Zobacz to, czego nie można pokazać w Polsce. Wystawa fotografii polskich artystów LGBTQ+ w Londynie

0
Redakcja Fotopolis
10 Maj 2018
Artykuł na: 9-16 minut

Fotografie pokazane w ramach "Queer Gaze from Poland" nie mogłyby być pokazane w Polsce poza kontekstem społeczno-politycznym. Celem kuratorek jest zaprezentowanie ich z daleka od uprzedzeń - jako piękne, intrygujące prace utalentowanych artystów, którym pozwolono na swobodne wyrażanie siebie w bezpiecznym miejscu, z dala od polityki.

Organizowana przez Fresh From Poland ekspozycja "Queer Gaze from Poland. A Portrait of Love and Desire", to pierwsza w Wielkiej Brytanii grupowa wystawa fotografii skupiona na twórczości młodych polskich artystów LGBTQ+.

Zobaczymy fotografie dziesięciu artystów: Pameli Bożek, Mateusza Cyrankowskiego, Mateusza Grzelaka, Agaty Kalinowskiej, Krystiana Lipca, Kingi Michalskiej, Oiko Petersena, Jerzego Piątka, Natalii Podgórskiej oraz Łukasza Rusznicy. Ekspozycja daje rzadką okazję do przyjrzenia się różnym sposobom odkrywania i rozumienia własnej seksualności przez twórców wychowanych w Polsce. Na wystawę składają się intymne portrety, “snapshoty”, fragmenty wizualnych dzienników i książki fotograficzne.

fot. Natalia Podgórska, "Daniela and Santiago in Marylebone", 2017

Nie znajdziemy tu nawiązań do polityki. Większość wybranych prac skupia się na fotografowaniu przyjaciół i kochanków w naturalnym otoczeniu, w sposób niemalże dokumentalny - z zamiarem opowiedzenia prawdziwych historii o ludziach i relacjach. Łączy je głębokie przywiązanie do opowiadania historii wprost oraz intymny związek autora z modelami.

Kontekst społeczny

Mimo, że związki osób tej samej płci w Polsce są legalne i chronione przez ogólne prawo antydyskryminacyjne, 70% procent społeczeństwa (według badań CBOS z 2014 roku), zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego oraz opinią większości polityków, uważa homoseksualizm za nienaturalny i niemoralny. Poza większymi miastami bardzo trudno jest mówić otwarcie o swojej orientacji i prowadzić bezpieczne, przyzwoite życie.

fot. Mateusz Cyrankowski, "Untitled Series", 2012-2015 

Duża część opresji doświadczanej przez osoby LGBTQ+ przychodzi z zewnątrz. "Sytuacja jest tak zła, że nawet nie wiem od czego zacząć” - mówi Kinga Michalska. "Nawet w dużych miastach na murach widoczne są napisy no way for gay. Paradom Równości w Polsce zawsze towarzyszą agresywne demonstracje. Ich uczestnicy robią zdjęcia uczestnikom Parad Równości by odnaleźć ich potem i dopaść w ciemnych zaułkach” - dodaje.

Drugi rodzaj opresji przychodzi ze strony społeczeństwa. “Urodziłam się w dużym mieście i było mi dość łatwo stworzyć bańkę, do której nie miała wstępu dyskryminacja. Sytuacja pogorszyła się gdy dorosłam i rzeczywistość - legislacja i uprzedzenia w Polsce - uderzyły we mnie. Dorastając, człowiek ma możliwość ustalenia własnych zasad i jeśli będzie miał szczęście, nie będą one łamane. Kiedy zrozumiałam, że jestem częścią zepsutego społeczeństwa, w którym moje życie miłosne jest czyimś największym problemem - to był ten moment, w którym zaczęłam się czuć gorsza i samotna" - wyjaśnia Natalia Podgórska. Jest jeszcze trzeci rodzaj opresji - ten, który pochodzi od wewnątrz, często zakorzeniony w wychowaniu religijnym.

fot. Krystian Lipiec, z cyklu “Between Us”, 2012

“Moja tożsamość rozwijała się w sposób płynny, zupełnie naturalny – od początku rozumiałem moje potrzeby seksualne i nie wydawały się mi dziwne. Wprost przeciwnie – w okresie dojrzewania zaczął otwierać się przede mną pociągający tajemniczy świat, który afirmowałem. Niestety byłem wychowany w religii katolickiej, więc dość szybko zrozumiałem, że jestem inny. W tamtym momencie mój naturalny proces dojrzewania został przerwany i pojawił się we mnie konflikt wewnętrzny. Oraz ogromne cierpienie, którego – widzę to z dzisiejszej perspektywy – dzieci nie powinny przeżywać” - mówi Jerzy Piątek. “Nigdy nie miałem większych przemyśleń na temat roli mojej orientacji seksualnej w kościele, bo wystąpiłem z niego na długo przed tym, gdy byłem się w stanie określić jako gej, ale widziałem chłopaków i facetów, którzy próbowali się odnaleźć jako katolicy, wierzący, a czasem też jako księża” - dodaje Mateusz Cyrankowski. - “Jako ateista wolę stać z boku i tego nie komentować, bo każdy ma jakąś swoją drogę do przebycia".

W związku z sytuacją społeczną, polityczną i religijną, twórcy LGBTQ+ nie są wystarczająco reprezentowani na scenie artystycznej ani rozpoznawalni we własnym kraju. “Nie widzę obecnie w Polsce dobrej atmosfery do pokazywania się z projektami queerowymi. Trudno powiedzieć, czy jakakolwiek galeria rzeczywiście, bez obaw o utratę finansowania, wandalizm, czy szykany, zdecydowałaby się wystawić cokolwiek budzącego kontrowersje, bo obszar sztuki został przez politykę wchłonięty już doszczętnie” - tłumaczy Cyrankowski.

fot. Agata Kalinowska, bez tytułu, 2017

“Problemy z funduszami, znalezieniem przestrzeni, zgodą modeli na prezentowanie wizerunku to tylko niektóre elementy wyboistej drogi, którą artysta queerowy ma do przejścia” - dodaje Natalia Podgórska. Niektórzy artyści ukrywają swoją orientację i omijają tematy związane z LGBTQ+ w swoich pracach, inni tworzą dla małej kameralnej publiczności lub emigrują w poszukiwaniu wybranej rodziny i wolności twórczej.

Tak zrobiła Kinga Michalska, która wyjaśnia swoją decyzję o wyjeździe w słowach: “Poza kilkoma obskurnymi klubami tylko dla mężczyzn, queerowa społeczność w Warszawie nie istniała. Kiedy wreszcie udało mi się spotkać kilka lesbijek, nie akceptowały mnie, bo umawiałam się z osobami różnej płci i orientacji - więc byłam niewystarczająco lesbijska. Opuściłam Polskę ponieważ już jako młoda, dorosła osoba nie potrafiłam znaleźć ludzi, wśród których czułabym się jak u siebie. Dołączenie do queerowej społeczności w Motrealu zdecydowanie pomogło, aczkolwiek wciąż zmagam się z presją, którą zinternalizowałam”.

Dlatego właśnie wspomniana wystawa organizowana jest poza granicami kraju. Fotografie te nie mogłyby być pokazane w Polsce poza kontekstem społeczno-politycznym. Celem kuratorek, Grażyny Siedleckiej, Gosi Fricze i Kararzyny Roniek jest zaprezentowanie ich z daleka od uprzedzeń - jako piękne, intrygujące prace utalentowanych artystów.

fot. Oiko Petersen, z cyklu “I now accept hope”, 2016

Kiedy i gdzie?

Wernisaż wystawy odbędzie się w poniedziałek, 23 maja 2018 roku, o godzinie 19:00 w Bermondsey Project Space, przy 183-185 Bermondsey St, w Londynie. Zdjęcia będzie można oglądać do 26 maja.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem freshfrompoland.tumblr.com oraz na stronie facebookowej wydarzenia.

(źródło: materiały prasowe)

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Wydarzenia
Plebiscyt na najlepsze produkty i wydarzenia fotograficzne 2019 roku
Plebiscyt na najlepsze produkty i wydarzenia fotograficzne 2019 roku
Kolejny raz wspólnie z magazynem Digital Camera Polska zapraszamy Was do wzięcia udziału w największym w Polsce plebiscycie fotograficznym, w którym możecie głosować...
22
0
Komora oka - archiwum Marka Piaseckiego okiem Tomasza Szerszenia
Komora oka - archiwum Marka Piaseckiego okiem Tomasza Szerszenia
Archiwum jest miejscem rozmaitych sekretów. Czy nie jest nim również fotograficzna ciemnia albo pracownia fotografa? Było tak z pewnością w przypadku Marka...
14
0
Wyrzucony z filmówki, dziś jeden z najważniejszych polskich operatorów. Zdjęcia Andrzeja Jaroszewicza w Ney Gallery & Prints
Wyrzucony z filmówki, dziś jeden z najważniejszych polskich operatorów. Zdjęcia Andrzeja...
Autor zdjęć do ponad 50 filmów. Ma na swoim koncie liczne produkcje fabularne, a także dokumentalne, seriale, widowiska telewizyjne i prezentacje multimedialne. Całe...
22
0
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (2)