Niedrogie lampy i profesjonalne efekty? Głowice GlareOne w rękach Piotra Wernera

Autor: Redakcja Fotopolis

22 Luty 2023
Artykuł na: 9-16 minut

Czy budżetowe lampy LED-owe mogą zastąpić kilkukrotnie droższe głowice fotograficzne? Zobaczcie jak pracuje z nimi fotograf modowy i portretowy Piotr Werner, który pokazuje ciekawe pomysły na ustawienia wykorzystujące jedną i dwie głowice oświetleniowe.

W tym artykule zabiorę Cię do wspaniałego świata fotografii studyjnej, gdzie nie ma rzeczy niemożliwych do zrealizowania i ogranicza cię tylko twoja fantazja. Możemy robić piękne proste portrety lub nawet najbardziej skomplikowane kampanie reklamowe. W trakcie trwania nocy, możemy mieć piękne światło dzienne. Ważne jest też to, że tworzymy powtarzalne warunki. Ale zacznijmy od początku.

Lampa GlareOne Vega 200, Parasol ORB biały 160 cm z dyfuzorem oraz statyw Heavy Glide

Ja i studio zdjęciowe

Ponad 13 lat temu, gdy zaczynałem fotografować, zostałem od razu rzucony na głęboką wodę - swoje pierwsze kroki fotograficzne stawiałem w studiu zdjęciowym, pracując z i ucząc się oświetlenia błyskowego. Tak postradałem rozum. Nie miałem kompletnie żadnej wiedzy o fotografii, sprzęcie, kadrowaniu, itp., a dodatkowo wybrałem najtrudniejszą ścieżkę do nauki fotografii z możliwych. Nie rozumiałem wtedy, że wdrażać w ten cudowny świat trzeba się małymi kroczkami. Chciałem od razu tworzyć wielkie projekty i cudowne zdjęcia. Fotografowie studyjni kojarzyli mi się z elitą wśród wszystkich fotografów. Mieli mnóstwo sprzętu, pracowali z pięknymi modelkami i przede wszystkim byli traktowani jak artyści.

Piszę o tym dlatego, bo dziś uważam, że choć wybrałem nie najlepszą drogę mojej nauki, to bardzo wiele mnie ona nauczyła. Przede wszystkim bardzo wiele dowiedziałem się o pracy ze światłem sztucznym. Pracowałem na sprzęcie prawie wszystkich firm dostępnych na rynku, co dało mi wiele satysfakcji, ale zarazem wiele do myślenia. Czy dany sprzęt rzeczywiście wart jest swojej ceny? Każdy z nas chciałby mieć super narzędzia do pracy, tylko pojawia się pytanie czy rzeczywiście jest on nam niezbędny?

Glare One Vega 400, LED 1000, Vega 200

Inspiruj się

Zanim pokażę Ci kilka moich zdjęć studyjnych i opiszę jak powstały, chciałbym abyś zapoznała/zapoznał się z twórczością kilku fotografów. To zarówno artyści zajmujący się fotografią fine-art, jak i twórcy komercyjny oraz portreciści. Pamiętaj, inspiruj się każdego dnia, bo to bardzo ważny krok w twoim rozwoju.

Eksperymentuj

Jako fotograf studyjny zaczynałem tak, jak każdy - od podstawowego ustawienia lamp: softbox z przodu (po lewej stronie) osoby fotografowanej, strip z tyłu (jako kontra) i lampy doświetlające tło. Z czasem to ustawienie stało się dla mnie nudne i zacząłem eksperymentować, do czego ciebie również namawiam. Tylko w taki sposób zrozumiesz światło oraz stworzysz ciekawsze fotografie. Wiele osób pyta mnie do dziś, ile potrzebują lamp błyskowych do swojego atelier. Moja odpowiedź jest zawsze taka sama.

Jeśli zaczynasz swoją przygodę w studiu, zacznij od jednej lampy i się jej naucz, zanim dokupisz kolejne. Wykorzystaj to co oferuje ci to jedno źródło światła.

Jedna lampa, super efekt - czy to jest możliwe?

Pokaże Ci teraz zdjęcia, które wykonałem tylko jedną lampą. Tak, jedna lampa błyskowa lub LED-owa (światła ciągłego) pozwala na stworzenie cudownych ujęć. Aby wejść w świat fotografii studyjnej, nie trzeba mieć mnóstwa sprzętu.

(modelka: Aleksandra Dobek)

Powyższe zdjęcie to nic innego, jak odtworzenie światła dziennego za pomocą lampy ledowej GlareOne 2000D BiColor i głębokiego parasola białego 160 cm z nałożonym dyfuzorem. Parasol to jeden z najczęściej używanych przeze mnie akcesoriów do lamp błyskowych lub światła ciągłego. Fotografia ta powstała na ultra płytkiej głębi ostrości, zaledwie f/1. Ola stoi na wprost źródła światła i jest odsunięta od niego o ok. 1-1,5 metra.

Lampa LED pozwoliła mi idealnie dopasować moc do szeroko otwartej przysłony. Mówi się, że najpiękniejsze światło to światło dzienne, więc czemu go nie mieć 24 godziny na dobę? Za pomocą sztucznego oświetlenia jesteśmy w stanie odtworzyć w naszym studiu światło dzienne, kiedy tylko chcemy. To proste oświetlenie, a zarazem jedno z najpiękniejszych z, jakimi miałem do czynienia.

Kolejne zdjęcie również bazuje na jednym źródle światła - tym razem ustawionym z boku modelki. Użyta została jedna lampa GlareOne Vega 200, ten sam głęboki parasol i bardzo solidny statyw typu boom, który bez obaw udźwignie lampę z różnymi akcesoriami… Poniższe zdjęcie zza kulis pokazuje, jak fotografowałem.

(Backstage - Studio 4.0 w Krakowie)

Oświetlenie boczne pozwala na piękną grę światła i cienia. Dzięki użyciu dużego 160-centymetrowego parasola z dyfuzorem mogłem też doświetlić tło, zamiast umieszczać kolejną lampę. Patrząc na poniższe zdjęcie, wygląda jak zrobione przy świetle dziennym, które wpada rozproszone przez okno. Oświetlenie to bardzo dobrze sprawdza się podczas fotografowania osób, gdyż pozwala im na swobodne pozowanie. Parametry jakie miałem podczas tego ujęcia, to: f/5.6, 1/125 s, ISO 50, WB 5500K.

(modelka: Aleksandra Dobek)

Dokładamy drugie źródło światła

Dwie lampy błyskowe to już zestaw, który pozwala na wiele ustawień i wykonanie interesujących zdjęć. Czy będą one lepsze od zdjęć zrobionych tylko jedną lampą? Absolutnie nie, natomiast bez dwóch zdań będą inne. Pokażę Ci jedno z moich ulubionych ustawień oświetlenia studyjnego z dwoma źródłami światła - Clamshell. Ten set to rozwiązanie, które składa się z dwóch lamp błyskowych ustawionych jedna nad drugą.

(Backstage - Studio 4.0 w Krakowie)

Nazwa pochodzi od wyglądu przypominającego muszlę. Górna lampa skierowana jest na twarz fotografowanej osoby, natomiast dolna delikatnie w górę. Ten układ pozwala na uzyskanie jednolitego i równomiernego oświetlenia, które jest idealne do portretów oraz zdjęć beauty, ale także może być wykorzystywane podczas sesji komercyjnych i wizerunkowych.

W przypadku ustawienia Clamshell, górna lampa (w naszym przypadku GlareOne Vega 400 z założoną oktą 100PRO) występuje jako główne źródło światła, które dodaje głębi i wyrazu twarzy. Dolna lampa (GlareOne Vega 200 z zapiętym softboxem 60 x 90 cm) jest używana jako dodatkowe źródło światła, które eliminuje cienie i dodaje jednolitego, rozproszonego oświetlenia tła.

Jak widać częściowo na zdjęciu, lampy te umieściłem na pojedynczym statywie kolumnowym GlareOne (model High Tower Glide), idealnie pasującym do tego ustawienia. Zasada działania tego oświetlenia jest bardzo prosta: górna lampa świeci mocniej, natomiast dolna o połowę lub o 1/3 słabiej. Poeksperymentuj odsuwając modelkę z oświetleniem od tła oraz przybliżając ją do niego. Uzyskasz w ten sposób inną jasność tła. Parametry zdjęcia: f/6.3, 1/200s, ISO 50, WB 5500K.

(modelka: Aleksandra Dobek)

Pokażę Ci teraz bardziej klimatyczne oświetlenie w stylu fine-art, także bazujące na zestawie dwóch lamp. Żeby stworzyć poniższy schemat, użyłem lampy GlareOne LED 2000D BiColor oraz GlareOne LED 1000. Ta pierwsza ma wielką zaletę w postaci opcji regulacji temperatury barwowej oraz większej mocy. Ustawiłem ją na WB 3300 i pełną moc. Druga lampa dawała temperaturę 5500K i też pracowała na pełnej mocy. Balans bieli w aparacie ustawiłem ok. 3300K, natomiast stanęły jak na poniższym zdjęciu zza kulis. Użyłem także parasola 160 cm oraz Reflectora GlareOne 110 x 110 cm i ręcznie robionego V-flata. Specjalnie użyłem tutaj światła LED-owego, aby światło ładnie współgrało ze świeczkami na głowie Oli.

Światło lampy głównej jest odbite od V-flata, aby je zmiękczyć i dodatkowo przepuścić przez reflektor dla dodatkowego rozproszenia. Natomiast światło z parasola miało tylko za zadanie delikatnie wypełnić cienie po prawej stronie Oli. Fotografia ta była inspirowana filmem "Diuna" z 2021 roku.

(modelka: Aleksandra Dobek)

Cały proces powstawania fotografii możecie obejrzeć na poniższym filmie.

Kreatywne oświetlenie w studiu zdjęciowym

Kreatywne oświetlenie wymaga dużo eksperymentowania i próbowania różnych rozwiązań. Wpływ na efekt końcowy i charakter zdjęcia mają także starannie dobrane akcesoria. Jednym z nich jest bez wątpienia snoot optyczny, który montuje się na głowicy, aby skupić światło w jednym punkcie i uzyskać bardziej zdefiniowane i skoncentrowane oświetlenie.

Zdjęcia z snootem mają specyficzny charakter i są często wykorzystywane w fotografii studyjnej, np. w portretach, fotografii mody, czy zdjęciach produktowych. Pozwala on na uzyskanie bardzo kontrastowego oświetlenia, które skupia się tylko na wybranym fragmencie obrazu, pozostawiając pozostałe partie w cieniu. Dzięki temu można uzyskać spektakularne efekty, których nie da się osiągnąć w inny sposób. Warto pamiętać, że korzystanie ze snoota optycznego wymaga dobrej znajomości pracy z oświetleniem studyjnym, ponieważ jest to narzędzie dosyć wymagające. Zobacz teraz jak powstało moje zdjęcie z użyciem snoota optycznego, założonego do lampy GlareOne Vega 400.

(Backstage - Studio Kasi w Chrzanowie)

Zdjęcie to powstało podczas indywidualnego szkolenia z Kasią oraz modelką Aleksandrą Dębską. Do jego stworzenia użyliśmy trzech lamp błyskowych (2x GlareOne Vega 400 i 1x GlareOne Vega 200), snoota optycznego, sofboxu 60 x 90 cm oraz reflektora 110 x 110 cm. Lampa Vega 400 z założonym snootem wycelowałem na twarz Oli (jak na zdjęciu zza kulis), natomiast drugą lampę Vega 400 z nałożoną czaszą, wycelowałem w sufit, aby światło wypełniło całą przestrzeń. Użyłem również dwóch styropianowych zastawek do rozświetlenia Oli po obu stronach. Lampa Vega 200 (jak w przypadku oświetlenia Clamshell), świeciła od dołu delikatnie rozświetlając cienie. I tak oto powstało zdjęcie "Promienie słońca”.

(modelka: Aleksandra Dębska)

Podsumowanie

Widziałeś powyższe zdjęcia i pewnie chciałbyś w końcu uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego jako zawodowy fotograf z tak długim stażem wybrałem budżetowe lampy od firmy GlareOne. Odpowiedź jest bardzo prosta. Cytując klasyka: "Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać". A tak zupełnie serio lampy te, jak i dostępne do nich akcesoria zaspokajają wszelkie moje potrzeby, związane z wykonywaniem fotografii.

Ich największą zaletą jest świetne trzymanie temperatury barwowej, co jest dla mnie priorytetem przy wyborze oświetlenia do pracy w studiu zdjęciowym. Poza tym bardzo prosta obsługa i bezawaryjność. Czego chcieć więcej? Chyba tylko bardziej wybujałej wyobraźni do tworzenia kolejnych fotografii z użyciem błysku i lamp światła ciągłego.

Więcej informacji o lampach GlareOne znajdziecie pod adresem glareone.pl, a także na stronie facebookowej i profilu marki GlareOneTV w serwisie Youtube.

Piotr Werner - sylwetka fotografa

Od ponad 13 lat zajmuje się fotografią zawodową. Obecnie specjalizuje się w fotografii modowej i portretowej, a także w realizacji kampanii reklamowych. Jest ambasadorem takich marek fotograficznych, jak: GlareOne, Calibrite, Voigtländer, TetherTools oraz Newell. Oprócz sesji zdjęciowych, prowadzi także warsztaty fotograficzne oraz indywidualne szkolenia z fotografii i post-produkcji. Piotr był wielokrotnie nagradzany za swoją pracę, a jego fotografie były publikowane w kilku znanych magazynach na całym świecie. Uwielbia tworzyć obrazy, które mają dużo charakteru i bawić się przy tym światłem. Jest również autorem podręcznika fotograficznego wydanego w 2021 roku "W świetle inspiracji”.

piotrwerner.pl

Artykuł zrealizowany w ramach współpracy z marką GlareOne

Skopiuj link
Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Tamron 17-50 mm f/4 i 70-180 mm f/2.8 G2 - zestaw idealny?
Tamron 17-50 mm f/4 i 70-180 mm f/2.8 G2 - zestaw idealny?
Czy dwa przystępne cenowo obiektywy o oryginalnych zakresach mogą zastąpić nam klasyczne trio reporterskich zoomów? Najnowsze konstrukcje Tamrona podważają utarte schematy i pokazują,...
0
Anja Niemi: In Character. Przekleństwo perfekcjonizmu [RECENZJA]
Anja Niemi: In Character. Przekleństwo perfekcjonizmu [RECENZJA]
Precyzyjnie budowane napięcie rodem z dreszczowców Hitchcocka, literackie inspiracje i kinowe wizualne tropy. Pierwsza retrospektywna książka Anji Niemi to fantastyczna podróż do świata jej...
7
Kraj w kolorze ziemi. Gruyaert i jego „Morocco” [RECENZJA]
Kraj w kolorze ziemi. Gruyaert i jego „Morocco” [RECENZJA]
Jeżeli o stopniu fascynacji danym miejscem decydowałaby liczba poświęconych mu książek fotograficznych, Harry Gruyaert mógłby śmiało pretendować do tytułu honorowego obywatela Maroka....
18
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)