Manuello Paganelli: “Miałem zostać lekarzem, ale na ostatnim roku studiów kupiłem aparat”

Fotografia cyfrowa jest dobra tak długo, jak ludzie cieszą się chwilą i uczą. Młodemu pokoleniu radziłbym jednak wypstrykać jakiś film, bo tylko tak można skupić się na wyobrażeniu tego, jaki kadr chcemy uzyskać - mówi nam Manuello Paganelli, który od 25 lat dokumentuje Kubę.

0
Julia Kaczorowska
5 Kwiecień 2017
Artykuł na: 6-9 minut

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora

Manuello Paganelli urodził się na Dominikanie. Żył w wielu krajach na całym świecie, na Instagramie widnieje z kolei jako „Kubański/Włoski fotograf”. Dziś mieszka w Los Angeles, a zapytany „kim jesteś?” określa się jako ambasador całej planety. Jest samoukiem. Od dwudziestu pięciu lat dokumentuje Kubę, a w zeszłym roku z tysięcy czarnobiałych zdjęć powstałych na przestrzeni lat wydał książkę „Cuba: A Personal Journey”.

- Planowałem zostać lekarzem, ale na ostatnim roku studiów zmieniłem zdanie. Kupiłem aparat, by oderwać się od nauki i presji ze strony rodziców. Zupełnie nie chciałem zostać lekarzem. W księgarni znalazłem magazyn, który miał na okładce zdjęcie Ansela Adamsa. Szybko zakochałem się w jego fotografii, a dzień lub dwa później rozmawiałem z nim przez telefon. Szybko stał się moim przyjacielem i mentorem - opowiada. Prócz Adamsa, fotograf wśród inspiracji wymienia też malarstwo Caravaggia i książki Pablo Neruda, Johna Steinbecka, Jana Potockiego, Brunona Schulza czy Ernesta Hemingwaya.

fot. Manuello Paganelli, na zdjęciu Gregorio Fuentes - rzekomy pierwowzór głównego bohatera z powieści "Stary Człowiek i morze"

Jeden z kadrów z książki „Cuba: A Personal Journey” to portret Gregorio Fuentesa, pierwowzoru postaci Santiago z noweli „Stary człowiek i morze" Ernesta Hemingwaya. Podczas trzeciej podróży na Kubę kelner w restauracji zwierzył się Paganelliemu, że jego wuj czasami gotował dla Hemingwaya. Fotograf wraz z przyjacielem pojechali do Cojimar, maleńkiej rybackiej wioski, gdzie ponoć mieszkał Fuentes. Mężczyzna miał wtedy 95 lat, ale rozmawiali godzinami. Rybak opowiedział, że po raz pierwszy spotkał Hemingway w latach 30. i pokazał gościom wymieniane z nim listy. Kiedy nadszedł czas na zdjęcia, Paganelli był bardzo wzruszony. Zapełnił kilka rolek filmu, ale tylko parę klatek się udało, bo oczach miał ciągle łzy.

Prezentowane w książce zdjęcia powstały w okresie od pierwszej podróży na Kubę w 1989 roku do roku ubiegłego. Powodem jego wyjazdów było odnalezienie rodziny, co udało mu się podczas drugiej czy trzeciej podróży.

fot. Manuello Paganelli, z książki „Cuba: A Personal Journey”

- Kiedy po raz pierwszy przyjechałem na Kubę, czas stał tam w miejscu od 1959 roku. Kraj w zasadzie się nie rozwinął. Ameryka i wszystko z nią związane było zakazane, a Kubańczyk złapany z jednym amerykańskim dolarem w kieszeni trafiał na rok do więzienia, z pięcioma - na pięć lat - tak dalej. Sprzedawano jedynie stare amerykańskie samochody oraz Łady i Moskwicze ze Związku Radzieckiego i innych krajów komunistycznych. Teraz widzę nowiutkie Mercedesy, BMW i samochody od producentów azjatyckich. Wtedy nawet książki telefoniczne były z roku 1959… - wspomina fotograf.

fot. Manuello Paganelli, z książki „Cuba: A Personal Journey”

Naturalnie przez lata fotografowania Paganelli miał do czynienia zarówno z fotografią analogową jak i cyfrową. - Ponieważ fotografia cyfrowa jest łatwiejsza, teraz każdy może w niej uczestniczyć i „strzelać foty”. Jest to dobre, tak długo jak ludzie cieszą się chwilą i uczą. Młodemu pokoleniu czy komukolwiek poznającego dopiero fotografię powiedziałbym jednak, aby spróbował wypstrykać jakiś film, bo tylko w ten sposób może skupić się na wyobrażeniu tego, jaki kadr chce uzyskać i tym samym doskonalić się. – radzi fotograf. - Wystarczy wyjść z domu z zaledwie dwoma rolkami i zobaczyć z czym się wróci. Naprawdę sprawi to, że staniemy się dużo lepszymi fotografami. Zachęcam wszystkich czytelników Fotopolis i miłośników fotografii, aby nauczyli się tej obserwacji, odkrywania i uchwycenia właściwego momentu przez wizjer w aparacie.

Wystarczy wyjść z domu z zaledwie dwoma rolkami i zobaczyć z czym się wróci. Naprawdę sprawi to, że staniemy się dużo lepszymi fotografami

Co ciekawe, Paganelli nigdy nie wyobrażał sobie, że mógłby wydać książkę, a tym bardziej, że jej ukończenie zajmie mu aż 25 lat. O ile pierwsze sugestie na ten temat pojawiły się w połowie lat 90., kiedy wielu jego klientów (The Time, Forbes) wysyłało go na zlecenia na Kubę, Paganelli odsuwał od siebie myśl o publikacji. Trzy lata temu zaczął rozmawiać z zaprzyjaźnioną projektantką, Melanie McLaughlin, która ułożyła kilka makiet z kubańskich zdjęć.

fot. Manuello Paganelli, z książki „Cuba: A Personal Journey”

Pomysł zaczął nabierać kształtów, fotograf znalazł wydawcę, gdy nagle wszystko legło w gruzach - jeden z redaktorów nalegał, że ze względów sprzedażowych zdjęcia powinny być kolorowe. Po 25 latach pracy nad projektem kolor nigdy nie był wizją fotografa, więc szybko zakończyli współpracę. W końcu jednak znalazł się odpowiedni wydawca. Książkę ostatecznie zredagował Jimmy Colton, wybierając 115 spośród ponad 1000 zdjęć.

Zobacz wszystkie zdjęcia (23)

W ciągu najbliższych miesięcy Paganelli będzie odwiedzać krewnych we Włoszech i skorzysta tym samym z okazji do kontynuowania projektu dokumentalnego w Europie Wschodniej. - Następnie wracam z powrotem do Los Angeles, a za 4 miesiące jadę na Kubę, by uczyć i fotografować, ale także by zobaczyć Kubę, której większość turystów nigdy nie będzie miało okazji poznać, a którą pokochałem tak dawno temu. Moje córki są w połowie Polkami, więc zastanawiam się też nad przeprowadzeniem jakiś warsztatów w Polsce… - dodaje na koniec.

Więcej zdjęć Paganelliego znajdziecie pod adresem  manuellopaganelli.com oraz na jego profilach w serwisach Facebook i Instagram.

 

Studiowała fotografię prasową, reklamową i wydawniczą na Uniwersytecie Warszawskim. Szczególnie bliski jest jej reportaż i dokument, lubi wysłuchiwać ludzkich historii. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

Komentarze
Więcej w kategorii: Galerie
Luca Vasconi: „Dobre zdjęcie musi pokazywać emocje między fotografem, a fotografowanym”
Luca Vasconi: „Dobre zdjęcie musi pokazywać emocje między fotografem, a fotografowanym”
Absolwent politologii po kilku latach pracy biurowej zdecydował się porzucić pracę, rutynę i wygody i wyruszyć w podróż - początkowo bez aparatu. Dziś Luca Vasconi...
17
1
Siena International Photo Awards 2019 - kilkoro Polaków z wyróżnieniami
Siena International Photo Awards 2019 - kilkoro Polaków z wyróżnieniami
Główną nagrodę w piątej edycji konkursu zdobył Brytyjczyk Jonathan Banks za zdjęcie “A Boy in the Crowd”, które okazało się najlepsze spośród fotografii zgłoszonych przez autorów ze 161...
52
1
Marcin Giba wśród zwycięzców Urban Photo Awards 2019. Zobaczcie nagrodzone prace
Marcin Giba wśród zwycięzców Urban Photo Awards 2019. Zobaczcie nagrodzone prace
Za nami 10., jubileuszowa edycja konkursu fotografii ulicznej Urban Photo Awards. Miło nam poinformować, że polski fotograf Marcin Giba zdobył 1. Miejsce w jednej z...
61
3
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (2)