Opowiedzieć muzykę zdjęciami - rozmowa z Witkiem Orskim

Dzięki technologicznemu partnerstwu BMW i Canon, powstały niezwykłe wizualizacje, ściśle współgrające z muzyką symfoniczną i prezentowane w najlepszych przestrzeniach koncertowych w Polsce. O genezę tego mariażu pytamy ich autora, Witka Orskiego.

0
Redakcja Fotopolis
9 Styczeń 2019
Artykuł na: 6-9 minut

Przede wszystkim powiedz, co zobaczyliśmy w przestrzeniach katowickiej NOSPR i warszawskiego Teatru Narodowego? Jak opowiedziałbyś o tym komuś, kogo tam nie było?

Projekt to ponad 200 minut animacji cyfrowej bazującej na zabiegach postprodukcyjnych, przeprowadzanych na fotografiach. Powstałe animacje stały się elementem dwóch niezależnych instalacji wideo zbudowanych z wielokanałowych projekcji. Zabiegi postprodukcyjne były bezpośrednio zainspirowane programem muzycznym koncertów, którym towarzyszyła realizacja.

Opowiedz, jak wyglądał proces twórczy. Interesuje mnie zwłaszcza techniczna strona powstawania projektu. Na początku były zdjęcia…

Tak, zacząłem od wykonania zdjęć. Uzbrojony w dwa aparaty, statyw i torbę obiektywów wyruszyłem w polski plener, fotografując Puszczę Białowieską, nadwiślańskie piaskarnie, hałdy węgla czy Zatokę Pucką. Po powrocie do Warszawy zamknąłem się na kilka tygodni w swoim studiu, gdzie fotografowałem rozmaite przedmioty i martwe natury nawiązujące do tych krajobrazów. Po wstępnej edycji i wyborze zdjęć zaczął się okres szaleństwa w Photoshopie, kiedy słuchając na pętli utworów z koncertu, poddawałem fotografie dość daleko posuniętym modyfikacjom i zabiegom postprodukcyjnym, często je tnąc, stemplując, cyfrowo dziurawiąc i tworząc kolaże. Kolejnym etapem było odtworzenie tych zabiegów i tchnięcie w nieruchome obrazy życia we współpracy z animatorką Adą Sieczkowską.

Z tego, co mówisz, wynika, że wykonanie zdjęć to był dopiero początek, a prawdziwa praca odbyła się przed monitorem komputera.

Tak, faktycznie myślę, że proporcja fotografowania do postprodukcji w tym projekcie to jakieś 30/70%, ale za to frajda z robienia zdjęć jak zwykle była zdecydowanie większa. W projekcie korzystałem z dwóch aparatów Canon. Sięgnąłem po flagowe modele. Po pierwsze, EOS 5DS R, który ma niesamowitą rozdzielczość ponad 50 Mp, co pozwoliło mi na swobodne kadrowanie, wycinanie i powiększanie wybranych części zdjęć. Był też niezastąpiony w pracy w kontrolowanych warunkach w studiu, przy szczegółowo doświetlanych zdjęciach makro.

Drugim body był reportersko-filmowy EOS-1D X Mark II, który umożliwia wykonanie niesamowicie dużej liczby zdjęć seryjnych w pełnej rozdzielczości, co przy animacji poklatkowej jest wielkim atutem. Poza tym wykorzystałem w projekcie fragmenty nagrań wideo, niejednokrotnie w slow motion, wówczas możliwość nagrywania w pełnym HD przy 100 kl./s była niezastąpiona.

Czy już wyruszając w Polskę, wiedziałeś w jaki sposób prezentowane będą te wizualizacje? Determinowało to w jakiś sposób Twój styl pracy?

Tak, projekt był zaplanowany od początku. Od pierwszego dnia pracy wiadomo było na przykład, w jakich przestrzeniach będą prezentowane projekty, zresztą właśnie widząc majestatyczne wnętrza NOSPR-u i TWON-u zdecydowałem, że pozbawię zdjęcia koloru i będę pracował w czerni i bieli.

Witek Orski podczas realizacji zdjęć do projektu

Towarzyszący muzyce obraz mapowany był na ekranach, za sceną, a w Warszawie również na sklepieniu sali Teatru Narodowego. Wykorzystanie projektorów to był Twój pomysł?

To, że finalną formą tego projektu będzie wielokanałowa projekcja, było wiadome, odkąd zostałem do niego zaproszony, jednak wspólnie z Tomkiem Miśkiewiczem mieliśmy wolną rękę w opracowaniu tego, jak każda z sytuacji koncertowych zostanie rozwiązana, ile będzie ekranów i na czym wyświetlimy obraz. Dla mnie to była przygoda, dzięki zaproszeniu do tej szczególnej współpracy na partnerskich warunkach mogłem w pełni zrealizować swoją autorską wizję.

Sylwetka autora

Witek Orski - (ur. 1985) Artysta wizualny i teoretyk fotografii. Tworzy zdjęcia, instalacje fotograficzne i wideo. Jego praktykę artystyczną można określić jako fotografię post-konceptualną. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim, doktorant na wydziale Intermediów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, wykładowca Akademii Sztuki w Szczecinie. Związany z galerią BWA Warszawa. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Technologia w służbie sztuki:
Wizualna część projektu to efekt projekcji z aż sześciu urządzeń instalacyjnych Canon XEED (każdy o rozdzielczości WUXG 1920x1200), które dzięki technologii łączenia obrazu Edge Blending (dokładność do 0,1 piksela) stworzyły panoramiczny obraz o szerokości 15 m. To pierwszy na taką skalę projekt w Polsce, w którym połączono obraz z kilkunastu projektorów instalacyjnych Canon.

„Dzięki rozdzielczości WUXGA (1920x1200 px) i technologii LCoS wyświetlany obraz zapewnił niespotykane doświadczenia wizualne. Technologia Canon LCoS zmniejsza odległości między pikselami i generuje obraz o jakości zbliżonej do telewizorów LCD, oglądany nawet z najbliższej odległości” - tłumaczy Łukasz Gąsior, Senior Sales Manager, Canon Polska.

3 pytania do kuratora Michała Suchory

Co dobrego może zrobić biznes dla sztuki, a co sztuka dla biznesu?

Bardzo wiele i to z korzyścią dla obu stron, zważywszy na to, że polski rząd nie przeznacza nawet 1% budżetu na kulturę. W tej sytuacji ciężar odpowiedzialności za rozwój polskiej sztuki spoczywa również na biznesie. Działające w Polsce firmy widzą w instytucjach kultury i artystach coraz bardziej atrakcyjnych partnerów. Razem z bogaceniem się społeczeństwa rośnie jego świadomość kulturowa. BMW ART Club jest tego najlepszym dowodem.

Jak doszło do nawiązania współpracy? Kto wpadł na pomysł połączenia tak różnych form wypowiedzi artystycznej i zaproszenia konkretnych twórców?

Pierwsza edycja BMW Art Club to wspólne dzieło BMW Polska, agencji Sto Lampartów, NOSPR-u i zaproszonych wybitnych solistów i dyrygenta Teatru Wielkiego, Witka Orskiego i po części również moje. Sukces tego przedsięwzięcia polega na tym, że każdy dokładnie wie, w czym jest najmocniejszy, i stara się jak najsolidniej wykonać powierzone mu zadanie. Najistotniejszym czynnikiem było pełne zaufanie ze strony mecenasa do proponowanych przez artystów projektów. Dziś mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że nie zawiedliśmy.

Jak sprawdziło się wykorzystanie technologii do prezentacji projektów wizualnych w niestandardowej przestrzeni? Jaką rolę technologia odegrała w kreowaniu obrazu do projektu BMW Art Club?

Nowe technologie towarzyszyły powstawaniu projektu od samego początku. Witek Orski, dzięki uprzejmości firmy Canon, korzystał z najnowocześniejszego sprzętu, który pozwoli mu uzyskać niesamowite efekty wizualne. Co bardzo ciekawe, mam wrażenie, że Orski wydobył nowe możliwości wykorzystania aparatów właśnie w tak wielopłaszczyznowym projekcie.

BMW Art Club

BMW Art Club to projekt artystyczny zainicjowany przez BMW we współpracy z czołowymi polskimi instytucjami kultury. W jego ramach organizowane są wydarzenia łączące nowe technologie z muzyką, operą, baletem, sztuką współczesną, architekturą czy wzornictwem. Tegoroczna inauguracja to dwa koncerty prezentujące utwory wybitnych kompozytorów XX wieku (Pendereckiego, Lutosławskiego, Panufnika, Góreckiego), którym towarzyszyła instalacja wideo autorstwa Witka Orskiego. Podczas dwóch wieczorów Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia zagrała pod batutą Alexandra Humali w towarzystwie światowej sławy muzyków.

Artykuł został przygotowany we współpracy z Canon Polska

Komentarze
Więcej w kategorii: Wywiady
„Liczy się uważność” - rozmowa z Michałem Wardą z White Smoke Studio
„Liczy się uważność” - rozmowa z Michałem Wardą z White Smoke Studio
„Aparat w ręku fotografa to ostatni element układanki. Najpierw trzeba dostrzec” - przekonuje Michał Warda z wielokrotnie nagradzanego duetu fotografów ślubnych...
118
0
"Można przypuszczać, że homo sapiens jest przejściową formą ewolucji" - rozmowa z Szymonem Rogińskim
O najnowszym projekcie, wpływie technologii na nasze otoczenie, przyszłości medium fotograficznego w dobie sztucznej inteligencji i tym dlaczego pracuje w odblaskowej kamizelce rozmawiamy z...
95
1
Rafał Milach: „Fujifilm GFX 50R to dla mnie pomost do przejścia z analoga na cyfrę”
Rafał Milach: „Fujifilm GFX 50R to dla mnie pomost do przejścia z analoga na cyfrę”
O przyczyny porzucenia filmu na rzecz średnioformatowego aparatu Fujifilm GFX 50R, pytamy Rafała Milacha - jednego z najzdolniejszych współczesnych dokumentalistów,...
197
7