Półmetek dekady rysuje bardzo interesujący obraz rynku fotograficznego. Segment aparatów jest nasycony do granic możliwości, a technologia bezlusterkowców w pełni dojrzała sprawiając, że każdy jest dziś w stanie znaleźć idealny aparat dla siebie. Jednocześnie kolejne generacje aparatów nie przynoszą już tak ogromnych skoków technologicznych, jak niegdyś, a w walce o użytkownika producenci ostro konkurują zarówno w zakresie możliwości, jak i cen.
Dziś już nawet propozycje z segmentu hobbystycznego są w stanie zaspokoić większość potrzeb pracy zawodowej, a kolejne co i rusz przełamują schematy widocznie obniżając progi wejścia do poszczególnych segmentów.
Wszystko to sprawia, że modele które jeszcze paręnaście miesięcy temu znajdowały się na szczytach listy życzeń dziś są do zgarnięcia w pułapie średniej półki. Nierzadko dostępne są już także na rynku wtórnym. Prawdopodobnie nigdy nie było lepszego momentu na zakup aparatu niż teraz. Czym jednak naprawdę warto się zainteresować, by mieć pewność, że nasze ciężko zarobione pieniądze wydamy mądrze?
Aby pomóc Wam rozeznać się sytuacji, wspólnie ze sklepem Cyfrowe.pl przygotowaliśmy przegląd najciekawszych korpusów, które w ostatnim czasie widocznie potaniały, ale nadal w pełni odpowiadają współczesnym zapotrzebowaniom. Tak, aby decydując się na starszy model nie mieć poczucia, że coś tracimy. Dla wielu konstrukcji podajemy też orientacyjne ceny na rynku wtórnym oraz odnośniki do działu sprzętu używanego Cyfrowe.pl.
Najbardziej opłacalne aparaty fotograficzne do kupienia w 2026 roku - przegląd rynku
Jedna z najbardziej popularnych i najlepszych uniwersalnych pełnych klatek ostatnich lat, która wraz z premierą wersji Mark III zanotowała ostry zjazd cenowy. Choć od jego premiery minęły 3 lata to nadal podstawowa pozycja na podorędziu zawodowców pracujących w systemie Canona, która jest w stanie poradzić sobie praktycznie z każdym zleceniem z zakresu filmu i fotografii.
Aparat Canon EOS R6 mark II bazuje na 24-megapikselowej, stabilizowanej matrycy, która pozwala fotografować z prędkością do 20 kl./s i rejestrować 10-bitowe materiały 4K do 60 kl./s ze wsparciem profilu Log. Oferuje też jeden z najlepszych na rynku systemów śledzenia, doskonałą ergonomię z obracanym ekranem oraz intuicyjny sytem kontroli dotykowej, który nadal jest wzorem dla konkurencji. Od najmocniejszych modelu na rynku odstaje brakiem wewnątrzklatkowej kompresji wideo, ale jeśli obracacie się głównie w sferze produkcji internetowych nie powinno to być duża przeszkodą
Druga generacja aktorskiej pełnej klatki Canona to aparat amatorski tylko z nazwy. W swoim wnętrzu kryje bowiem dokładnie tę samą specyfikację co opisany wyżej R6 Mark II, co sprawia, że nawet po blisko 3 latach od swojej premiery pozostaje najlepszą konstrukcją segmentu entry-level.
Canon EOS R8 to oczywiście nieco bardziej uproszczona konstrukcja, z mniejszą liczbą pokręteł, bez joysticka AF i mniej wydajną baterią. Świetny system kontroli dotykowej i obracany ekran sprawiają jednak, że aparat z powodzeniem można wykorzystywać także przy mniej wymagających zleceniach komercyjnych. Prawdopodobnie jedno z najbardziej opłacalnych pełnoklatkowych body na początek przygody z bardziej poważną fotografią.
Najbardziej zaawansowany korpus APS-C w rodzinie EOS R niebawem będzie świętował swoje 4 urodziny, a przez niewielką dostępność natywnej optyki nigdy nie doczekał się takiej popularności, jakiej można by oczekiwać po jego specyfikacji. To jednak nadal jeden z najlepiej wyposażonych korpusów średniego segmentu na rynku, którego atrakcyjność znacznie zwiększa niedawny debiut obiektywów Sigma i Tamron w systemie Canona.
Canon EOS R7 bazuje na 32-megapiskelowej matrycy APS-C z układem stabilizacji o skuteczności 8 EV i pozwalają na fotografowanie z prędkością 30 kl./s z pewną wsparciem system AF wykrywającego ludzi i obiekty. Pozwala także na 10-bitowy zapis wideo 4K 30 kl./s (obraz skalowany z rozdzielczości 7K) ze wsparciem profilu log, a na dokładkę dorzuca rozbudowaną ergonomię i podwójny slot kart SD. Wszystko to ok. 40% taniej od ceny startowej.
Najnowszy model w tym zestawieniu, który jednocześnie jest najbardziej atrakcyjną cenowo propozycją w temacie zaawansowanego modelu dla vlogerów i początkujących filmowców. W ciągu niespełna roku od swojej premiery znacznie potaniał i w cenie ok. 2500 zł oferuje specyfikację, jakiej do tej pory nie widywaliśmy w tej półce cenowej. A jeśli plotki o wejściu Viltroxa do systemu RF okażą się prawdą, w kategorii amatorskiego korpusu do filmowania nie będzie miał sobie równych.
Canon EOS R50V oferuje 24-megapikselową matrycę APS-C, pozwalającą na 10-bitową rejestrację 4K do 60 kl./s i Full HD do 120 kl./s i najnowszą generację układu Dual Pixel CMOS AF II, a do tego przemyślaną pod kątem filmowania budowę, z wysokiej jakości wbudowanym mikrofonem kierunkowym, wygodnymi przyciskami REC, obracanym ekranem czy bocznym gwintem do wygodnego filmowania w pionie. Pozwala też na swobodą pracę w trybie kamery internetowej (streaming) i na ładowanie własnych profilu LUT.
Czwarta generacja najbardziej popularnej pełnej klatki na rynku, po 4 latach od premiery i niedawnym debiucie następcy powoli przechodzi na systemową emeryturę, co jednak w żaden sposób nie czyni jej mniej atrakcyjnej. Wręcz przeciwnie, tym bardziej, że wraz ze spadająca ceną jej możliwości są wreszcie dostępne dla osób z mniejszym budżetem.
Sony A7 IV ma do zaoferowania zaawansowaną, 33-megapikselowa matrycę z układem stabilizacji i szerokim zakresem dynamicznym oraz w pełni rozwinięte, profesjonalny body odpowiadające realiom pracy zawodowej - wraz z dużym gripem, obracanym ekranem dotykowym i podwójnym slotem kart pamięci. Aparat fotografuje z prędkością 10 kl./s i rejestruje filmy 4K do 60 kl./s ze wsparciem wysokiej jakości kodeków All-Intra, płaskiego profilu Log i skutecznego śledzącego systemu AF. Nadal jedno z najbardziej uniwersalnych body na rynku.
Kultowe już A7 III swoją premierę miało w 2018 roku i choć dziś odstaje już nieco od topowym korpusów (głownie w zakresie możliwości wideo), ale w zakresie jakości obrazu i ogólnej wydajności nadal świetny korpus na początek przygody z fotografią i obsługę pierwszych zleceń komercyjnych. Co ważne, dziś aparat jesteśmy w stanie kupić już w cenie typowego modelu amatorskiego.
Sony A7 III oferuje 24-megapikselową, stabilizowaną matryce pełnoklatkowa, pozwalającą na fotografowanie z prędkością do 10 kl./s i filmowanie 4K 30 kl./s ze wsparciem profilu Log (ale bez wsparcia zapisu 10-bitowego czy kodeków wysokiej jakości). Ma za to dobrze rozwinięte body, autofokus nadal odpowiadający dziejscym standardom, wydajną baterię i wsparcie cichego trybu migawki elektronicznej. Ciekawa budżetowa opcja dla osób, które nie wymagają od aparatu wszystkich nowinek technologicznych.
Czarny koń segmentu uniwersalnych pełnoklatkowych bezlusterkowców, który już w dniu swojej premiery wskazywany był jako najbardziej opłacalny wybór w tej kategorii. Po premierze flagowców z serii S1 II spadł na niższa pozycję w systemowej hierarchii i teraz reprezentuje średni segment, co jednak w żaden sposób nie urąga jego możliwościom. Ba, pod niektórymi względami to korpus nadal wyprzedzający swoją konkurencję.
Lumix S5IIX wyposażony jest w 24-megapikselową matrycę z technologią Dual Native ISO i jednym z najlepszych na rynku układów stabilizacji oraz zaawansowany fazowy układ AF z systemami śledzenia. Całość pozwala na fotografowanie z prędkością do 30 kl./s i 10-bitową rejestracje wideo o 6,3K 30 kl./s Open Gate. Do tego nadal pojawiacie się rzadko możliwości rejestracji ProRes czy bezpośredniego zapisu na dyskach SSD. A to wszystko w jednym z najbardziej ergonomicznych i pancernych body na rynku.
Jedyny reprezentant najnowszej generacji korpusów pełnokagtkowyc w tym zestawieniu a zarazem niewyobrażalnie dobra okazja na profesjonalny korpus w dobrej cenie. W ciągu jedynego roku od premiery cena aparatu spadła do poziomu średniej półki konkurencji, redefiniując nasze postrzeganie segmentu uniwersalnych pełnych klatek.
Nikon Z6 III otrzymał nowoczesną, częściowo warstwą matrycę o rozdzielczości 24,5 Mp, która oferuje tryb pixel shift (zdjęcia 96 Mp dzięki funkcji przesunięcia matrycy), pozwala na fotografowanie z prędkością 20 kl./s i wspiera tryb Prę Capture, gdzie aparat zapisuje do 1s materiału sprzed dociśnięcia smutku migawki. Mamy też w pełni rozbudowaną ergonomię z podwójnym slotem CFExpress / SD oraz imponujący tryb filmowy z zewnętrznym zapisem 6K 60 kl./s w formacie N-RAW. W tej cenie nie znajdziecie lepiej wyposażonego korpusu.
Kolejny junior w tym zestawieniu i kolejna zabawa schematami w wydaniu Nikona. Według nazewnictwa to druga generacja amatorskiej pełnej klatki, jej możliwości w pełno odpowiadają jednak zapotrzebowaniom segmentu zawodowego. Można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że to najbardziej uniwersalny korpus, jaki kiedykolwiek zadebiutował w tej półce cenowej. A po kilku miesiącach od wiosennej premiery możemy już kupić go prawie 2000 zł taniej.
Nikon Z5II bazuje na 24-megapikselowej, stabilizowanej matrycy z modelu Zf i pozwala na fotografowanie z prędkością do 14 kl./s (do 30 kl./s przy zapisie JPEG) oraz 10-bitową rejestrację wideo w jakości 4K do 60 kl./s. Do tego oferuje rozbudowany korpus z dwoma slotami kart SD, joystickiem AF i obranym ekranem dotykowym. O takiej specyfikacji jeszcze nie dawno marzyli profesjonaliści.
Seria X-S to naszym zdaniem najbardziej opłacalne aparaty systemu Fujifilm. Zamykając flagowe możliwości w kompaktowym body z typową dla aparatów cyfrowych ergonomią, Fujifilm X-S20 staje się bardzo uniwersalnym narzędziem i jedną z najlepszych propozycji na stawianie pierwszych kroków w obszarze komercyjnym zleceń foto-wideo. Po dwóch latach od premiery, cena spadła wreszcie do przystępnego pułapu, który pamiętamy z pierwszej generacji tego modelu.
Fujifilm X-S20 zbudowany jest wokół 26-megapikselowem matrycy APS-C, która umożliwia fotografowanie z prędkością do 20 kl./s i 10-bitową rejestrację wideo 6,2K 30 kl./s 4:2:2 Open Gate lub 4K do 60 kl./s ze wsparciem zaawansowanych kodeków i płaskiego profil Log. Oferuje też wygodne body z obracanym ekranem dotykowym i bardzo pojemna baterię. Jeden z najbardziej wszechstronnych korpusów w systemie. Biorąc pod uwagę średnią dostępność w sklepach i krótki czas życia modeli Fujifilm, to być może ostatni moment na wyposażenie się w tę ciekawą konstrukcję.