Dwa miesiące w podróży z Gomatic Peter McKinnon Camera Pack Travel 35L – test plecaka dla współczesnego twórcy

To jeden z najdroższych, ale też najlepiej zaprojektowanych plecaków w swojej kategorii. Czym wyróżnia się na tle konkurencji? Jak spisuje się w ciągłej podróży? Oto co już wiemy po 10 tygodniach z Gomatic Camera Pack na plecach!

Autor: Maciej Zieliński

6 Luty 2023
Artykuł na: 17-22 minuty

Nomatic – na rynek europejski wprowadzona jako Gomatic – to amerykańska marka premium oferująca wysokiej jakości torby, plecaki i walizki podróżne. Producent znany jest przede wszystkim z funkcjonalnych rozwiązań, ale też świetnego designu i starannego wykończenia – minimalistyczne produkty utrzymane w stylu Tech są pod tym względem daleko od turystycznych, czy typowo fotograficznych modeli, do których przywykliśmy.

Opisywany, topowy model Camera Pack Travel 35L ma stanowić propozycję dla wymagających twórców, którzy często podróżują, i dla których wygoda i bezpieczeństwo sprzętu mają kluczowe znaczenie. O tym dla kogo jest ten plecak, najlepiej świadczy zresztą fakt, że powstał on przy współpracy z popularnym (5,8 mln subskrybentów na YT!) i niewątpliwie utalentowanym fotografem i filmowcem Peterem McKinnonem.

McKinnon to jednoosobowy dom produkcyjny. Realizuje samodzielnie mnóstwo mniejszych i większych projektów komercyjnych co wiąże się z ciągłymi podróżami, a więc transportem całej masy sprzętu. „Moja praca zmusza mnie do wielu 1-3-dniowych wyjazdów. To trudno dostępne lokacje, przemieszczanie się z miasta do miasta, nienawidzę nosić ze sobą i plecaka i dodatkowego bagażu” - tłumaczy.

Bo Camera Pack Travel z założenia ma pomieścić nie tylko sprzęt ale również całkiem sporo rzeczy osobistych. Wnętrze głównej komory można swobodnie aranżować, a przednia, poszerzana komora pozwala zwiększyć pojemność do 42 litrów. Większy litraż to też większa waga, dlatego jednym z atutów tego modelu ma być wygodny system nośny, z regulowaną wysokością mocowania ramion, pasem piersiowym oraz biodrowym, który możemy łatwo odpiąć gdy podróżujemy „na lekko”.

W końcu, plecak to dopiero początek całego systemu przenoszenia, bo do modelu Camera Pack przewidziano całą serię akcesoriów – od pokrowca przeciwdeszczowego, przez paski montażowe, po dopasowane kształtem kontenerki i pokrowce na akcesoria i rzeczy osobiste. Zanim jednak przejdziemy do dodatków, skupmy się na omówieniu budowy samego plecaka!

Wykonanie to absolutny top. Nic lepszego w tej klasie sprzętu nie widzieliśmy 

Plecak to bardzo prosta, zgrabna i nieco futurystyczna bryła. A do tego niepozorna, bo oszczędny styl i monochromatyczne wykończenie detali nie przyciąga uwagi i nie zdradza zawartości co będzie nie bez znaczenia dla bezpieczeństwa naszego sprzętu. Z pewnością nie jest to jednak „nudny” projekt. Znajdziemy tu wiele designerskich smaczków i starannie wykończonych detali, o których będzie jeszcze mowa w dalszej części testu.

Zobacz wszystkie zdjęcia (5)

Pierwsze na co zwracamy uwagę po wyjęciu plecaka z pudełka (oprócz worka do przechowywania z trupią czachą Jollego Rogera!), to niezwykła sztywność i solidność, która manifestuje się też odczuwalną wagą (2,6 kg). Modele z tego segmentu to niestety często ponad 2 kg wagi ale taka jest właśnie cena zastosowania odpornych na wodę i ścieranie materiałów.

Bo gruba, przypominająca w dotyku gumę powłoka to Ripstop 900D (spód i góra) lub 420D (front), czyli nylon o bardzo dużej gęstości, który dzięki specyficznej strukturze jest wyjątkowo odporny na rozcięcia, duże naprężenia (porównywalny do popularnej Cordury), a także promienie UV i pleśń (co w krajach o dużej wilgotności naprawdę ma znaczenie). Poszycie podklejono dodatkowo cienką warstwą laminatu TPU65 co jeszcze poprawia odporność na wodę. Również zamki błyskawiczne pokryte uretanem, mają poprawiać szczelność całej konstrukcji.

Z kolei wnętrze wyłożone jest miękkim materiałem Velux, który dobrze znosi częste zmiany aranżacji mocowanych na rzepy przegródek. Pikowanie zostało ponadto wszyte do spodnich warstw wyściółki by z czasem nie odchodziło od ścianek i dna plecaka. Wszystkie szycia i łączenia wykonane są z dużą starannością i sprawiają wrażenie bardzo mocnych. Zastanawia mnie zawsze ile musi trwać uszycie jednego plecaka tej klasy, bo ilość perfekcyjnie spasowanych elementów wręcz zadziwia.

Generalnie Camera Pack Travel to jakość wykonania, z jaką chyba nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Ale czy w parze z trwałością idzie również ergonomia i funkcjonalność?

Filozofia konstrukcji? Gomatic wybiera drogę środka

Podczas gdy na rynku przybywa uniwersalnych modeli z wymiennymi kontenerkami w różnych kształtach i rozmiarach, projektanci Gomatic postawili na klasyczną, choć nieco rozwiniętą konstrukcję jednokomorową.

Sztywne tylne plecki odsłaniają całą zawartość głównej komory, którą możemy wypełnić wedle potrzeb. System ruchomych przegródek pozwoli nam wygodnie zabezpieczyć naprawdę dużo sprzętu, ale możemy też wyjąć wszystko otrzymując pojemny plecak w rozmiarze bagażu kabinowego. To co wyróżnia ten plecak to bardziej użyteczna, niż zazwyczaj, kieszeń przednia.

Podobnie jak w przypadku „pleców”, tak i tu za pomocą podwójnego zamka odsuwamy cały forntowy panel. Pod elastyczną tym razem klapą znajdziemy cały system siatkowych kieszeni, w których możemy uporządkować kosmetyki i bieliznę czy oddzielić brudne ubrania. Co jednak najważniejsze, rozsuwając kolejny suwak, zwiększamy pojemność tej kieszeni zyskując dodatkowe 7 litrów. Pozwala to dopakować grubszą kurtkę lub zestaw ubrań na co najmniej 2-3 kolejne dni.

Również na froncie umieszczono niewielką kieszonkę na podręczne drobiazgi, jak okulary czy słuchawki. Wewnątrz znajdziemy też zaczep do kluczy - których lepiej nie zgubić - oraz jeszcze jedną kieszeń, ukrytą za magnetycznie zamykaną przegrodą. Tu, według McKinnona możemy trzymać paszport lub gotówkę, ale nam to miejsce wcale nie wydaje się najbezpieczniejsze. Z pewnością pozwoli za to oddzielić klucze od smartfona, który mogłyby się porysować.

Wszelkie dokumenty znacznie lepiej ukryć w zasuwanej z boku, wysokiej kieszeni na laptopa, która swoją drogą też jest bardzo fajnym i rzadkim rozwiązaniem. Zlokalizowana przy samych plecach będzie znacznie bezpieczniejsza i nadal wygodna, jeśli np. jesteśmy w tranzycie i po dokumenty musimy sięgać w zasadzie co chwila.

Ale co z laptopem? Dodatkową, zabezpieczoną klamrą z rzepem kieszeń znajdziemy klasycznie na wewnętrznej stronie otwieranych pleców. Zdaniem producenta przeznaczona jest na tablet, ale dopóki nie doczytaliśmy tego w materiałach, byliśmy przekonani, że to właśnie tu powinniśmy trzymać nasz komputer. Bez problemu mieści Macbooka 13”, wygląda na to, że pomieści też większe modele.

Mckinnon'owi zależało też by od plecaka „nic nie odstawało” dlatego również boczna kieszeń zamyka się płasko na magnetyczny rzep. Możemy tu wsunąć butelkę lub nieduży podróżny statyw. Większe modele łatwiej będzie nam przytwierdzić na froncie za pomocą pasków akcesoriów, które możemy mocować do 8 punktów montażowych.

Z drugiej strony plecaka znajduje się klapa szybkiego dostępu do aparatu bez zdejmowania go z pleców i otwierania całości. Jest to popularne obecnie rozwiązanie oferowane przez większość plecaków fotograficznych, choć z moich rozmów z fotografami wynika, że niewielu naprawdę z niego korzysta (przyznaje się do tego również sam McKinnon). Wielu użytkowników wolałoby mieć w tym miejscu dodatkową sakwę by nie musieć wybierać butelka czy statyw. Oczywiście są też tacy, którzy szukają plecaków nie z jednym, a dwoma punktami szybkiego dostępu. Kwestia stylu pracy. 

Wróćmy jeszcze na chwilę do głównej komory i sposobu jej organizacji. W zestawie otrzymujemy 4 średniej wielkości wstawki i pięć małych, co w zupełności wystarczy by rozdzielić całą szklarnię.

Warto zwrócić uwagę na podłużne, „łamane” przegrody, które możemy bardzo ściśle dopasować do kształtu korpusu, oszczędzając przez to sporo miejsca. Jasna wyściółka sprawia z kolei, że łatwiej będzie nam „namierzyć” to czego szukamy fotografując w nocy lub po prostu w ciemnych miejscach.

Pytanie zasadnicze. Czy plecak jest wygodny?

Zdecydowanie tak, o czym przekonałem się bardzo szybko. Wypchany po brzegi ważył ponad 15 kg. Pracownik linii lotniczych, który odprawiał mnie na lot do Jakarty spojrzał tylko na mnie pytająco gdy postawiłem plecak na wadze. Od dopłaty uratował mnie prawdopodobnie zabawny small-talk, jaki odbyliśmy chwilę wcześniej.

Wracając jednak do wygody, kluczowe znaczenie mają tutaj oczywiście profilowane ramiona. Są grube i mięsiste od wewnątrz wykończone oddychającą gąbką. Ani za szerokie ani za wąskie, nie wżynają się więc ani nie uciskają ramion. Nie mają co prawda regulacji wysokości mocowania jak w plecakach turystycznych, ale górne paski ściągające pozwalają szybko „podciągnąć” lub obniżyć pozycję a dolne skrócić i docisnąć go mocno do pleców. Pasek piersiowy ma również regulowaną wysokość co jest dobrą wiadomością dla kobiet.

Podczas dłuższej wędrówki naturalnie przydaje się pas biodrowy, który skutecznie przenosi ciężar z ramion właśnie na biodra. Jest stosunkowo wąski, ale wygodny. Mocowany jest  na szeroki rzep więc jednym sprawnym ruchem możemy go też wypiąć a ponieważ jest lekki i nie zajmuje wiele miejsca można go nosić w przedniej kieszeni.

Również „plecy” zaprojektowano tak, by trzymały kształt i dobrze odprowadzały ciepło. Formowany kompresyjnie anatomiczny panel wykonano z odpornego na odkształcenia i nasiąkanie wilgocią materiału EVA. Dodatkowo tylny panel został usztywniony dwiema aluminiowymi listwami, co ma stanowić coś na kształt stelaża.

Plecak jest więc bardzo sztywny i - co naprawdę ważne w codziennym użytkowaniu - nie przewraca się gdy postawimy go na ziemi. Ponieważ potrafi być naprawdę ciężki, szybko doceniamy też dodatkowe uchwyty do przenoszenia. Oprócz górnej, bardzo grubej i wygodnej rączki plecak ma też chwyty boczne oraz dolny, a także dodatkowy, cienki tym razem, uchwyt górny, który pozwoli nam po powrocie ze zdjęć zawiesić plecak na haku.

I jeszcze kilka drobnych udogodnień. Na tylnej ściance znajduje się szeroki przepust, który umożliwia wygodne zamocowanie plecaka na rozsuwanej rączce walizki podróżnej. Bardzo solidne suwaki pracują ze stosownym oporem więc zakończono je długimi anodowanymi "chwytkami". Gdy się spotykają, dołączone oczka pozwalają na spięcie ich niewielką kłódką na szyfr.

Akcesoria, czyli coś dla fanów porządku 

Do plecaka zaprojektowano oczywiście całą serię akcesoriów. Pierwszym zakupem powinien być pokrowiec przeciwdeszczowy, bo choć plecak jest w dużym stopniu wodoszczelny, to nie jest on wodoodporny. O różnicy między tymi terminami szybko przekonałem się podczas pory monsunowej w Indonezji – powrót ze zdjeć skuterem w ciężkim deszczu był dla plecaka (i dla mnie) poważną próbą. I choć poszycie nie przepuściło wody, był już odczuwalnie wilgotne. Pokrowiec jest mały, lekki i nie przesadnie drogi (ok. 150 zł). Warto go też używać w mieście w gęstym tłumie, tym razem by dodatkowo zabezpieczyć się przed kieszonkowcami.

Z pewnością wygodne będą również dedykowane etui na dodatkowe baterie (z naklejkami do oznaczania wyczerpanych ogniw - sprytne!) oraz sztywny i odporny pokrowiec na filtry optyczne. Nie mogło też zabraknąć portfela na różnego rodzaju karty pamięci, z kieszonką na drobne, czyli w tym przypadku karty MicroSD, z którymi jest zawsze problem. Za każdy z tych dodatków zapłacimy również ok. 150 zł, zastąpiłem je więc jednym organizerem, który pomieścił niemal wszystkie drobiazgi, z kablami i środkami do czyszczenia włącznie. Szczerze polecam go również tym, którzy nie planują na razie zakupu nowego plecaka.

Gomatic Peter McKinnon Camera Pack Travel 35L - podsumowanie

Czy plecak jest drogi? Jest, i to nawet dziś, gdy po kilku miesiącach od wejścia na polski rynek jego cena spadła o 500 zł i ustabilizowała się na poziomie 1890 zł. Ale czy jest za drogi? Z pewnością chcielibyśmy, by był tańszy i bardziej dostępny, ale po kilku miesiącach bliższej znajomości możemy powiedzieć, że ten kto zdecyduje się zainwestować taką kwotę, nie będzie żałował. To jeden z najlepiej wykonanych i zaprojektowanych plecaków jakie miałem okazję testować na przestrzeni ostatnich lat. Jeśli nie najlepszy.

Współpraca z doświadczonym zawodowcem (którego przyznaję bez bicia, jeszcze niedawno nie znałem), z pewnością się opłaciła. McKinon zaprojektował plecak dla siebie ale to oznacza, że również dla szerokiej rzeszy sobie podobnych - ceniących dobry design profesjonalistów oraz wymagających amatorów, którzy często są w podróży. 

Jest to oczywiście plecak raczej miejski i przygodowy niż górski i wyprawowy, ale dla wielu konsumentów właśnie to może okazać jego największą zaletą. Podczas gdy oferta plecaków turystycznych jest dziś już naprawdę szeroka, modeli "stylowych" ale jednocześnie solidnych i przemyślanych nadal jest niewiele.  

Plecak Gomatic Peter McKinnon Camera Pack Travel 35L oraz pełną ofertę produktów z linii Gomatic można znaleźć w sklepie fotoforma.pl

Skopiuj link

Autor: Maciej Zieliński

Redaktor naczelny serwisu fotopolis.pl i kwartalnika Digital Camera Polska – wielki fan fotografii natychmiastowej, dokumentalnej i podróżniczego street-photo. Lubi małe dyskretne aparaty, kolekcjonuje albumy i książki fotograficzne.

Komentarze
Więcej w kategorii: Akcesoria
Pierwsza rolka Harman Phoenix 200 – charakterystyka negatywu i zdjęcia przykładowe
Pierwsza rolka Harman Phoenix 200 – charakterystyka negatywu i zdjęcia przykładowe
Niczym mityczny Fenix, nowy barwny film Harman Technologies symbolizować ma nadzieję, transformację i odrodzenie oferty producenta na rynku analogowej fotografii. Sprawdziliśmy jak w praktyce...
50
Canon Speedlite EL-10 - pierwsze wrażenia
Canon Speedlite EL-10 - pierwsze wrażenia
Najnowsza lampa błyskowa do systemu EOS R to propozycja ekonomiczna. Charakteryzuje się liczbą przewodnią 40, jest zasilana akumulatorkami i ma nową cyfrową stopkę. Jakie zrobiła na nas...
29
Wandrd All-new Prvke 21 - test plecaka dla fotografa
Wandrd All-new Prvke 21 - test plecaka dla fotografa
Czy ten stosunkowo mały plecak z wyjmowanym wkładem, to idealne rozwiązanie dla fotografów z podstawowym zestawem foto? Plecak fotograficzny Wandrd All-new Prvke 21 sprawdziliśmy podczas...
30
Powiązane artykuły