Sony A330 - test

Kilka tygodni temu swoje premiery miały trzy lustrzanki Sony Alpha. A330 plasuje się w środku stawki nowości - jest następcą znanej i udanej konstrukcji A300. Pierwsze spojrzenie na korpus dało nadzieję na to, że w nowym modelu Sony znajdziemy ciekawe rozwiązania technologiczne lub przynajmniej daleko posunięte udoskonalenia. W rzeczywistości to właśnie zmiana designu najbardziej odróżnia nowy model od poprzednika. Modyfikacje znajdziemy także w zakresie oprogramowania, jakości wykonania i zastosowanych materiałów.
0
Damian Bednarzak
19 Czerwiec 2009
Artykuł na: 2-3 minuty


8. Podsumowanie

Można powiedzieć, że A330 to odświeżona A300 i raczej bardziej adekwatne do zmian będzie słowo lifting niż następca. Główne zmiany dotyczą wyglądu: zmniejszony grip, bardziej zaokrąglone kształty oraz użycie lepszych materiałów wykonania. Nowy model jest także nieco mniejszy i lżejszy od poprzednika, dzięki czemu może zwrócić uwagę użytkowników kompaktów myślących o przejściu na lustrzanki. Zmiany zauważymy także w menu oraz oprogramowaniu aparatu, szczególną uwagę zwraca nowy, drabinkowy sposób pokazania wpływu parametrów ekspozycji na wygląd zdjęcia. Oprócz tego na każdym kroku pojawiają się podpowiedzi, wskazówki i rady, bardzo przydatne początkującym miłośnikom fotografii. To co jest wspólne dla modeli A300/A350/A330 to świetnie działajacy tryb Live View oraz odchylany monitor LCD.

Zaglądając do specyfikacji mamy wrażenie, że dotyczy ona modelu A300, a nie jego następcy. Najważniejsze układy, takie jak: matryca, autofokus, procesor, stabilizacja czy wizjer pozostały bez zmian. Szczególnie 10 MP matryca CCD nie wzbudza już takich emocji jak miało to miejsce kilka lat temu (co nie znaczy, że nie jest w stanie zarejestrować pięknych ujęć). Należy się wiec poważnie zastanowić czy nie lepiej kupić, chociażby z drugiej ręki, model A300, a za zaoszczędzoną sumę nabyć np. lepszy obiektyw lub zewnętrzną lampę błyskową.

Niestety nie wszystkie zmiany, z jakimi mamy do czynienia w modelu A330 należy uznać za plusy. Znikł przycisk AE-L, czyli trwałej blokady ekspozycji, czasem ciężko wyobrazić sobie fotografowanie nie mając takiej możliwości. Drugim przykładem cofnięcia się krok w tył jest zastosowanie wyraźnie mniej pojemnego akumulatora, a tym samym zredukowanie o 1/3 maksymalnej ilości wykonywanych zdjęć na jednym ładowaniu.

Poniżej przedstawiamy zestawienie plusów i minusów:
+ szybki autofokus w trybie Live view
+ uchylny 2,7-calowy monitor
+ przyjazne użytkownikowi menu oraz duża ilość objaśnień i porad
+ stabilizacja obrazu
+ menu funkcyjne pod przyciskiem Fn
+ duża ilość informacji wyświetlanych w wizjerze
+ wysoko podnosząca się wbudowana lampa błyskowa

- brak przycisku AE-L
- zauważalnie słabsza bateria niż u poprzednika
- przesycona czerwień na zdjęciach
- wysoki poziom szumów dla ISO 1600 i wyższych
- brak podglądu głębi ostrości
Sony A330 uzyskał 56 %




Słowa kluczowe:
Komentarze
Powiązane artykuły
Więcej w kategorii: Aparaty
Sony A7R IV - pierwsze wrażenia
Sony A7R IV - pierwsze wrażenia
Czy 60 Mp to za dużo, a może jednak w sam raz? Podczas europejskiej premiery mogliśmy na gorąco sprawdzić możliwości nowego bezlusterkowca Sony A7R IV.
0
6
Sony A7R IV - zdjęcia przykładowe
Sony A7R IV - zdjęcia przykładowe
Dziś Sony pokazało najnowszą bestię ze swojej stajni. Czy 60-milionowy Sony A7R IV rzeczywiście jest w stanie zagrozić pozycji aparatów średniego formatu? Zobaczcie zdjęcia przykładowe.
24
3
Canon PowerShot G5 X Mark II - pierwsze wrażenia
Canon PowerShot G5 X Mark II - pierwsze wrażenia
G5 X Mark II przeszedł kompletną przemianę. Najnowszy model z serii Canon PowerShot w niczym nie przypomina swojego poprzednika. Otrzymujemy usprawnioną matrycę i...
15
1