak nagminne. Co ważne, Reame 16 Pro+ nie jest bardzo agresywny w zakresie przetwarzania AI - nie odnotowałem tu sytuacji, by twarze na zdjęciach były nienaturalnie zniekształcone lub "dogenerowane" przez układ uzupełniający brakujące detale, jak to nieraz ma miejsce we współczesnych smartfonach, które starają się przesadnie udoskonalać zdjęcia.
Rzeczą wartą odnotowania, jest również to, że nie odnotowujemy tu widocznego spadku jakości czy sposobu przetwarzania zdjęcia podczas korzystania z trybu portretowego z symulacją rozmycia tła. Jest to o tyle istotne, że mamy tu do czynienia z modelem ekonomicznym, a problem ten potrafi zniechęcać do wykorzystywania tego trybu nawet w wielu smartfonach z górnej półki.
Co ważne, o ile nasz model/modelka jest w miarę statyczny, system całkiem skutecznie radzi sobie z separacją tła nawet na nieco większe odległości, co pozwala na uzyskanie atrakcyjnych portretów w szerszym planie - jak przy wykorzystaniu standardowego, jasnego obiektywu 35 mm lub 28 mm. Symulacja rozmycia nie jest oczywiście idealna i miewa problemy z drobniejszymi, szczegółowymi obiektami, ale w większości sytuacji realizowana jest naprawdę skutecznie.
Najmilszą chyba niespodzianką okazują się jednak filtry kolorystyczne, imitujące filmy analogowe. O ile w wielu smartfonach efekty ich działania raczej nie powalają, tutaj znajdujemy 3 profile filmowe (Film CC, Film NC i Film NH), które przyjemnie podbijają kontrast lub nieco tłumią prześwietlenia i kolorystykę, ale przede wszystkim narzucają bardzo delikatne ziarno, które widocznie poprawia odbiór zdjęć.
Co chyba najważniejsze, wspomniana symulacja ziarna doskonale maskuje niedoskonałości systemu przetwarzania. Jak na mój gust, powinno być to fabryczne, bazowe ustawienie aparatu - zdjęcia po prostu w ten sposób prezentują się lepiej. Dlatego też większość zdjęć wykonałem tu właśnie na ustawieniach "filmowych".
Pierwsze wnioski
Na chwilę obecną trudno wydać definitywną opinię na temat aparatów nowego Realme 16 Pro+. Mimo, że zdjęcia wykonywaliśmy głównie przy świetle z okna w pochmurny lutowy dzień (co i tak stanowi pewne wyzwanie dla aparatów), to nie mieliśmy jeszcze okazji zobaczyć, jak radzą sobie w naprawdę słabym świetle czy mocno kontrastowych warunkach, gdzie moglibyśmy np. mocniej pochylić się nad kwestią przetwarzania HDR. Nie było też okazji sprawdzić ich w idealnych warunkach, gdzie mogłyby pokazać pełnię swoich możliwości
Mimo wszystko, Realme 16 Pro+ wydaje się mieć do zaoferowania uniwersalny, konkurencyjny w tym pułapie cenowym i użyteczny zestaw aparatów, który powinien pozwolić nam skutecznie dokumentować codzienne chwile i rozwijać fotograficzne hobby, oferując całkiem przyzwoite rezultaty. To oczywiście nie klasa premium i nie ma co oczekiwać tu jakości rodem z pełnej klatki, ale oferowane możliwości dają dużą swobodę i jak najbardziej pozwolą uchwycić ciekawe zdjęcia. Świetnie prezentują się zwłaszcza profile kolorystyczne, symulujące film, które bardzo skutecznie ukrywają niedociągnięcia systemu przetwarzania.
To także naprawdę niezły, i naprawdę jasny (jasność HBM do 1800 nitów, szczytowa 6500 nitów)10-bitowy ekran AMOLED o rozdzielczości 1280 x 2800 px i niema specyfikacja bazowa, obejmująca procesor Snapdragon 7 Gen 4, grafikę Adreno 722, 12 GB RAM-u i baterię o wyjątkowo dużej pojemności 7000 mAh. W swoim segmencie to zdecydowanie mocny zawodnik, przed ewentualnym zakupem warto jednak porównać go z bezpośrednimi konkurentami, jak Honor 400 Pro, Oppo Reno 15 Pro czy Xiaomi 15T Pro.
- Uniwersalny układ aparatów
- Aparat główny 200 Mp
- Skuteczne i spójne przetwarzanie kolorów
- Przyzwoity tryb portretowy
- Przyjemn symulacje filmów, które poprawiają wygląd zdjęć
- Dobra specyfikacja bazowa
- Jasny, kontrastowy ekran AMOLED
- Wytrzymała bateria
- Przystępna cena
- Czasem zbyt mocne wygładzanie obrazu
- Sporadyczne glitche i poruszenia na zdjęciach bez konkretnego powodu
- Symulacja rozmycia potrafi gubić się przy bardziej skomplikowanych obiektach
- Brak manualnego trybu Pro
Zdjęcia przykładowe
Poniżej prezentujemy galerię zdjęć przykładowych, wykonanych aparatami Realme 16 Pro+.
Zdjęcia przykładowe do pobrania: