Nowe wieści z rynku aparatów. Czy liderzy mogą nadal spać spokojnie?

13
Maciej Luśtyk
10 Czerwiec 2019
Artykuł na: 6-9 minut

To że rynek aparatów fotograficznych od wielu lat przeżywa recesję nikogo już chyba nie dziwi. Jak jednak radzą sobie poszczególni producenci? Zobaczcie jak kształtuje się dane za ostatni rok.

Ostatnie lata to trudny czas dla producentów aparatów. Coraz doskonalsza technologia i rosnąca konkurencja ze strony smartfonów sprawiły, że aparaty wymieniamy coraz rzadziej, a firmy, tracąc dochody ze sprzedaży kompaktów musiały opracować nowe strategie rozwoju. Komu udało się to najlepiej?

Dane udostępnione przez serwis BCN Retail pokazują jak kształtowała się rywalizacja głównych producentów aparatów na rynku japońskim, na przestrzeni ostatniego roku. Oczywiście należy pamiętać, że rynek azjatycki nie zawsze znajduje przełożenie na skalę globalną, niemniej jednak udostępniane informacje wydają się potwierdzać to, co dzieje się na rynku europejskim i amerykańskim.

Ogólny podział rynku pomiędzy poszczególnych producentów nie przynosi zaskoczeń. Liderem wciąż pozostaje Canon, który w swoim posiadaniu ma niespełna 40% rynku. Na drugim miejscu z wynikiem 26,7% plasuje się Nikon, a podium zamyka Sony, posiadające około 13% rynku. Dalej z wynikami jednocyfrowymi znajdziemy m.in. Olympusa (6 %) i Fujifilm (5,8 %).

Rynek dalej w recesji. Zaskakujące wyniki Sony i Fujifilm

Dużo ciekawiej prezentują się natomiast dane na temat ogólnej liczby sprzedanych aparatów, a także wygenerowanych przez nie zysków. Tutaj liczby kolejny raz potwierdzają, że rynek z roku na rok się kurczy. W porównaniu z poprzednim rokiem największe spadki notują Nikon i Olympus, z różnicami wynoszącymi kolejno -15% i - 13,%. Za nimi znajduje się Sony, które sprzedało o 6,6% mniej aparatów niż rok temu, a stawkę zamyka Canon, któremu udało się utrzymać wyniki z zeszłego roku - tutaj różnica wynosi raptem 1,3%. Ciekawostką jest natomiast Fujifilm, które sprzedało aż o 19,4% więcej aparatów niż w zeszłym roku, ale należy też pamiętać, że duży wpływ na ten stan rzeczy ma niesłabnąca popularność aparatów natychmiastowych z linii Instax, w której w ostatnim czasie zadebiutowało wiele ciekawych pozycji.

fot. Charley Pangus / Unsplash.com

Być może jednak najlepszą odpowiedzią na pytanie o to jak poszczególne firmy radzą sobie z obecną sytuację, są dane na temat wartości sprzedanego sprzętu w ostatnim roku. Tutaj zauważamy, że bezsprzecznym liderem okazuje się Sony, które notuje o 14,5% lepsze wyniki niż w zeszłym roku. Warto przy tym wspomnieć, że wszyscy inni producenci, oprócz Fujifilm (wzrost rzędu 0,6%) notują w tej kategorii duże spadki: Canon - 11,4%, Nikon - 28,5%, Olympus - 21,3%.

Jaki z tego morał? Wygląda na to, że jeżeli sytuacja taka będzie się utrzymywać, scenariusz, którym przed rokiem przechwalało się Sony może wcale nie być tak odległy, jak nam się początkowo wydawało. Zresztą raptem dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że producent objął drugą pozycją na rynku globalnym.

Czy nie jest za późno na woltę?

Cała sytuacja wydaje się być też odzwierciedleniem tego, jak dobrze oferta poszczególnych producentów odpowiada potrzebom konsumentów. Dziś mało kto decyduje się na matryce mniejszą niż pełnoklatkowa, lub w formatu APS-C, a za kilka lat z powodu smartfonów segment amatorski czeka zapewne podobny los jaki spotkał rynek kompaktów. Kto w porę zorientował się w sytuacji ten ma większe szanse na utrzymanie swojej pozycji.

fot. Trevor Brown / Unsplash.com

Sony od dłuższego czasu inwestuje w system bezlusterkowej pełnej klatki i skupia się właściwie wyłącznie na segmencie profesjonalnym i półprofesjonalnym, oferując kompletną linie korpusów do różnych zastosowań oraz funkcjonalność, jaką nie mogą pochwalić się najnowsze konstrukcje konkurencji, nawet mimo tego, że inni producenci mieli sporo czasu, by podejrzeć dokonania rywali. Zarówno Canon i Nikon przespali właściwy moment na wprowadzenie pełnej klatki nowej generacji, licząc zapewne na to, że segment ten będzie rozwijał się w dużo wolniejszym tempie.

Pozostaje jedynie pytanie czy rozwój własnych pełnoklatkowych systemów bezlusterkowych pozwoli w perspektywie czasu Canonowi i Nikonowi odrobić straty. Może się bowiem okazać, że kilka lat ociągania się w tym temacie odbije się producentom znacznie większą czkawką niż początkowo zakładali. Nie mówiąc już o tym, że obecnie to Sony rozdaje karty w kwestii technologii wytwarzania matryc.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem bcnretail.com.

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Nikon, Leica i Olympus nie wezmą udziału w kolejnej Photokinie. Czy w czasach internetu targi mają jeszcze sens?
Nikon, Leica i Olympus nie wezmą udziału w kolejnej Photokinie. Czy w czasach internetu targi mają...
Pierwsza Photokina w nowej formule już wiosną. Nie weźmie w niej jednak udziału trzech głównych producentów sprzętu. Czy firmom fotograficznym targi są jeszcze do...
4
6
Nagradzany chiński fotoreporter Lu Guang znów na wolności. Nie chce udzielać wywiadów
Nagradzany chiński fotoreporter Lu Guang znów na wolności. Nie chce udzielać wywiadów
Zatrzymany przed rokiem przez chińską służbę bezpieczeństwa, jeden z najbardziej znanych fotoreporterów Pańswa Środka,...
9
0
Sigma porzuca mocowanie K. Co dalej z Pentaksem?
Sigma porzuca mocowanie K. Co dalej z Pentaksem?
Pentax, choć cały czas ma wierne grono użytkowników, już od dłuższego czasu wędruje poboczem rynku fotograficznego. W obliczu działań Sigmy producentowi będzie jeszcze...
25
24
Powiązane artykuły