Olympus PEN E-P7 - korpus premium dla amatora. Będzie miał tylu miłośników, co wrogów

Autor: Maciej Luśtyk

9 Czerwiec 2021
Artykuł na: 6-9 minut

Już jest! Pierwszy aparat Olympusa wyprodukowany przez nowego właściciela to świetna i stylowa propozycja dla hobbystów fotografii. Niestety producent zapomina, że dziś prawie każdy chce też filmować.

Co musisz wiedzieć:
  • Matryc 20 Mp Live MOS
  • 121 punktowy AF, ale nadal oparty o detekcję kontrastu
  • Tryb seryjny 8,7 kl./s
  • Stabilizacja o skuteczności 4,5 EV
  • Nieograniczony bufor
  • Oryginalny i funkcjonalny design
  • Tryb filmowy 4K 30 kl./s, ale bez złącza mikrofonowego
  • Wi-Fi i Bluetooth na pokładzie
  • Korpus z tworzywa i bez uszczelnień
  • USB 2.0
  • Cena: 799 euro

Zaprezentowany dzisiaj Olympus PEN E-P7 to być może najciekawsza premiera producenta od kilku lat. Nie tylko bowiem przywraca do życia porzuconą przed 8 laty serię zaawansowanych PEN-ów (jeśli nie liczyć eksluzywnego modelu PEN-F), ale też wprowadza widoczną roszadę w ofercie i wydaje się być dobrze nakierowana na współczesnych „amatorów”, którzy z aparatem lubią się także pokazywać. Dodatkowo dużą część specyfikacji dzieli z bardziej zaawansowanymi modelami, ale niestety ma też wady, które mogą czynić aparat mało konkurencyjnym.

Olympus PEN E-P7 to stylowy i funkcjonalny powrót zapomnianej serii, który ma sporo do zaoferowania

Olympus PEN E-P7, to kontynuacja serii E-P, która zakończyła się w 2013 roku modelem E-P5. Nowe body jest jednak bardziej przystępnie wycenione od swojego poprzednika, a przy tym ma do zaoferowania możliwości zarezerwowane dotychczas dla modeli z wyższych serii E-M, co w obliczu informacji o lepszym dopasowaniu (uszczupleniu) oferty przez nowego właściciela Olympusa, a także postępującego wycofywania modeli entry-level przez wielu producentów każe nam wierzyć, że przywrócona do życia seria zastąpi w ofercie podstawowe PEN-y, a być może także popularny model E-M10 (chyba że jego kolejna generacja też będzie starała wpasować się w wyższy segment). Zobaczmy jednak co nowy aparat ma do zaoferowania.

Sercem konstrukcji jest ta sama 20-megapikselowa, stabilizowana w 5 osiach (skuteczność 4,5 EV) matryca Live MOS w formacie 4/3, którą znajdziemy w najbardziej zaawansowanych modelach Olympusa. W połączeniu z procesorem Truepic VIII pozwoli nam na fotografowanie w zakresie czułości ISO 100-25600 z prędkością do 8,7 kl./s (na tę chwilę nie wiemy czy także w ciągłym trybie AF) i nieograniczonym buforem (bufor ograniczony do 42 zdjęć RAW i 49 zdjęć JPEG w trybie migawki elektronicznej).

Otrzymujemy także 121-punktowy, oparty o detekcję kontrastu autofokus, wykorzystujący systemu śledzenia twarzy i oka. Biorąc pod uwagę średnią czułość (do - 2 EV) i to, że jest to prawdopodobnie ten sam system, co we wcześniejszych aparatach producenta, raczej nie będzie można spodziewać się po nim takiej skuteczności w słabym świetle czy podczas śledzenia, jak po układach opartych o detekcję fazy, ale też system AF Olympusa trudno było kiedykolwiek uznać za zły. Z pewnością zadowoli on zapotrzebowania hobbystów i amatorów, do których jest kierowany aparat.

Zachwycić powinna natomiast 5-osiowa stabilizacja sensora, która należy do najlepszych w branży i której skuteczność szacowana jest na 4,5 EV (tylko 0,5 mniej od modelu PEN-F), co powinno przełożyć się na wygodę fotografowania z ręki w słabym świetle.

Świetnie prezentuje się także samo body. Oprócz stylowego, stylizowanego na klasyczne analogowe aparaty dalmierzowe wzornictwa, otrzymujemy także dużą funkcjonalność. Mamy więc dwa pokrętła nastaw, przycisk AFL, 3-calowy, odchylany do dołu ekran dotykowy o rozdzielczości 1,03 mln punktów, lampę błyskową oraz podobnie jak w modelu PEN-F przełącznik z przodu aparatu służący do szybkiej zmiany profili kolorystycznych. Jest także możliwość ładowania aparatu przez USB (niestety nadal w standardzie microUSB 2.0). Aparat nie posiada natomiast wizjera, co dla niektórych przyzwyczajonych do bardziej tradycyjnego obcowania z aparatem może być pewnym problemem. Zwłaszcza, że większość konkurencyjnych modeli wizjer jednak posiada.

Oprócz tego otrzymujemy szereg programowych sztuczek w postaci trybu Live Composite, bracketingu ostrości czy trybu Color Creator, w którym możemy tworzyć i zapisywać własne ustawienia kolorystyczne / filtry obrazu. Mamy też opcje łączności Wi-Fi i Bluetooth, które pozwolą na zdalne sterowanie aparatem i przesyłanie materiału na smartfon oraz bezgłośną migawkę elektroniczną, która wydaje się być w pełni używalna i która pozwoli na skrócenie czasu naświetlania do 1/16000 s.

Brakiem wizjera i złącza mikrofonowego nowy E-P7 z miejsca mocno ogranicza grupę potencjalnych odbiorców. Zwłaszcza, że nie konkuruje też ceną

Niestety, mimo zapewnień nowego właściciela o chęci rozwoju funkcji wideo, nowy Olympus po macoszemu podszedł do możliwości filmowych nowego body. Otrzymujemy co prawda opcję filmowania w 4K, a nawet focus peaking i tryb wykrywania oka podczas rejestracji wideo, ale co z tego, jak aparat nie oferuje złącza mikrofonowego. Oczywiście należy brać pod uwagę, że jest to model skierowany głównie do fotografujących, a aparat z całą pewnością zaprojektowany został jeszcze pod skrzydłami „starego” Olympusa, ale to pominięcie może sprawić, że nowemu korpusowi może być trudno poradzić sobie w konfrontacji z podobnie plasowanymi modelami, jak Canon EOS M50, Nikon Z50, Fujifilm X-T30 czy Fujifilm X-E4, które nie dość, że są podobnie wycenione, to jeszcze mają większe matryce, bardziej rozbudowane funkcje wideo i posiadają wizjery.

Z pewnością więc nie będzie to model dla osób zainteresowanych vlogowaniem czy tworzeniem innych form wideo. Jego siłą jest jednak niewątpliwie kompaktowość (118,3 x 68,5 x 38,1 mm, 289 g), stabilizacja i wzornictwo, które zdecydowanie może się podobać, a także ogólnie dobrze wyważona (choć nie najnowocześniejsza) specyfikacja, która powinna pozwolić na dość swobodne fotografowanie (w zależności oczywiście od używanego obiektywu) i osiąganie wymiernych efektów. Szkoda jednak, że korpus nie jest metalowy ani uszczelniany (a przynajmniej nie wspomina o tym specyfikacja). Tym bardziej, że producent niegdyś z tego słynął.

Cena i dostępność

Aparat Olympus PEN E-P7 trafi na rynek w połowie czerwca 2021 roku w cenie 800 euro (ok. 3500 zł) za body i 900 euro (ok. 4000 zł) za zestaw z obiektywem kitowym M.Zuiko Digital ED 14-42 mm F3.5-5.6 EZ.

Jak na to, co ma do zaoferowania wydaje się być to ceną nieco wygórowaną, ale wygląda na to, że producent chce by aparat był traktowany jako produkt Premium, nakierowany stricte na hobbystów "powolnej" fotografii, którym nie będą przeszkadzały braki w trybie filmowym czy autofokusie.

Więcej informacji znajdziecie na stronie olympus-imaging.com.

Olympus PEN E-P7 - specyfikacja:

Nazwa Olympus PEN E-P7
Producent Olympus
Typ aparatu bezlusterkowiec
Matryca 4/3 Live MOS (17,3 x 13 mm)
Efektywna rozdzielczość 20,3 Mp
Matryca Mikro Cztery Trzecie
Czułość ISO 100 (rozszerzona)
ISO 200
ISO 400
ISO 800
ISO 1600
ISO 3200
ISO 6400
ISO 12800 (rozszerzona)
ISO 25600 (rozszerzona)
Procesor TruePic VIII
Rozdzielczość maksymalna 5184 x 3888
Formaty obrazu 3:2
4:3
16:9
1:1
Formaty zapisu RAW
JPEG
RAW + JPEG
Balans bieli auto
manualny
ustawienie w Kelvinach
ustawienia predefiniowane
Mocowanie obiektywu Mikro Cztery Trzecie
Kontrola błysku Auto
Manual
Redukcja efektu cz. oczu
Synchronizacja z długimi czasami
Synchronizacja na drugą kurtynę migawki
wymuszona (błysk wypełniający)
Synchronizacja na pierwszą kurtynę migawki
Lampa błyskowa wbudowana
Stabilizacja tak, pięcioosiowa
stabilizacja matrycy
4,5 EV
Synchronizacja z lampą 1/250 s
Tryby ekspozycji P, A, S, M
scenerie
filtry artystyczne
Bulb
Karta pamięci SD/SDHC/SDXC
UHS-II
Kompensacja ekspozycji +/- 5 EV, w skoku co 1/3 EV
Migawka 1/4000 - 60 s
migawka elektroniczna 1/16000 - 60 s
Blokada ekspozycji półpozycja spustu migawki
przycisk AEL
Bracketing ekspozycji 3, 5 klatek +/- 0,3 / 0,7 / 1 EV
Zdjęcia seryjne 8.6 kl/s
Pomiar światła matrycowy
centralnie-ważony
punktowy
Samowyzwalacz Tak
Pomiar ostrości Detekcja kontrastu (121 punktów AF)
Tryb pracy AF pojedynczy AF
ciągły AF
ustawienie ręczne (MF)
śledzący AF
wykrywanie twarzy
AF dotykowy
strefowy AF
wykrywanie oka
Blokada ostrości półpozycja spustu migawki
przycisk AF-Lock
Wizjer brak
Ekran LCD 3-calowy
odchylany
1 040 000 punktów
Rejestracja filmów Full HD 1080p 60 kl/s
MPEG-4
H.264
4K 30 kl/s
Złącza microHDMI
micro USB 2.0
Wi-Fi
Bluetooth
Pilot możliwość sterowania przez Wi-Fi
Zasilanie akumulator litowo-jonowy
BLS-50
Wydajność zasilania 360 zdjęć (w CIPA)
Obudowa plastikowa
Wymiary 118 x 69 x 38 mm
Waga 337 g
Stopka akcesoriów tak
Gwint statywu Tak
Funkcje indywidualne filtry artystyczne
funkcja Live Composite
focus bracketing

Więcej informacji znajdziecie na stronie olympus-imaging.com.

Dodaj ocenę i odbierz darmowy e-book
Digital Camera Polska
Skopiuj link

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
GoPro HERO 10 Black - więcej, mocniej, lepiej
GoPro HERO 10 Black - więcej, mocniej, lepiej
Najnowsza kamera sportowa GoPro wprowadza wachlarz istotnych aktualizacji. Nowy procesor pozwolił na zwiększenie rozdzielczości, lepszą pracę w słabym świetle, a także...
7
Canon EOS R3 - nowy bezlusterkowy król wkracza na rynek
Canon EOS R3 - nowy bezlusterkowy król wkracza na rynek
Canon zaprezentował pierwszy typowo reporterski korpus bezlusterkowy. Aparat ma ma być nowoczesną alternatywą dla lustrzankowej serii EOS-1D X i pretenduje do miana...
10
 Leica Q2 ‘007 Edition’ - limitowana wersja aparatu dla fanów Jamesa Bonda
Leica Q2 ‘007 Edition’ - limitowana wersja aparatu dla fanów Jamesa Bonda
Długo wyczekiwany “No Time to Die” już wkrótce w kinach. Z tej okazji Leica przygotowała limitowaną wersję aparatu Q2, która stylistycznie nawiązuje do filmów o agencie 007.
12
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)