Nowy typ fotografa wypiera z rynku fotolaby

4
Maciej Luśtyk
19 Maj 2016
Artykuł na: 6-9 minut

Jeśli myśleliście, że to rodzime fotolaby chylą się ku upadkowi, warto przyjrzeć się sytuacji w Afryce. Profesjonalne zakłady fotograficzne Demokratycznej Republiki Konga wypierane są przez nowy typ fotografa.

W ostatnich latach fotolaby nie miały łatwego życia i choć najnowsze dane sugerują, że fotografujący coraz bardziej skłonni są do drukowania zdjęć, raczej nigdy już rynek ten nie odzyska świetności jaką mógł poszczycić się przed nastaniem ery cyfrowej. Mimo wszystko, rodzime laby nie wydają się być w tak dramatycznej sytuacji, jak ich afrykańskie odpowiedniki.

Nostalgiczną galerię upadających afrykańskich zakładów fotograficznych mogliśmy zobaczyć w cyklu francuskiego fotografa Adriena Tache. O ile jednak w przypadku tamtego projektu sprawa dotyczyła punktów rozsianych w odległych zakamarkach afrykańskiego kontynentu, to podobny los może czekać także te w dużych ośrodkach miejskich, które jeszcze do niedawna funkcjonowały bez problemów.

 

Wszystko za sprawą pojawienia się nowego typu fotografa - mobilnego, drukującego zdjęcia na miejscu, a przede wszystkim takiego, który wykona i wydrukuje zdjęcia taniej niż w profesjonalnym zakładzie fotograficznym. Szacuje się, że na ulicach Kinszasy, stolicy Republiki Demokratycznej Konga pracuje około 3 tysięcy fotografów, wyposażonych w lustrzanki i przenośne drukarki, co zmusza właścicieli fotolabów do zamknięcia swoich podwojów. Część z nich notuje ponad 70-procentowy spadek w sprzedaży usług.

Ale przyczyny tego stanu rzeczy należy upatrywać nieco dalej, a mianowicie we wprowadzeniu na rynek niewielkich, mobilnych drukarek, które choć dla większości europejczyków stanowią ciekawy gadżet, pozwalający raz na jakiś czas wydrukować udane zdjęcie rodzinne, to w Afryce odpowiedzialne są za przewartościowanie całego rynku usług fotograficznych. Wolą z nich bowiem korzystać także zawodowi fotografowie.

Szacuje się, że na ulicach Kinszasy pracuje około 3 tysięcy mobilnych fotografów, wyposażonych w lustrzanki i przenośne drukarki

- Odkąd na ulicach pojawili się fotografowie oferujący natychmiastowe usługi, prawie nikt już do nas nie przychodzi. Wielu z nich pokupowało własne drukarki i drukuje zdjęcia w domu, lub nawet na oczach swoich klientów - mówi jeden z pracowników fotolabu, Papy Prince Ewonza - To co robią ci fotografowie, to kpina. Posiadanie profesjonalnego aparatu nie czyni nikogo fotografem. Trzeba jeszcze umieć się z nim obchodzić i posiadać etykę pracy - dodaje inny z pracowników.

Czy powinniśmy jednak winić fotografów zarabiających w ten sposób na życie? A może winę ponoszą producenci drukarek? To, co dzieje się na ulicach Kinszasa wydaje się być naturalną adaptacją do aktualnych potrzeb rynku, które, paradoksalnie, nie odbiegają znacznie od tego, co możemy obserwować na rodzimym podwórku. W dobie smartfonów i szybkiego internetu wyznacznikiem jakości zaczyna być szybkość dostarczania usług. Nic dziwnego, że klienci chcą mieć zdjęcia na już, nawet jeżeli będą wyglądać nieco gorzej niż te wykonane w profesjonalnym zakładzie fotograficznym.

- Gdybym chciał skorzystać z usług profesjonalnego labu, na zdjęcia musiałbym czekać kilka dni. W przypadku ulicznych usługodawców otrzymuję je natychmiast. Dodatkowo zdjęcia z labów są dużo droższe. Tutaj mogę wytargować uczciwą cenę - tłumaczy Marc Kalonji, który dopiero co zrobił sobie zdjęcie ze swoją rodziną u jednego z ulicznych fotografów.

Więcej informacji znajdziecie na stronie africanews.com.

(fot. Jashin / Fotolia.com)

 

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Oto 7 projektów, które rywalizują o tytuł najlepszego fotoreportażu roku. Finaliści 2. edycji Konkursu im. Krzysztofa Millera
Oto 7 projektów, które rywalizują o tytuł najlepszego fotoreportażu roku. Finaliści 2. edycji...
Reportaże o uchodźcach, osobach starszych, Wielkim Tygodniu na Sycylii, handlu ludźmi we Włoszech, ruchu Glitter Confusion, niepełnosprawnym kulturyście oraz podróży...
11
0
Widziałeś reklamę statywów Peak Design w śmiesznie niskiej cenie? Nie daj się nabrać, to oszustwo
Widziałeś reklamę statywów Peak Design w śmiesznie niskiej cenie? Nie daj się nabrać, to oszustwo
Peak Design Travel Tripod to jeden z najciekawszych statywów ostatnich lat. Okazuje się, że ktoś próbuje wykorzystać popularność projektu w serwisie Kickstarter (ponad...
17
0
Wiklinowa historia - jak ewoluują trendy fotograficzne
Wiklinowa historia - jak ewoluują trendy fotograficzne
Jedno krzesło, tysiące zdjęć. Od wyposażenia werand majętnych obywateli do symbolu ruchu Czarnych Panter w ciągu stu lat.
10
0
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (3)