Prawda ma znaczenie. Adobe zmienia politykę dotyczącą sprzedaży obrazów AI

Autor: Maciej Luśtyk

28 Listopad 2023
Artykuł na: 6-9 minut

Po niedawnych kontrowersjach dotyczących handlu wygenerowanymi obrazami, mającymi ilustrować prawdziwe wydarzenia, Adobe obiecuje zmienić zasady dotyczące zgłaszania prac do Adobe Stock. Tylko czy przyniesie to jakiś efekt?

W ostatnich tygodniach świat fotografii obiegły newsy wskazujące na rosnący problem wykorzystywania obrazów AI do ilustrowania prawdziwych, bieżących wydarzeń. Motorem tej dyskusji była platforma Adobe Stock, która ma w swoich zasobach wiele takich obrazów, które otwarcie sprzedaje. W związku z licznymi kontrowersjami, firma zdecydowała się zmienić swoją politykę i opublikowała stosowne oświadczenie na swoim blogu, obiecując iż zabroni dodawania „zdjęć” AI z opisami mogącymi wprowadzić w błąd co do ich pochodzenia.

Przeczytaj także:
Adobe Stock sprzedaje obrazy konfliktu w Gazie wygenerowane w AI. A media je kupują…

Generatory AI kolejny raz stają się tematem kontrowersji. Sztucznie wygenerowane obrazy trafiają do internetowych banków zdjęć, a stamtąd do mediów, rodząc poważne obawy o autentyczność przekazywanych informacji. [Czytaj więcej]

Adobe podejmuje działania w walce dezinformacją

"Zawsze staramy się prowadzić otwarty dialog z naszą społecznością i jesteśmy wdzięczni za postawę, jaką przedstawiła w tej kwestii" - czytamy we wpisie Adobe. "Ponieważ przestrzeń generatywnej sztucznej inteligencji szybko ewoluuje, wiemy, że musimy stale weryfikować nasze podejście, aby jak najlepiej wspierać naszą społeczność i w razie potrzeby dostosowywać nasze zasady i wytyczne. W związku z tym podejmujemy następujące działania:

  • Zaktualizowaliśmy nasze zasady dotyczące przesyłania treści, aby zabronić autorom przesyłania obrazów AI z tytułami sugerującymi, że przedstawiają one rzeczywiste wydarzenie warte opublikowania. Jeśli współautor błędnie zatytułuje zawartość generatywnej sztucznej inteligencji, sprawdzimy ją i podejmiemy odpowiednie działania, w tym usuniemy zawartość lub zamkniemy konto współautora.
  • Zaktualizowaliśmy nasze zasady użytkowania, aby wyjaśnić, że redakcyjne wykorzystanie treści Adobe Stock nie może być używane do wprowadzania w błąd lub oszukiwania i że stanowi to naruszenie warunków świadczenia naszych usług. Zawartość stockowa powinna być zawsze wyraźnie oznaczona, gdy jest używana w treściach redakcyjnych, aby upewnić się, że ludzie nie są wprowadzani w błąd, myśląc, że prawdziwe wydarzenie jest przedstawione przez zawartość stockową. Jeśli wydawca lub inny licencjobiorca używa wyraźnie oznaczonego zasobu stockowego w sposób wprowadzający w błąd, aby oszukać ludzi, podejmiemy odpowiednie działania, w tym wypowiemy jego prawa do tego zasobu stockowego.
  • Wyraźniejsze oznaczanie obrazów utworzonych przy użyciu technologii generatywnej. Obecnie firma Adobe identyfikuje obrazy generatywnej sztucznej inteligencji, ale dokładamy wszelkich starań, aby ułatwić użytkownikom identyfikację obrazów AI przed licencjonowaniem ich w usłudze Adobe Stock. Zapewnia to przejrzystość, która może pomóc w zapobieganiu wykorzystywaniu treści Stock do wprowadzania w błąd.
  • Wskazanie w polu Content Credentials w usłudze Stock, kiedy użyto generatywnej sztucznej inteligencji. Korzystając z pracy CAI, planujemy dołączyć poświadczenia treści do każdego zasobu generatywnej sztucznej inteligencji pobranego z Adobe Stock, który zawiera nowe informacje informujące użytkowników, że do jego stworzenia użyto AI. Poświadczenia treści są jak cyfrowa tabela żywieniowa, która może zawierać informacje, takie jak imię i nazwisko twórcy oraz narzędzia użyte do stworzenia treści, w tym informacje o tym, czy użyto narzędzia sztucznej inteligencji."

Jednocześnie Adobe stara się odsuwać od siebie zarzuty argumentując, że obrazy AI są w dzisiejszym świecie potrzebne, tylko niektórzy po prostu wykorzystują je w niewłaściwy sposób.

"Treści Adobe Stock nie są treściami dziennikarskimi i nigdy nie powinny być wykorzystywane w tym celu"

"Obrazy stockowe są wykorzystywane na stronach internetowych firm i w reklamach widocznych na billboardach. Mogą to być zdjęcia uśmiechniętej pary w ramce na zdjęcia, którą właśnie kupiłeś lub zdjęcia uroczych szczeniąt w kalendarzu dla psów wiszącym na lodówce; ilustracje, które ożywiają prezentację firmy lub rysunki używane jako tło zaproszeń urodzinowych. Wraz ze wzrostem popytu na treści, twórcy Stock musieli prześcigać się, aby zaspokoić rosnący apetyt na tego typu zasoby. Z pomocą przyszła tu generatywna sztuczna inteligencja, która dla wielu okazała się kluczowym narzędziem."

Przeczytaj także:
No to się zaczęło. Kontrowersyjne „zdjęcie” AI wystawione na Paris Photo za 20 tys. euro

Możemy się na nie nie godzić i próbować z nimi walczyć, ale obrazy wygenerowane przez AI zostaną już z nami na zawsze. Teraz zaczął interesować się nimi także rynek sztuki kolekcjonerskiej. [Czytaj więcej]

"Chcemy jednak powiedzieć jasno: treści Adobe Stock nie są prawdziwymi treściami dziennikarskimi i nigdy nie powinny być wykorzystywane w mediach dziennikarskich do przedstawiania bieżących wydarzeń. Podczas gdy wszystkie treści cyfrowe mogą zostać zmodyfikowane w celu oszukania ludzi, generatywna sztuczna inteligencja może potencjalnie ułatwić osobom mające złe intencje tworzenie obrazów, które wprowadzają w błąd. Niedawno niektórzy członkowie naszej społeczności wyrazili zaniepokojenie generatywnymi obrazami AI przypominającymi wojnę, które są wykorzystywane w mediach społecznościowych do mylącego opisywania wojny między Izraelem a Hamasem. Rozczarowujące jest to, że ludzie w ten sposób przeinaczają i niewłaściwie wykorzystują obrazy, w tym treści Adobe Stock, zwłaszcza w sytuacji, która już powoduje tak wiele smutku, zniszczeń i zniszczeń" - podsumowuje Matt Smith, wiceprezes działu strategii, designu i nowych produktów w Adobe.

Inicjatywy dużych firm są ważne, ale mogą okazać się walką z wiatrakami

Oprócz tego, Adobe kolejny raz podkreśla swoje zaangażowanie w projekty certyfikacji autentyczności zdjęć (CAI), stawiając się na czele frontu walki z dezinformacją. Tylko czy wszystko to przyniesie rzeczywiste efekty? Biorąc pod uwagę popularność tworzenia obrazów AI, te musza być dla Adobe (a także dla innych stocków) przysłowiowa kurą znoszącą złote jajka. Z kolei łatwość generowania grafik AI sprawia, że pojawia się ich coraz więcej i coraz cześciej zastępować będą one zwykłe zdjęcia w przekazie wizualnym. W takich warunkach firmie może być trudno śledzić i pociągać do odpowiedzialności niewłaściwie wykorzystujące je podmioty.

W końcu, należy brać też pod uwagę motywy, kierujące tak kupującymi, jak i sprzedającymi w bankach obrazów. Podczas gdy wiele z internetowych publikacji nie ma środków na ilustrowanie artykułów prawdziwymi zdjęciami fotoreporterów, dziennikarze i wydawcy zmuszeni są do szukania ilustracji w bankach zdjęć. Siłą rzeczy szukać będą więc obrazów odpowiadających założeniom artykułu, po konkretnych frazach. Osoby zajmujące się generowaniem obrazów zrobią zaś wiele, by tamci trafili na ich prace nawet gdy nie będą one zawierały w swoim opisie konkretnych wydarzeń. Ewentualne problemy natury etycznej zostaną zaś prawdopodobnie rozwiązane prostym podpisem „zdjęcie ilustracyjne”.

Przeczytaj także:
World Press Photo chciało dopuścić do konkursu obrazy AI. Teraz wycofuje się ze swojej decyzji

W ostatnich latach konkurs WPP obrał zupełnie inne tory. W nadchodzącej edycji jury zamierzało dopuścić do konkursu „fotografie” wytworzone generatorach AI. Po fali krytyki postanowiono zmienić decyzję. [Czytaj więcej]

Wygląda więc na to, że stoimy w obliczu problemu dużo większego niż tylko samo nazewnictwo czy odpowiednie oznaczanie zdjęć w zasobach źródłowych. Dużo trudniej będzie bowiem doprowadzić do tego, by z faktu wykorzystania zdjęć AI naprawdę dobrze zdawał sobie sprawę także odbiorca końcowy. Do tego nawet w sytuacji gdy obrazy AI będą wszem i wobec odpowiednio i wyraźnie podpisywane, trafiając do powszechnego użytku i dominując w przekazie medialnym w końcu i tak zaczną oddziaływać na nasze wyobrażenia i poglądy. Możliwe więc, że  najbliższych latach zobaczymy szerzej zakrojone działania na rzecz ograniczenia wykorzystywania rozwiązań AI w pracy dziennikarskiej. To już jednak temat na zupełnie inny materiał.

P.S Na dzień dzisiejszy w Adobe Stock nadal łatwo znaleźć obrazy AI zawierające w opisie frazy nawiązujące do konkretnych wydarzeń. Wystarczy wpisać chociażby „Black live matter” czy „Gaza Conflict”. Co więcej, wyszukiwarka Adobe sama podsuwa nawiązujące tematyką obrazy AI, nawet gdy nie posiadają one w opisie bezpośrednio podanych fraz.

Skopiuj link

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem.

Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Aparat niedostępny z powodu dużego zainteresowania? To tylko marketingowy spin
Aparat niedostępny z powodu dużego zainteresowania? To tylko marketingowy spin
W ostatnich latach producenci sprzętu fotograficznego coraz częściej informują o niedoborach poszczególnych produktów, rzekomo spowodowanych zbyt dużym zainteresowaniem. To tylko...
25
„Zapis socjologiczny” Zofii Rydet wpisany na listę UNESCO
„Zapis socjologiczny” Zofii Rydet wpisany na listę UNESCO
Długoterminowy cykl „Zapis socjologiczny” Zofii Rydet został wpisany na Polską Listę Krajową Programu UNESCO Pamięć Świata, która jest spisem przejawów żywego dziedzictwa...
24
Adobe gasi pożar i obiecuje nowe, jaśniejsze warunki usługi. Ale to tylko kropla w morzu potrzeb
Adobe gasi pożar i obiecuje nowe, jaśniejsze warunki usługi. Ale to tylko kropla w morzu potrzeb
Niedawne zmiany regulaminu usług Adobe spotkały się z ostrą krytyką użytkowników. Pod naporem złego PR-u, producent wycofuje się z nich rakiem i obiecuje wiekszą przejrzystość. To...
7
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (5)