Quadralite Move i Pulse - niedrogie lampy studyjne okiem Łukasza Piecyka

Quadralite Move i Pulse - niedrogie lampy studyjne okiem Łukasza Piecyka

Opanowanie światła błyskowego pozwala znacznie rozwinąć możliwości fotograficznego wyrazu i sprawi, że nasze zdjęcia zaczną wyglądać dużo lepiej. Na szczęście rozpoczęcie przygody ze światłem studyjnym nie musi oznaczać dużych wydatków.

Gdy zaczynałem swoje skromne przygody w świecie fotografii, zawsze byłem pod wrażeniem zdjęć studyjnych. Żółtodziób z aparatem wyobrażał sobie, że te olśniewające portrety to wypadkowa ogromnego doświadczenia i sprzętu, na który może sobie pozwolić grupa szczęściarzy posiadająca ogromne fundusze. W skrócie - to nie dla mnie.

Wraz ze zdobywaniem umiejętności docierało do mnie, że cała ta zabawa nie wymaga zaciągania kredytu pod zastaw mieszkania. Skompletowanie sprzętu do studia okazuje się nagle naprawdę przystępną inwestycją, która może się nam szybko zwrócić.

 

Jeśli macie odrobinę miejsca w mieszkaniu lub domu na rozwinięcie tła (ba, wystarczy nawet ściana), to jest to znakomity punkt wyjścia do tworzenia niesamowitych zdjęć, które szturmem zdobędą media społecznościowe (o ile zapłacicie za ich promocję). Wiadomo, że wtedy przyda się także oświetlenie, które powinniście dobrać do swoich potrzeb.

Zdecydowaliście się na skromne początki w zaciszu domowym lub w wynajętym pomieszczeniu i chcielibyście ograniczyć koszty? Przyjrzyjcie się lampom o mocy 200Ws, np. z serii Quadralite Move. Kosztują nawet mniej niż niektóre lampy reporterskie. Nie są być może tak mobilne, ale zapewnią większą moc, gwarantując szybsze ładowanie kolejnego błysku. Brzmi jak plan, prawda?

 

Oczywiście możecie wybrać modele nawet 6-krotnie mocniejsze, ale zauważcie, że już z mocą 600Ws można się porywać na słońce i wyjść z tego starcia obronną ręką. W studiu nie będziecie toczyć takich batalii. Oczywiście mocniejsze lampy są przydatne pod dachem, ale do konkretnych zastosowań. Uwierzcie, że już jedna lampa z modyfikatorem pozwoli osiągnąć efekty, które do tej pory wydawały się wam poza zasięgiem. Dołożenie blendy do takiego zestawu też wiele zmieni. Świadomie definiujcie swoje potrzeby i na tej podstawie dobierajcie sprzęt. Jeśli lampa będzie za słaba, to stanie się świetnym uzupełnieniem do mocniejszego modelu.

Jestem użytkownikiem produktów Quadralite i trudno mi znaleźć bardziej kompletny system. Studyjne lampy błyskowe wyzwolicie zdalnie, np. za pomocą nadajników z serii Navigator X czy lamp błyskowych Stroboss. Bez problemu wymieszacie je z plenerowymi urządzeniami z serii Reporter czy Atlas. Cokolwiek kupicie, będzie wam służyło. Tworzenie nowych zestawów oświetlenia i fotografowanie okaże się świetną zabawą.

Więcej informacji o lampach Quadralite znajdziecie pod adresem quadralite.pl.

Tekst: Łukasz Piecyk

 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
2
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0