Pixii Camera (A1112) - poznaliśmy więcej szczegółów o francuskim dalmierzu

Pixii Camera (A1112) - poznaliśmy więcej szczegółów o francuskim dalmierzu

12-megapikselowa matryca formatu APS-C, globalna migawka, aluminiowa obudowa, manualna ergonomia, mocowanie Leica M oraz design przypominający aparat dalmierzowy w nieco futurystycznym wydaniu - to główne cechy modelu Pixii Camera, który premierę ma mieć za dokładny miesiąc.

Po raz pierwszy o Pixii Camera, dziele francuskiego startupu, usłyszeliśmy podczas tegorocznych targów Photokina. Wtedy producent jedynie zapowiedział nowoczesny aparat dalmierzowy i nie zdradził przy tym zbyt wielu szczegółów. Dowiedzieliśmy się, że prace nad tym modelem trwają już od 2015 roku, a ideą stojącą za przedsięwzięciem jest chęć stworzenia „aparatu, który łączyłby w sobie klasyczne rozwiązania i futurystyczny design z nowinkami technologicznymi znanymi z urządzeń mobilnych“.

- Aparat cyfrowy niewiele się zmienił od lat 90. Ale teraz nowa generacja fotografów uczy się fotografii za pomocą smartfona: kto rozumie, dlaczego kamera nadal musi mieć ekran lub kartę SD?“ Prezentujemy radykalne podeście do tego czym powinien być nowoczesny aparat - powiedział David Barth, założyciel PIXII.

Co nowego?

Pierwsze szczegóły zostały ujawnione w połowie października. Jednak najważniejsze parametry specyfikacji wciąż pozostawały zagadką. Do teraz. Producent zdradził wreszcie kilka kluczowych elementów całej układanki. Dowiedzieliśmy się, że we wnętrzu Pixii Camera (A1112) znajdzie się około 12-megapikselowa matryca CMOS formatu APS-C (bez filtra dolnoprzepustowego) o 5.5µm rozstawie pixeli (zdjęcia RAW/DNG oraz JPEG w rozmiarze 4080 x 2732). Do tego mamy otrzymać 12-bitową częstotliwość próbkowania oraz wysoki zakres dynamiczny (60-90dB). Natomiast za prędkość działania ma odpowiadać procesor ARM ze zintegrowanym akceleratorem FPGA. Natywne ISO wyniesie 200, a fotografować będziemy mogli w dostępnym zakresie ISO 100-6400. Ponadto aparat Pixii Camera (A1112) ma zostać także wyposażony w globalną migawkę, co może okazać nie niemałą rewolucją na współczesnym rynku fotograficznym.

Zapowiedziany Pixii, który ma korzystać z mocowania Leica M, to także połączenie manualnej ergonomii z automatyką. Ręcznie ustawimy ostrość oraz przysłonę, zaś czas naświetlania mamy móc wybrać manualnie lub zdać się na automatykę. Natomiast wybór ISO, balansu bieli oraz innych ustawień dokonamy za pomocą menu. Główne parametry ekspozycji zostaną wyświetlone na ekranie pomocniczym OLED znajdującym się na górnym panelu, tuż obok nieopisanego pokrętła, który zapewne wyjściowo będzie służył do obsługi czasu naświetlania. Ale być może będzie możliwość jego spersonalizowania, co pewnie zwiększyłoby ergonomię aparatu.

Komponować ujęcia będziemy tylko za pomocą optycznego wizjera o powiększeniu 0,67x, który ma być wyposażony w podświetlenie LED zaznaczające ramkę (40/50 mm i 28/35 mm), jak również parametry ekspozycji. W ustawieniach mamy również móc wybrać automatyczną regulację jasności podświetlenia, a także automatyczną korektę paralaksy, dzięki czemu dokładniej ocenimy i zaplanujemy kadr, na przykład podczas fotografowania obiektów z bliskiej odległości. Natomiast na tylnej ściance aparatu nie znajdziemy żadnego wyświetlacza. Jednak wcale to nie oznacza, że wykonanych zdjęć nie będziemy mogli natychmiastowo podejrzeć. Tu z pomocą przyjdzie urządzenia mobilne, z którym sparujemy Pixii. Dzięki temu każda wykonana fotografia zostanie wyeksponowana na ekranie smartfona czy też tabletu.

Body Pixii ma być wykonane z aluminium. Zaś sam korpus o wymiarach 138 x 79 x 33 mm i wadze 460 g ma być zaprojektowany w kolorach: anodowanym srebrze, szarym, matowym czarnym lakier lub węglowym (zamówienie specjalne). Aparat ma także korzystać z litowo-jonowego akumulatora NP-FW50 o pojemności 1000 mAh i zapewniać funkcję ładowania przez USB. Mamy także otrzymać łączność Wi-Fi i Bluetooth. Co ważne, aparat nie będzie posiadał slotu na karty SD. W zamian otrzymamy 8 lub 32 GB wbudowanej pamięci i możliwość natychmiastowego importu wykonanych zdjęć na urządzenia mobilne.

Cena i dostępność

Rynkową premierę Pixii Camera (A1112) zaplanowano na 12 grudnia i wtedy producent odkryje wszystkie karty. Za aparat (8 GB pamięci) w srebrnej wersji zapłacimy 3480 euro. Zaś za model w kolorze „gwiezdnej szarości“ lub czarnym będziemy musieli wydać 3540 euro. Inna konfiguracja ma być dostępna na początku 2019 roku. Zapewne wtedy pojawi się korpus z 32 GB wbudowanej pamięci. Odsyłamy na stronę stronę pixii.fr, by na bieżąco śledzić etapy projektu współczesnego dalmierza z mocowaniem Leica M.

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

Komentarze
Polecane artykuły
Canon EOS RP - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe [AKTUALIZACJA]
14 Lut 2019
Najnowszy korpus Canona prawdopodobnie otwiera zupełnie nowy segment wśród aparatów bezlusterkowych. Najtańsza nowa pełna klatka na rynku ma być doskonałym wyborem dla bardziej ambitnych amatorów czy fotografów podróżniczych i z pozoru ma wszystko, by zadowolić doskonałą większość odbiorców. Gdzie jest haczyk?
4
Sony A6400 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
13 Lut 2019
Następca modelu A6300 wprowadza usprawnienia, które na pewno docenią zaawansowani amatorzy i osoby szukające aparatu do nagrywania vlogów i filmów do internetu. Nadal jednak ustępuje on plasowanemu wyżej, a już dostępnemu od pewnego czasu modelowi A6500. Czy to więc pozycja, którą warto się zainteresować?
1
Kilka godzin z Panasonic Lumix S1 - pierwsze wnioski
1 Lut 2019
Podczas dorocznego Digital Imaging Seminar, Panasonic zdradził wreszcie pełną specyfikację swojej pierwszej pełnej klatki, a w ręce dziennikarzy powędrowały pierwsze egzemplarze modeli S1 i S1R...
7
Tokina FíRIN 20 mm f/2 FE AF - test obiektywu
28 Sty 2019
Czy Tokina FíRIN to obiektyw, który rozgrzeje serca fotografów systemu Sony E? Producent nie ma co do tego wątpliwości. Jednak my dogłębnie przyjrzeliśmy się modelowi 20 mm f/2 FE AF.
0