Fujifilm Fujinon 33 mm f/1.4 R LM WR - opinia Jakuba Wańczyka

Autor: Redakcja Fotopolis

21 Czerwiec 2022
Artykuł na: 6-9 minut

Fujinon 33 mm f/1.4 R LM WR to druga generacja ekwiwalentu jasnej 50-tki w systemie X. W różnorodnych sytuacjach, w ramach naszego konkursu przetestował go Jakub Wańczyk.

Z aparatem nie rozstaję się od ponad 15 lat. Swoją przygodę rozpocząłem z systemem Nikona. Tak jak większość fotografów (tak mi się wydaje) zaczynałem od fotografowania rodziny i wszystkiego, co się wokół mnie działo.

Po pewnym czasie doszedł fotoblog o tematyce rodzinnej, dzięki któremu obrałem naturalny kierunek fotografii rodzinnej oraz ślubnej. Jednak praca w weekendy mocno kolidowała z życiem rodzinnym i mniej więcej 6 lat temu, po namową znajomej, i z możliwością współpracy z kilkoma startującymi restauracjami we Wrocławiu wszedłem w Social Media. Jest to praca na kilku płaszczyznach fotografii. Fotografia lifestylowa, produktowa, portrety oraz piękne wnętrza. Do tego mogłem fotografować tylko w świetle zastanym, tak jak lubię. To było to!

Z czasem klientów przybyło i po dwóch latach wykonywałem średnio 7 sesji w tygodniu. Lustrzankowa pełna klatka i jasny obiektyw 50 mm zaczęły mocno ciążyć. Wtedy pojawiło się pytanie, w jaki system wejść bezboleśnie, by odchudzić noszony codziennie sprzęt. Naturalnym następcą był system bezlusterkowy. I tu pojawiła się zagwoztka. Pozostać przy pełnej klatce czy może wystarczy APS-C? Po kilku tygodniach spędzonych na forach foto, z pewną obawą wybrałem to drugie wyjście (czyli powrót do początków mojej przygody z fot. cyfrową) i kupiłem dwa korpusy Fujifilm X-T3 oraz dwa obiektywy: Fujinon XF 23 mm f/1.4 (coś szerszego na wycieczki) oraz Fujinon 35 mm f/1.4 (odpowiednik 50 mm, z którym praktycznie się nie rozstaję).

Po pierwszej sesji moje obawy zostały rozwiane. Jakość obrazka okazała się świetna, a w mojej pracy braków nie zauważyłem. Z wywoływaniem i obróbką zdjęć nie było problemów, do tego obniżyłem diametralnie wagę sprzętu (X-T3 + obiektyw 35 mm + grip ważą mniej od poprzedniego zestawu). Ergonomia i piękny wygląd dopełnił całości. Poszło gładko. Ja jestem zadowolony, moje ramię jest zadowolone i klienci także.

Po tym przydługawym wstępie czas przejść do bohatera tej historii, czyli Fujinona 33 mm 1.4 R LM WR - naturalnego następcy mojej pięknej 35-tki. Nigdy za bardzo nie skupiałem się na długim testowaniu przed zakupem. Sprzęt po prostu ma działać dobrze, nie sprawiać problemów, a do ewentualnych niedociągnięć się przyzwyczajam. Naturalnie będę jednak pozwalał sobie na porównania do poprzednika.

Budowa i wykonanie

Po pierwsze waga nowego obiektywu jest „nieco” wyższa od poprzednika. 360 g względem 187 g - to prawie 2x więcej. Wydaje się dużo, ale i tak nowy Fujinon 35 mm f/1.4 R LM WR plasuje się w wadze piórkowej. Po podpięciu do body, aparat nadal dobrze leży w dłoni, a  w przypadku zawieszenia na pasku różnica ta jest już praktycznie nieodczuwalna. Nadal łatwo można z nim podróżować po mieście.

Budowa obiektywu stoi na najwyższym poziome. Metal i tworzywa świetnie wyglądają. Pierścień manualnego ostrzenia jest szeroki, przesuwa się gładko i bezszelestnie. Pierścień przesłony obraca się z odczuwalnym skokiem, działa przyjemniej niż w poprzedniku. Do tego dochodzą uszczelnienia i …ten silnik.

Praca

Na pierwszą sesję obiektyw zabrałem do cukierni. Naturalne światło pada tam z jednej strony, z trzech dużych okien. Czasami go brakuje, bo lokal leży na wąskiej ulicy, a na przeciwko stoi wysoka kamienica. Często posiłkuję się wyższymi czułościami, ale wartości ISO 1600 raczej nie przekraczam. Do tego wspiera mnie zawsze jasny obiektyw.

Fujinon 33 mm f/1.4 R LM WR poradził sobie z tym zadaniem wzorowo. Zawsze trafiał w punkt, ostrzył niezauważalnie i bezgłośnie. U tego klienta często skupiam się na detalu, dlatego moją uwagę zwróciła dużo wyższa ostrość (w stosunku do poprzednika) już od nominalnej wartości przysłony. Lokal jest dosyć mały, ale kilka kroków w tył pozwala pokazać go w całej okazałości, pomino wąskiej ogniskowej.

Dwa dni później wpadłem na nieoczekiwaną sesję do „suszarni”. Zdjęcia produktowe na „potykacz” i foldery reklamowe. Sety lunchowe, piękny detal. Godzina 9:00, światło które zastałem ułatwiło mi zadanie. Słońce za chmurami. Produktów sporo, czas ograniczony. Nie było miejsca na błędy. Większość produktów sfotografowałem w stylu flat-lay. Tutaj pojawia się temat ogniskowej, jej wad i zalet.

Nie jestem najwyższy (176 cm) i w takich sytuacjach posiłkuję się małą drabinką bądź stołkiem. Może więc wydawać się, że 50 mm to zbyt wąska ogniskowa do takich zadań, ale dzięki niej unikam wad geometrii. Także w przypadku tego modelu ich nie zauważyłem. Dla mnie jest wzorowo.

Rodzina

Podczas wspólnego szwendania się po mieście prawie zawsze mam przy sobie aparat z obiektywem 35 mm. Zabrałem więc testowanego Fujinona na wspólną przejażdżkę, na plac Wolności, gdzie trenujemy jazdę na deskorolce lub rolkach. Godzina 18.00 pozwala w tym miejscu złapać kadry z miękkim, zachodzącym światłem słońca. W takich warunkach Fujinon 33 mm f/1.4 R LM WR tak naprawdę nie miał co robić. Zawsze ostrzył szybko i w punkt.

Szkło testowałem przy mocno otwartej przysłonie. Przy f/1.4 ostrość jest bardzo zadowalająca, a przymknięcie do f/1.6 powoduje widoczny skok jakości. Dla mnie wygląda to super ostro.

Architektura

W swoim archiwum mam całkiem dużo architektury. Fotografuję raczej dla siebie, do szuflady, rzadko je publikuję. Przy tej ogniskowej jest ciasno, ale z drugiej strony pozawala ona skupić się na wycinku, na detalu.

Po podpięciu testowanego szkła, cały proces odbył się zaskakująco szybko i bezboleśnie. Kilka razy sprawdzałem czy aby na pewno trafiłem z ostrością. Fotografowanie płaskiej, szklanej powierzchni przy zachcdzącym słońcu nie sprawiało najmniejszych problemów.

Street

Street to dla mnie coś nowego. Właśnie się z tym mierzę, nabieram odwagi. Nowy Fujinon XF 33 mm f/1.4 R LM WR z tym rodzajem fotografii radzi sobie świetnie, pozwala zachować dystans i ekspresowo reaguje. Minusem jest niestety to, że obiektyw mocniej rzuca się w oczy (poprzednik był nieco zgrabniejszy). Łatwiej się ukryć z czymś mniejszym, ewentualnie szerszym i podejść bliżej.

Portret

Fujinon XF 33 mm f/1.4 R LM WR wydaje się być idealnym partnerem do tej roboty. Jest super ostry, trafia w punkt, pozwala na fotografowanie z maksymalnie otwartą przysłoną bez utraty ostrości. Dzięki tej ogniskowej mamy cały czas bliski kontakt z modelem/modelką i nie musimy się martwić o przerysowania. Bokeh jest przyjemnie miękki, a obraz bardzo plastyczny.

Podsumowanie

Obiektyw miałem okazję testować tylko przez kilka dni, ale mogę śmiało stwierdzić, że nowy Fujinon XF 33 mm f/1.4 R LM WR bez najmniejszego wysiłku wykonał postawione przed nim zadania. Przez cały ten czas nie zawiódł mnie ani razu. Owszem, mógłby być nieco lżejszy i mniejszy (jak jego poprzednik), ale w zamian otrzymujemy uszczelnienia, lepszą ostrość i bardzo kulturalną, cichą oraz szybką pracę systemu AF. Największe wrażenie zrobiła na mnie prędkość ostrzenia - w stosunku do poprzednika to prawdziwy krok milowy. Piękna rzecz.

Skopiuj link
Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Fujifilm Fujinon XF 18 mm f/1.4 R LM WR - opinia Ewy Laskowskiej
Fujifilm Fujinon XF 18 mm f/1.4 R LM WR - opinia Ewy Laskowskiej
W kwietniu wystartowaliśmy z konkursem, w ramach którego użytkownicy mogli przetestowany jeden z trzech jasnych obiektywów systemu Fujifilm X. Oto...
24
Co potrafi Oppo Find X5 Pro? Sprawdziliśmy aparat nowego flagowca
Co potrafi Oppo Find X5 Pro? Sprawdziliśmy aparat nowego flagowca
Oppo Find X5 Pro to pierwszy topowy model chińskiego producenta, który zagościł na polskim rynku. Wyposażony w specjalny układ przetwarzania obrazu i skalibrowany...
19
Fujifilm Fujinon XF 23 mm f/1.4 R LM WR - opinia Michała Murawskiego
Fujifilm Fujinon XF 23 mm f/1.4 R LM WR - opinia Michała Murawskiego
W kwietniu wystartowaliśmy z konkursem, w ramach którego użytkownicy mogli przetestowany jeden z trzech jasnych obiektywów systemu Fujifilm X. Oto opinia o obiektywie...
15
Powiązane artykuły