Leica S3 - średnioformatowa lustrzanka powraca. Czy 64-megapikselowy kombajn ma szansę rywalizować z najnowszymi bezlusterkowcami?

1

Autor: Maciej Luśtyk

6 Marzec 2020
Artykuł na: 6-9 minut

Po 5 latach Leica odświeża wreszcie ofertę aparatów średnioformatowych. Nowa Leica S3 prezentuje się okazale, ale czy w walce obstawionej przez najnowsze bezlusterkowce i cyklicznie aktualizowane lustrzankowe produkcje Phase One’a i Hasselblada jest jeszcze dla niej miejsce?

Co musisz wiedzieć:
  • Nowa 64-megapikselowa matryca (30 x 45 mm)
  • Zakres ISO 100 - 50 000
  • Filmy 4K 24 kl./s (Full HD do 30 kl./s)
  • Wygodny tryb Live View
  • Brak dotykowego ekranu
  • Synchronizacja z błyskiem do 1/1000 s (z kompatybilnymi obiektywami)
  • Wi-Fi
  • Korpus identyczny jak u poprzednika
  • 2 sloty na karty pamięci (SD i CF)
  • Cena: 82 500 zł (body)

Choć Leica zapoczątkowała segment średnioformatowych, jednoelementowych cyfrowych lustrzanek, w ostatnich latach wydawało się, że producent odpuścił nieco bój o świat średniego formatu, który coraz mocniej eksploatują nowe, bezlusterkowe konstrukcje. Ostatnim modelem z serii była Leica S (typ 007), która trafiła do sprzedaży latem 2015 roku.

Zapowiedź kolejnego modelu otrzymaliśmy podczas targów Photokina 2018, jednak planowana wstępnie na wiosnę 2019 roku rynkowa premiera nigdy się nie odbyła, a w internecie pojawiały się obawy o to, czy aparat kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Z rocznym poślizgiem Leica S3 wreszcie jednak debiutuje i robi dobre pierwsze wrażenie, ale czy to wystarczy by rywalizować z coraz mocniejszą konkurencją?

64-megapikselowa matryca, 15-stopniowy zakres dynamiczny

Największa nowością modelu Leica S3 jest opracowana specjalnie dla Leiki (tak przynajmniej twierdzi producent), pozbawiona filtra dolnoprzepustowego 64-megapikselowa matryca w formacie 30 x 45 mm (Leica Pro Format). Choć ma wyższą rozdzielczość, fizycznie jest jednak nieco mniejsza niż w przypadku bezlusterkowców Fujifilm i Hasselblad. Oferuje za to bardziej popularne i znajome osobom użytkującym pełna klatkę proporcje obrazu (3:2). Sensor pozwoli nam na pracę w zakresie czułości ISO 100 - 50000 i oferować ma około 15-stopniowy zakres dynamiczny.

W praktyce możemy oczekiwać więc porównywalnej jakości jak we wspomnianych bezlusterkowcach i nieco większego wyjściowego rozmiaru zdjęć. Aby wyrobić sobie własne zdanie, możecie obejrzeć galerię oficjalnych zdjęć przykładowych, udostępnionych przez producenta (RAW-y dostępne do pobrania tutaj).

1/350 s, f/4, ISO 800, ogniskowa: 70 mm

1/350 s, f/2, ISO 1600, ogniskowa: 100 mm

1/13 s, f/8, ISO 100, ogniskowa: 30 mm

1/45 s, f/16, ISO 100, ogniskowa: 30 mm

1/250 s, f/8, ISO 100, ogniskowa: 35 mm

1/500 s, f/8, ISO 100, ogniskowa: 120 mm

Choć mamy do czynienia z lustrzanką, nowa Leica S3 bardzo dobrze radzić ma sobie także w trybie Live View, co czynić ma z niej godnego rywala dla bezlusterkowców podbijających segment. Obraz na 3-calowym ekranie TFT LCD o rozdzielczości 921 000 punktów będzie odświeżany z częstotliwością 60 kl./s, a na podglądzie będziemy w stanie wyświetlić m.in. histogram na żywo, zarys peakingu, zebrę czy wirtualną poziomicę. Nie jest to jednak ekran dotykowy, co w dzisiejszych czasach jest już dość sporym przeoczeniem. Otrzymujemy za to duży (powiększenie 0,87x) wizjer optyczny z wymiennymi matówkami. Szkoda jedynie że nie w całości pokrywa pole widzenia aparatu (98% pokrycia).

Nowa Leica ma sprawdzić się też jako kamera, choć pod względem opcji zapisu raczej daleko jej do profesjonalnych konstrukcji

Co ciekawe, aparat dobrze sprawdzać ma się także jako narzędzie do filmowania. Filmy nagramy w maksymalnej jakości 4K z prędkością 24 kl./s, lub Full HD z prędkością 30 kl./s. Otrzymujemy też złącze mikrofonowe, możliwość sterowania poziomami audio oraz opcję wypuszczenia nieskompresowanego materiału FullHD przez HDMI (8 Bit, próbkowanie 4:2:2).

Producent zapowiada także szybki i skuteczny system AF. Dokładnych szczegółów na razie nie znamy, specyfikacja mówi jednak o detekcji fazy, centralnym punkcie krzyżowym i trybie śledzenia AFc. Czy w praktyce okaże się lepszy od mało użytecznego ciągłego AF średnioformatowych bezlusterkowców? Miejmy nadzieję. Warto jednak pamiętać, że i tak raczej nie ma co nastawiać się na fotografowanie akcji - serią będziemy w stanie fotografować z maksymalną prędkością raptem 3 kl./s, a w 2-gigabajtowy bufor pozwoli wykonanie ciągiem do 6 RAW-ów (format DNG). Ciekawie też prezentuje się opcja synchronizacji z lampą. Choć standardowo czas synchronizacji wynosi jedynie 1/125 s (do 1/4000 s w trybie HSS) w przypadku obiektywów wyposażonych w migawkę centralną będziemy mogli błyskać aż do 1/1000 s.

Jeżeli chodzi o samą obudowę, otrzymujemy identyczną bryłę oraz prostą, sprowadzoną do minimum systematykę obsługi, która pamiętamy z poprzednika. Nie zmienił się również wyświetlacz na górnym panelu oraz oferowane przez aparat sloty na karty pamięci (1 wejście na karty SD, 1 na karty CF), a dodatkowo, jak zwykle otrzymamy moduł łączności Wi-Fi, który pozwoli przesyłać zdjęcia i sterować bezprzewodowo aparatem z poziomu smartfona. To wszystko w metalowym, stosunkowo niewielkim i lekkim (jak na standardy lustrzankowego średniego formatu), uszczelnianym korpusie o wymiarach 160 x 80 x 120 mm i wadze 1260 g.

Cena i dostępność

Najnowsza Leica to więc przede wszystkim niemal dwukrotnie wyższa rozdzielczość niż w ostatniej odsłonie serii. Pod innymi względami zmieniło się raczej niewiele. Czy to wystarczy, by konkurować z wyposażonymi w matryce podobnego formatu i o podobnej rozdzielczości modelami bezlusterkowymi Fuji i Hasselblada?

Biorąc pod uwagę cenę, pewne jest, że producent nawet się o to nie stara. Zamiast tego przy cenie 82 500 zł tworzy dla siebie osobną kategorią produktu premium. Nie wątpimy, że robi świetne zdjęcia, ale czy to już nie przesada?

Więcej informacji o nowym aparacie znajdziecie pod adresem leica-camera.com.

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Sony A7S III - filmowy kombajn dla najbardziej wymagających powraca
Sony A7S III - filmowy kombajn dla najbardziej wymagających powraca
Długo oczekiwany model A7S III wreszcie ujrzał światło dzienne. Względem poprzednika oferuje masę usprawnień, ale czy wystarczą one, by spełnić oczekiwania...
52
1
Martwisz się, że Canon EOS R5 lub R6 będzie się przegrzewał? Rozwiązania tego problemu są już w drodze…
Martwisz się, że Canon EOS R5 lub R6 będzie się przegrzewał? Rozwiązania tego problemu są już w...
Od nowego patentu Canona, po rozwiązania firm zewnętrznych. Wszystko wskazuje na to, że ograniczenia długości nagrywania filmów w nowych EOS-ach będzie można przeskoczyć.
15
6
Filmy 5.9K ProRes Raw w Panasonicu S1H. Wystarczy, że zaktualizujesz firmware
Filmy 5.9K ProRes Raw w Panasonicu S1H. Wystarczy, że zaktualizujesz firmware
Już jest! Po aktualizacji darmowego firmware’u pełnoklatkowy Lumix S1H będzie mógł filmować w surowym formacie ProRes Raw w rozdzielczości aż 5.9K
1
3
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (2)