Od importu do eksportu, czyli w poszukiwaniu optymalnego laptopa do pracy kreatywnej w studiu, na wyjeździe i w terenie

Poręczny i mocny, czy mobilna stacja robocza bez kompromisów? Szukając optymalnego laptopa do edycji zdjęć i montażu wideo, spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie na przykładzie dwóch modeli marki ASUS - ProArt P16 i ProArt PX13 GoPro Edition.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Partnerem publikacji jest Asus Polska

Dla fotografa, montażysty czy twórcy wideo powszechne są dziś dwa równoległe scenariusze pracy z obrazem. Pierwszy to mobilny workflow w terenie i na wyjazdach: zgrywanie materiału, selekcja, szybkie poprawki, publikacja, czasem wstępny montaż. Drugi to stacjonarna pełnoprawna postprodukcja: praca na ciężkich plikach, rozbudowane timeline’y, korekcja barwna, AI w narzędziach do maskowania, redukcji szumu czy stabilizacji. A co jeśli te dwa schematy da się realizować jednym komputerem, bez względu na to, gdzie się znajdujemy - w domu na kanapie, w studiu foto, u klienta w biurze, w lesie czy na wyjeździe zagranicznym?

ASUS ma dziś w ofercie dwa laptopy z serii ProArt, które - mimo odmiennej koncepcji - bez większych kompromisów oferują podobnie szeroką swobodę pracy „od importu do eksportu”. Wspólny mianownik obu konstrukcji to podejście do mobilności bez rezygnowania z wydajności i narzędzi typowych dla pracy kreatywnej. Różnica polega na stylu pracy.

ProArt P16 jest bliższy klasycznej, mobilnej stacji roboczej - stawia na komfort większego ekranu i duży zapas mocy. To 16-calowy laptop, który - jak na tę klasę podzespołów - pozostaje smukły i relatywnie lekki. Waży 1.85 kg, czyli mniej niż 16-calowy MacBook Pro i ma podobne wymiary 35 x 25 x 1.5-1.7 cm - ale wciąż jest to format „dużego laptopa”, dla którego trzeba zarezerwować więcej miejsca w podróży.

Natomiast ProArt PX13 GoPro Edition jest nastawiony na bardziej dynamiczny styl pracy, w którym laptop częściej bywa narzędziem „w terenie”, niż w biurze. Daleko mu do utartych schematów. To 13-calowy model z obrotowym o 360° ekranem, poręcznych wymiarach 30 x 21 x 1.6-1.8 cm i wadze jedynie 1.39 kg. W dodatku inspirowany stylem GoPro - specjalnie wykończony i z dopasowanym pokrowcem stworzonym z myślą o twórcach będących w ciągłym ruchu.

Co je łączy?

Choć oba modele z pozoru wydają się tak różne, każdy z nich charakteryzuje się podwyższoną odpornością. Zarówno P16, jak i PX13 opracowano w zgodności z wymaganiami wojskowej normy MIL-STD-810H, która obejmuje m.in. testy związane z wibracjami, wstrząsami, pyłem, wilgotnością czy pracą w skrajnych temperaturach. Oczywiście laptopy nie są „pancerne”, ale w praktyce przekłada się to na na większy margines bezpieczeństwa podczas podróży, pracy w terenie czy transportu w ciasno upakowanym bagażu.

Wspólnym mianownikiem jest też przemyślana filozofia sterowania i pracy nastawiona stricte na twórców. W obu ProArtach pojawiają się duże gładziki, wygodne klawiatury oraz rozwiązania dodatkowe, które skracają drogę do najczęściej używanych funkcji w aplikacjach kreatywnych. Rolę taką pełni chociażby ASUS DialPad umieszczony w obrębie gładzika - dotykowe „pokrętło” konfigurowane pod konkretne programy, przydatne m.in. do regulacji parametrów, przewijania, zmiany rozmiaru pędzla czy pracy na suwakach. Po stronie oprogramowania zaś dostajemy Creator Hub, czyli wygodne centrum sterowania, które pozwala monitorować stan laptopa, dobierać ustawienia pod konkretne zadania i regulować profile wentylatorów.

Wsparciem dla kreatywnych twórców są także aplikacje MuseTree i StoryCube oparte na AI. Pierwsza pozwala generować obrazy za pośrednictwem nowego i intuicyjnego interfejsu, a druga jest inteligentnym menedżer zasobów foto-wideo. Wykorzystuje AI do automatycznego porządkowania i kategoryzacji zdjęć oraz klipów, a następnie ułatwia dalszą pracę: sortowanie, podstawową obróbkę, zarządzanie biblioteką i eksport - również wtedy, gdy pracujesz na plikach w formatach nieprzetworzonych. W realnym workflow takie narzędzia nie zastępują Lightrooma czy Resolve, ale bywają użyteczne tam, gdzie najwięcej czasu „ucieka” na organizację i selekcję, zwłaszcza po powrocie z intensywnego wyjazdu.

Duży i mały, ale w obu nie brakuje mocy

Choć to konstrukcje mobilne, pod maską każdego z tych dwóch laptopów znajduje się odpowiednio mocne wsparcie, ze szczególnym naciskiem na obsługę funkcji AI. Przecież sztuczna inteligencja wspiera dziś praktycznie każdą liczącą się aplikację - od Lightrooma i Photoshopa po Premiere Pro, DaVinci Resolve i Blendera. Bez odpowiedniego zaplecza podzespołów trudno oczekiwać płynności w realizacji zadań i szybkiego przetwarzania algorytmów opartych na macierzach i tensorach.

ASUS ProArt P16 opiera się na procesorze AMD Ryzen™ AI 9 HX 370. To 12-rdzeniowy i 24-wątkowy układ o taktowaniu do 5.1 GHz wraz z akceleratorem AMD XDNA NPU, przeznaczonym do zadań opartych na sztucznej inteligencji. Do tego wydajna karta graficzna GeForce RTX 5070 z 8 GB pamięci GDDR7, która w praktyce przejmuje część zadań obciążających CPU. To aktualnie jedna z najszybszych jednostek NVIDIA Studio do laptopów, zaprojektowana specjalnie pod kątem wyższej wydajności w zakresie generowania obrazów przez AI, edycji foto i wideo oraz renderowania 3D.

Do tego dochodzi 64 GB pamięci RAM wykorzystującej szybkie moduły LPDDR5X pracujące z częstotliwością taktowania 7500 MHz, a także dwa szybkie dyski SSD M.2 NVMe na szynie PCIe 4.0 o pojemności 2 TB każdy. Nie trzeba się więc martwić o wolny zapis danych albo, że w pewnym momencie zabraknie nam wolnej przestrzeni na dysku.

W mniejszym ProArt PX13 zastosowano inną konfigurację, ale równie szybką i wydajną. Tutaj główną rolę gra najnowsza superwydajna platforma AMD Ryzen™ AI Max+ 395 (5.1GHz, 16 rdzeni) z jednostką NPU 50 TOPS, przeznaczoną do akceleracji zadań związanych m.in. z redukcją szumów, skalowaniem obrazu i innymi operacjami AI wykonywanymi lokalnie. Co bardzo istotne, układ ten wspiera aż 128 GB zunifikowanej pamięci LPDDR5X 8000 MHz - taka dawka RAM-u to wręcz ewenement na rynku laptopów.

W rezultacie ProArt PX13 GoPro w stosunku do poprzedniej wersji tego laptopa z 2024 roku opartej na starszym procesorze AMD i karcie NVIDIA oferuje 12% większą wydajność graficzną, 23% szybsze przetwarzanie obrazów i aż 60% lepszą skuteczność enkodowania i renderowania 3D. Czapki z głów!

Wyświetlacz: priorytet precyzji i mobilnej elastyczności

Idźmy dalej. W laptopie dla twórców ekran w praktyce jest równie ważny co szybkość i wydajność działania, a może nawet ważniejszy… To przecież on dyktuje nam decyzje o zmianach ekspozycji, balansu bieli, nasycenia, czy kontrastu - jeśli panel ma zbyt wąski gamut, niestabilną jasność albo słabą kalibrację fabryczną, błędne korekty murowane. A więc gdy laptop ma być naszym jedynym narzędziem, to właśnie wyświetlacz decyduje, czy da się na nim pracować pewnie poza studiem.

Gwarancję taką dają oba laptopy ProArt. Zastosowane w nich wysokiej klasy panele OLED oferują 100% pokrycia szerokiej przestrzeni barw DCI-P3 z dokładnością kolorów na wzorcowym poziomie Delta E < 1. Poza tym są to panele dotykowe. Ich funkcjonalność zatem rośnie i to nie tylko o możliwość obsługi komputera przy pomocy gestów, ale przede wszystkim mogą pełnić funkcję tabletu graficznego - oferują obsługę nawet 4096 poziomów siły nacisku z rysikiem Asus Stylus (dostępny opcjonalnie), ułatwiając pracę każdemu miłośnikowi piórka lub po prostu zastępując niewygodną w podróży myszkę.

Nie da się zaprzeczyć, że z konwertowalnym PX13 praca z rysikiem i dotykiem będzie dużo wygodniejsza. Ustawienie ekranu w pozycji tabletu, namiotu lub podstawki pozwala na komfortową edycję w każdej sytuacji, czy to na planie zdjęciowym, w samolocie, czy w kawiarni.

W P16 dostajemy za to naprawdę duży, 16-calowy panel o rozdzielczości 4K, który pozwala już na komfortową edycję czy montaż bez potrzeby podłączania zewnętrznego monitora. W efekcie PX13 jest bardziej poręczny i wszechstronny z racji konstrukcji 360 stopni, ale ekran ma przekątną “jedynie” 13.3” (3K). Edycja na tak małej powierzchni nie jest już tak wydajna i na dłuższą metę może męczyć (oczywiście nie każdego).

Tego jednak nie przeskoczymy. Niestety wielkość laptopa determinuje też wielkość samego wyświetlacza. Oczywiście najwygodniej dla edycji pracować na dużym ekranie, ale przez to laptop będzie większy, cięższy i mniej wygodny w transporcie. Z kolei poręczny, mały laptop nie będzie zawadzał w podróży, ale praca na mniejszym ekranie nie będzie już tak wygodna. I to jest dopiero węzeł gordyjski…

Komunikacja i zasilanie

Aż takiego dylematu nie musimy się obawiać w zakresie interfejsów. W obu modelach znajdziemy nowoczesne pełnowymiarowe porty HDMI 2.1 FRL oraz szybkie złącza USB, ale - co zrozumiałe - w większym P16 zastosowano dwa gniazda USB-C (40 i 10 Gb/s) i dwa klasyczne USB 3.2 Gen 2 Typ-A (10 Gb/s), natomiast w mniejszym PX13 po jednym USB-C (40 Gb/s) i USB-A (10 Gb/s).

Do tego ProArt P16 ma wbudowany szybki czytnik kart SD Express 7.0, a PX13 czytnik micro SD 4.0 zgodny z “duchem” kamerek GoPro. Na pokładzie “malucha” jest też dedykowany przycisk GoPro Hotkey do szybkiej synchronizacji kamerki z laptopem.

Oba laptopy zasilane są przy tym mocnymi 200-watowymi zasilaczami, które w ekspresowym tempie ładują baterie, choć oczywiście w podróży można je swobodnie ładować przez USB-C słabszymi, ale uniwersalnymi ładowarkami - to duża wygoda.

Podsumowanie: jedna idea, dwa scenariusze

Jaki jest więc optymalny laptop do pracy w studio i w terenie? Na pewno taki, który nie idzie na kompromisy - tak jak modele ProArt P16 i PX13 GoPro. Te superwydajne jednostki z fantastycznymi wyświetlaczami dla kreatywnych twórców nie mają słabych stron, ale prezentują odmienny styl pracy.

Oba opierają się na solidnej obudowie, wydajnych podzespołach i praktycznych rozwiązaniach, dzięki czemu na żadnym etapie nie doświadczymy wąskiego gardła, które by nas spowalniało albo ograniczało. Istotna jest tu ich wielkość.

Mniejszy format PX13, a do tego konwertowalna ergonomia laptopa 360 zachęca, by zabierać go wszędzie i o każdej porze. Pracować swobodnie na kolanie z rysikiem, a ewentualnie w domu czy w studiu podłączyć do niego większy monitor.

W podróży P16 może ograniczać. Absolutnie nie jest toporny, ale to bardziej klasyczna mobilna stacja robocza, którą bez problemu przewieziemy w samochodzie albo spakujemy do kabinówki. Nie potrzebuje zewnętrznego monitora do wygodnej długoskalowej produkcji, ale 16 cali już niekoniecznie zmieści się w każdym plecaku, a na pewno nie zachęca do spakowania go na trekking zwieńczony sesją w stylu “action”.

Wybór między ProArt P16 a PX13 GoPro jest więc naprawdę ciężki, choć bez względu na jego wynik, jednego można być pewnym - żaden z modeli nie zawiedzie.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: Asus
logo logo
Magazyny
Zamów