Relonch Alfred - aplikacja, która automatycznie poprawi zdjęcia i dokona za ciebie lokalnych edycji. Sprawdziliśmy jak działa

Relonch Alfred - aplikacja, która automatycznie poprawi zdjęcia i dokona za ciebie lokalnych edycji. Sprawdziliśmy jak działa

Ostatnio widzimy coraz więcej zastosowań “sztucznej inteligencji” w obróbce obrazu. Ta stworzona przez projektantów aplikacji Alfred ma być lekiem na sytuacje, gdy oświetlenie na zdjęciu nie prezentuje się tak, jak byśmy tego chcieli.

Nieważne czym i jak długo fotografujemy, zdarzają się sytuację, w których nasze zdjęcia wyjdą niedoświetlone. Jeśli fotografujemy w RAW-ach, mamy sporo czasu i dostęp do programów graficznych, z problemem poradzimy sobie na etapie obróbki. Co jednak gdy zdjęcia robimy smartfonem i chcielibyśmy się nimi szybko podzielić?

Oczywiście mamy dostęp do niezliczonej liczby aplikacji pozwalających na podstawową edycję zdjęć. Niewiele z nich pozwoli jednak uzyskać takie efekty, jak przy użyciu zaawansowanych narzędzi do obróbki, a nawet jeśli, będzie nas to kosztować trochę czasu. Poza tym większość fotografujących chciałaby otrzymywać zadowalające rezultaty od razu, o czym świadczy rosnąca popularność systemów AI implementowanych w fotograficznych smartfonach. I takim podejściem kierowali się też twórcy aplikacji Relonch Alfred.

"Ty wciskasz przycisk, my robimy resztę"

 

Brzmi znajomo? To właśnie firma Relonch wystartowała w grudniu 2016 roku z nieco ekscentryczną usługą wypożyczania aparatu wyposażonego jedynie w spust migawki i zdalnej obróbki wykonanych za jego pomocą zdjęć. Projekt najwyraźniej do końca nie wypalił, gdyż na stronie firmy nie ma już o nim wzmianki, twórcy postanowili jednak wykorzystać zdobyte doświadczenie w sposób bardziej atrakcyjny dla codziennego pstrykacza.

Stworzona przez firmę “sztuczna inteligencja” została nauczona automatycznej obróbki zdjęć na podstawie setek tysięcy lokalnych edycji przeprowadzonych na etapie edycji przez fotografów i retuszerów. Potrafi też analizować zawartość zdjęć, tworząc “mapę ekspozycji”, pozwalająca rozpoznać jej gdzie dokładnie znajdują się jasne i ciemne partie obrazu. W ten sposób, stosownych korekt dokonuje tylko w miejscach, które tego wymagają.

Oczywiście, jak zwykle w przypadku nowych aplikacji i promujących je dynamicznych filmików wszystko wygląda pięknie w teorii, ale czy jest takie w praktyce? Na szybko, przetestowaliśmy możliwości apki na dwóch zdjęciach wykonanych iPhonem 5S.

Zdjęcie oryginalne

Zdjęcie przepuszczone przez Alfreda

Zdjęcie oryginalne

Zdjęcie przepuszczone przez Alfreda

Pomijając zrozumiałą kwestię ziarna pojawiającego się przy rozjaśnianiu JPEG-ów, trzeba przyznać, że aplikacja radzi sobie bardzo dobrze z rozjaśnianiem cieni. Jednocześnie, lokalnie podnosi kontrast niektórych elementów i poprawia kolorystykę zdjęć. Dość powiedzieć, że zdjęcie dziecka w metalowej spiralce przepuszczałem już przez różne filtry, a mimo to nie uzyskałem tak wyważonych efektów jak przy pomocy Relonch. A już na pewno nie tak szybko.

Ekipa oświetleniowa w twojej kieszeni?

Cała obróbka zdjęć w aplikacji sprowadza się do przesunięcia jednego suwaka, sterującego intensywnością nałożonych edycji. Jedyną kwestią sporną jest to, że korzystanie z apki wymaga podłączenia się do internetu i przesłania fotografii na serwer firmy. Niektórzy mogą więc obawiać się o bezpieczeństwo swoich.

 

 

 

Wygląda też na to, że już niebawem aplikacja będzie pozwalać na dużo więcej. Slogan na stronie firmy mówi, że “Alfred będzie jak hollywoodzkie studio w naszej kieszeni”. Jeden z filmików sugeruje, że przy pomocy sztucznej inteligencji będziemy mogli wpływać na charakter oświetlenia podczas rejestracji filmów. Zapowiada się ciekawie.

Skąd pobrać?

Możliwości aplikacji możecie sprawdzić pobierając ją za darmo za pośrednictwem serwisu App Store. Niestety na razie apka dostępna jest wyłącznie na urządzenia z system iOS.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem relonch.com.

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

 
Komentarze
Polecane artykuły
Canon EF 85 mm f/1.4L IS USM - test obiektywu
18 Maj 2018
Dziś sprawdzamy, czy pierwszy w historii Canona, obiektyw łączący ogniskową 85 mm, światło f/1.4 oraz stabilizowany i zaawansowany układ optyczny, to portretówka na jaką czekali wymagający fotografowie.
1
Sony A7 III - jak radzi sobie w trudnych, koncertowych warunkach?
10 Maj 2018
Czy najnowsza pełna klatka Sony to wymarzony aparat fotografa koncertowego? Sprawdziłem go w czasie dużego festiwalu Jazzowego we Wrocławiu.
10
Huawei P20 Pro - zdjęcia przykładowe
27 Kwi 2018
Pierwszy wyposażony w 3 moduły aparatów smartfon dostarczać ma według producenta najlepszej jakości zdjęć ze wszystkich flagowców na rynku. Zobaczcie, jak sprawdza się w praktyce.
8
Canon EOS M100 - test aparatu
10 Kwi 2018
Ten maluch ma być wygodnym aparatem dla początkujących i atrakcyjną alternatywą w codziennej fotografii dla smartfonów. Mimo niskiej ceny oferuje sporo rozwiązań znanych z bardziej zaawansowanych modeli. Sprawdzamy, jak radzi sobie w praktyce.
0