Synology DS716+ - opinia eksperta

0
Maciej Luśtyk
18 Styczeń 2016
Artykuł na: 4-5 minut

Serwery plików oferują nie tylko wygodny i bezpieczny backup danych. Mogą też znacznie wspomóc codzienną pracę fotografa i kontakt z klientami. Możliwości dysku Synology DS716+ przetestował dla Was Kamil A. Krajewski z Mamel Pictures.

1. Wstęp


Pod koniec 2015 roku, po kilku latach fotografowania ślubów, zacząłem się zastanawiać jak mógłbym usprawnić zarządzanie zdjęciami ślubnymi (i nie tylko). Ponieważ dmucham na zimne, nawet podczas reportażu robię co najmniej dwie kopie zapasowe materiału z kart i nie kasuję z nich zdjęć. Moja nadgorliwość każe mi wracać ze ślubu zagranicznego z trzema kopiami całego reportażu – na kartach i dwóch dyskach zewnętrznych 2,5". Nie muszę chyba dodawać, że każda kopia jedzie w osobnym bagażu. Wydaje mi się, że dla każdego fotografa zajmującego się ślubami najgorszą sytuacją jest utrata zdjęć. Sesje komercyjne, których koszt produkcji często zamyka się w liczbach pięcio- czy sześciocyfrowych, mimo kosztu, można jednak powtórzyć. Ślubu nie bardzo.

Do tej pory mój “workflow” polegał na importowaniu materiału do Lightrooma - fizycznie na dyski w moim komputerze, połączone w niezbyt szybki, ale bezpieczny RAID 1 (lustrzane odbicie). Kopia RAW-ów zawsze zostawała na małym dysku zewnętrznym. Po obróbce, RAW-y oraz wyeksportowane JPEG-i przenosiłem na rok na dysk zewnętrzny. Po roku kasowałem RAW-y. Doszedłem do wniosku, że czas coś zmienić. I tak zacząłem czytać o serwerach plików.  Aby sprawdzić ich działanie, mój wybór padł na jeden z będących już chwilę na rynku dysków Synology. Niedługo później otrzymałem telefon z propozycją przetestowania najnowszego dwudyskowego serwera producenta, czyli Synology DS716+. Czyż to nie piękny zbieg okoliczności?

Zobacz wszystkie zdjęcia (3)

Nie jestem informatykiem, ale wiem, że specyfikacja tego maleństwa jest imponująca. Czterordzeniowy Celeron N3150 taktowany do 2,08 GHz, 2GB pamięci RAM, 3 gniazda USB 3.0 (2 z tyłu, 1 z przodu), dwa gniazda 1Gbit LAN oraz jedno gniazdo eSATA na początek. To, co urzeka mnie najbardziej, to prędkość odczytu rzędu 223MB/s oraz zapisu do 137MB/s. Dodam, że oprócz dostępu do serwera przez kabel sieciowy istnieje również możliwość podpięcia adaptera WiFi przez złącze USB. Jeśli brać pod uwagę adapter w standardzie 802.11ac, który rozwija transfery do 867 Mb/s, warto się nad takim rozwiązaniem zastanowić.

W pudełku znajdziemy serwer plików, krótką instrukcję obsługi, zasilacz, dwa kable sieciowe, śrubki (gdyby ktoś miał ochotę na budowanie swojego serwera w oparciu o dyski SSD albo dyski 2,5 cala) oraz kluczyki do zabezpieczenia kieszeni dyskowych przed “nieautoryzowanym” wyciągnięciem.

Do testu dostałem otrzymałem również dwa bliźniacze dyski HGT ULTASTAR 7K4000 o pojemności 3TB każdy.

Spis treści:
1. Wstęp
2. Budowa i instalacja
3. Funkcje i obsługa
4. Podsumowanie

Poprzednia

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Magnum Streetwise: Ulice pełne zdjęć [RECENZJA]
Magnum Streetwise: Ulice pełne zdjęć [RECENZJA]
Wyobraźmy sobie zastygłe w ruchu miasto. Możemy się po nim przechadzać i w tym bezczasie podziwiać i dotykać wszystko, co widzimy. Minione twarze, zdarzenia i my, ich...
17
0
Canon EOS RP - pełna klatka w zasięgu amatora
Canon EOS RP - pełna klatka w zasięgu amatora
Tym modelem Canon obniża próg wejścia amatorów w świat twórczej i profesjonalnej fotografii. Co oferuje najtańszy na rynku pełnoklatkowy bezllusterkowiec?
15
9
„To nie była miłość od pierwszego spojrzenia” - Wojtek Wieteska o Fujifilm GFX 50R
„To nie była miłość od pierwszego spojrzenia” - Wojtek Wieteska o Fujifilm GFX 50R
„Wreszcie mogę być w jednym systemie, a nie żonglować pomiędzy kilkoma”. Wojtek Wieteska, znakomity polski artysta, pisze o wrażeniach z pracy z Fujifilm GFX 50R,
4
3
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)