Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Pixii - dalmierzowa "rewolucja" wreszcie trafia na rynek. Czy rzeczywiście nią jest?

4

Autor: Maciej Luśtyk

6 Lipiec 2020
Artykuł na: 6-9 minut

Jest piękny, nowoczesny i jak na swoje możliwości, niestety koszmarnie drogi. Czy jedyny poza ofertą Leiki aparat dalmierzowy na rynku znajdzie dla siebie miejsce we współczesnym świecie?

O aparacie Pixii, czyli konstruowanym od podstaw przez francuzów, nowym aparacie dalmierzowym usłyszeliśmy po raz pierwszy podczas targów Photokina 2018. Od tamtej pory o projekcie zrobiło się dosyć cicho i nawet mimo sporadycznych doniesień na temat aktualnego stanu jego rozwoju, spodziewaliśmy się, że podzieli on los innych ciekawych przedsięwzięć, które nigdy nie dotarły do ostatecznej fazy produkcji.

Jak się jednak okazuje, twórcy dociągnęli projekt do końca, czego efektem jest dzisiejsza oficjalna premiera aparatu, który według nich wprowadzać ma rewolucję w temacie łączenia analogowych wrażeń, z nowoczesnymi rozwiązaniami. Czy jest to coś naprawdę wartego uwagi czy jedynie ciekawostka, o której zapomnimy po kilku sezonach?

Bez ekranu, ale ze stałym połączeniem ze smartfonem - ta filozofia miałaby sens...

Prawdę mówiąc Pixii nie oferuje nic, czego do tej pory nie widzieliśmy. To cyfrowy aparat dalmierzowy, który wzorem Leiki M-D pozbawiony został ekranu LCD w celu zapewnienia „tradycyjnego” doznania fotografowania. Z niemieckim konkurentem wygrywać ma jednak wygodną i użytecznością. Dzięki łączności Bluetooth 5.0 Pixii pozostanie w stałej komunikacji z aplikacją mobilną na smartfony i na bieżąco będzie wysyłał podgląd wykonanych zdjęć. Dodatkowo aparat ma być móc używany jako przenośny dysk USB - wystarczy tylko podłączyć go do komputera.

Oprócz tego otrzymujemy ciekawy, ładnie opracowany wizjer optyczny (powiększenie 0,69 x) z systemem dalmierza i czytelnym oznaczeniem paralaksy dla ogniskowych: 28 mm, 35 mm, 40 mm i 50 mm; wygodny ekran pomocniczy na górnej ściance korpusu, praktyczny układ sterowania i mogące się podobać, nowoczesne, minimalistyczne wzornictwo, będące doskonałą przeciwwagą dla konstrukcji Leiki.

... gdyby nie przeciętna specyfikacja...

Problem jedynie w tym, że aparat oferuje naprawdę przeciętną specyfikacją, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jego cenę. Sercem konstrukcji jest tu bowiem raptem 11-megapikselowa matryca APS-C, która choć może pochwalić się cyfrową migawką globalną, to oferuje jedynie 12-bitowy zapis RAW-ów i dość wysoką natywną czułość ISO 320. To oczywiście przy braku jakiegokolwiek systemu AF (aparat obsługuje manualne szkła z mocowaniem Leica M).

Co więcej, producent nic nie wspomina o trybie seryjnym czy możliwościach wideo, co każe nam wierzyć że takowe w ogóle nie istnieją. Nie wiemy też nic o żywotności baterii, choć wiemy że mamy tu do czynienia z ogniwem 1000 mAh, które można ładować przez USB. Aha, aparat oferuje też tylko i wyłącznie wbudowaną pamięć wewnętrzną.

... i astronomiczna cena

Wszystko to prawdopodobnie nie było by problemem, gdyby nie wygórowana cena urządzenia. Za model o pojemności raptem 8 GB, producent życzy sobie 2900 euro, czyli ok. 13 tys. złotych. Do tego trzeba doliczyć VAT (540 euro) i koszty wysyłki, co podnosi finalną cenę do prawie 16 tys. złotych.

Podobnie jak w przypadku Leiki, twórcy Pixii celują w segment premium. O ile jednak niemiecka marka jak magnes przyciąga portfele zamożnych hobbystów fotografii, tak debiutujący francuski startup będzie miał na to małe szansę. Zwłaszcza że, w tych czasach mało premium wydają się same możliwości aparatu. Szkoda, bo aparat prezentuje się naprawdę pięknie i przy odpowiednio niskiej cenie, nawet biorąc pod uwagę niezbyt wyśrubowaną specyfikację, miałby szansę stać się pozycją kultową.

Więcej informacji znajdziecie na stronie pixii.fr.

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Sony FX6 - wszystko, czego potrzebujesz na wejście w świat profesjonalnego wideo
Sony FX6 - wszystko, czego potrzebujesz na wejście w świat profesjonalnego wideo
Najnowsza kamera Sony FX6, będąca bezpośrednią konkurencją dla takich konstrukcji jak Canon C70 czy Red Komodo, ma zamiar stać się pierwszym wyborem dla twórców...
9
0
Leica Q2 Monochrom - pełnoklatkowy kompakt z czarno-białą matrycą
Leica Q2 Monochrom - pełnoklatkowy kompakt z czarno-białą matrycą
Na ten dzień czekało pewnie wielu fanów fotografii czarno-białej. Na rynku debiutuje pełnoklatkowa Leica Q2 w wersji Monochrom, z 47-megapikselową matrycą. Zobaczcie...
29
7
Airpeak - Sony wkracza na rynek dronów
Airpeak - Sony wkracza na rynek dronów
Wygląda na to, że DJI może wreszcie doczekać się realnej konkurencji na rynku konsumenckim. Do gry wkracza bowiem japoński gigant technologiczny. Co w kwestii dronów...
18
0
Powiązane artykuły