Pokaz slajdów w ramach Festiwalu Huculskiego

Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie zaprasza na pokaz slajdów ilustrujących czas budowy linii kolei transkarpackiej. Pokaz slajdów odbędzie się w ramach Festiwalu Huculskiego trwającego od 14 do 17 marca 2008 roku.
Oprócz pokazów slajdów, w Muzeum można obejrzeć fotografie z XIX wieku ukazujące Hucułów w strojach ludowych. Zdjęcia prezentowane są na ekspozycji stałej zatytułowanej Z dziejów fotografii. Wystawa jest dostępna dla publiczności od środy do niedzieli.

O historii fotografii kolei transkarpackiej można dowiedzieć się z tekstu autorstwa Lucyny Król, autorki wystawy:

Cesarstwo Austro-Węgierskie, w obrębie którego znalazły się całe Karpaty, podjęło pod koniec XIX wieku ambitne wyzwanie budowy kolei transwersalnej. Biegła ona z zachodu na wschód, od Cieszyna po Lwów i miała liczne odgałęzienia w kierunku północ - południe. Kolej miała zadanie strategiczne - gospodarcze i militarne. W Karpatach Wschodnich połączenia zyskały Galicja i Królestwo Węgier. Najbardziej znane linie to: Stanisławów - Woronienka, Lwów - Sianki, Stryj - Skole - Beskid.

Odcinek ze Stanisławowa do Woronienki, zbudowany w latach 1892-1895, to dzieło inżyniera Stanisława Rawicz-Kosińskiego. Trasa liczyła 96 kilometrów, w części prowadziła wzdłuż rzeki Prut. Na trasie powstały wiadukty, mosty i tunele. W Jaremczu na Prucie zbudowano most kamienny, którego główny łuk miał rozpiętość 65 metrów i był najdłuższy w ówczesnej Europie. Konstrukcja z Jaremcza stała się wzorem dla wielu późniejszych konstrukcji alpejskich, między innymi w Salcano w Gorycji, nad rzeką Isonzo, na linii kolejowej Klagenfurt -Tryest. Z czasem miejscowości leżące przy trasie kolei transkarpackiej stały się modne turystycznie.


Jaremcze, most kolejowy na Prucie, fotograf nieznany, 1895

W zbiorach Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie znajdują się fotografie związane z inżynierem Kosinskim, który budował koleje w Karpatach Wschodnich. (...)

W latach 80.-90. XIX w. fotografowie właściwie bez ograniczeń wychodzili ze swoich zakładów fotograficznych w plener. Fotografowanie w warunkach naturalnych ułatwiały negatywy szklane z suchą emulsją bromożelatynową. Naświetlony materiał mógł czekać na powrót do atelier i obróbkę w stałej ciemni. Aparaty tzw. podróżne z formatami negatywów od 13 x 18 cm aż do rozmiaru 40 x 50 cm pozwalały uzyskać obrazy odwzorowujące dużą ilość szczegółów. Odbitki wytwarzano techniką stykową. Ich wielkość odpowiadała rozmiarowi negatywu.

Fotografie z naszych zbiorów, pozostałe po inżynierze Kosinskim, zostały wykonane zapewne na specjalne zamówienie c.k. urzędników odpowiedzialnych za budowę. Przedstawiają różne fazy powstawania mostów, wiaduktów, tuneli, przepustów, budynków stacyjnych. Oglądamy m.in. składy tarcicy budowlanej, roboty ziemne, rusztowania, gotowe obiekty inżynierskie i ludzi, tylko, że ci stoją przed obiektywami kamer fotograficznych nieruchomo i ubrani odświętnie a nie jak do pracy. Niestety ówczesna technika i technologia fotograficzna nie radziła sobie jeszcze z rejestracją ruchu, m.in. materiały fotograficzne miały zbyt niską światłoczułość i wymagały długich czasów naświetlania. Wizyta fotografa na placu budowy była z pewnością wydarzeniem, do którego należało się starannie przygotować. Urzędnicy kolejowi i wykonawcy robót pojawiają się na fotografiach w sytuacjach szczególnych - zakonczenia jakiegoś etapu inwestycji, odbioru technicznego, prób wytrzymałościowych, otwarcia linii, poświęcenia obiektu. Czasem wśród nich, osób urzędowych reprezentujących władzę aż z samego Lwowa i z Wiednia, zauważymy kogoś ubranego odświętnie ale nie po miejsku - to Huculi, mieszkancy terenów na które wkracza kolej - nowa cywilizacja techniczna. Niektórzy są tylko sztafażem na fotografii np. siedząc nad rzeką na kamieniu, a niektórzy aktywnie uczestniczą w zaaranżowanej na potrzeby ujęcia scenie, trzymając feretron czy parasol. Wszyscy wyglądają dostojnie i godnie. (...)
Każda z fotografii została też specjalnie przygotowana dla odbiorcy. Wszystkie zostały naklejone na tekturki a te mają fazowane krawędzie często złocone lub srebrzone. Wokół fotografii nierzadko pojawia się litografowana ramka z ornamentem geometrycznym lub roślinnym. Na kilku tekturkach są nadrukowane podpisy w języku niemieckim - z nich poznajemy miejsce, wydarzenie, czas wykonania fotografii, a nawet nazwę firmy budowlanej i niektórych sportretowanych ludzi. (...)
- tekst Lucyna Król (Informację przygotowano na podstawie materiałów z wystawy "Stanisław Rawicz-Kosinski. Budowniczy galicyjskich kolei" Muzeum Historii Fotografii, Kraków 1995)

Autorzy wystawy: Lucyna Król, Marek Maszczak

Obiekty ze zbiorów własnych MHF zreprodukowali Wojciech Staszkiewicz, Bogdan Zimowski - Pracownia Fotograficzna MHF.

Muzeum Historii Fotografii w Krakowie
u. Józefitow 16
tel.: (48) (12) 634-59-32
email:
foto@mhf.krakow.pl
 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
2
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0