10 tys. złotych za sesję zdjęciową w SN to dużo? Jeden z fotografów to policzył

13

Autor: Maciej Luśtyk

12 Sierpień 2020
Artykuł na: 6-9 minut

Od kilku dni media informacyjne żyją tematem kosztownej sesji zdjęciowej dla Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Czy jednak biorąc pod uwagę realia pracy fotograficznej to rzeczywiście tak astronomiczna kwota?

„Sesja zdjęciowa w Izbie Dyscyplinarnej SN za ponad 10 tys. zł. Markiewicz: Bizancjum i rozpasanie” - grzmi tytuł artykułu Onetu z 10 sierpnia bieżącego roku. W środku gromy na Izbę Dyscyplinarną rzuca zarówno były rzecznik SN, sędzia Michał Laskowski, jak i prezes stowarzyszenia Lustitia Krystian Markiewicz.

„Jak była potrzeba, sędziom zdjęcia robili pracownicy administracji lub biura prasowego i nikomu korona z głowy nie spadła”

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktokolwiek w "Iustitii" mógłby zamówić sobie sesję zdjęciową za ponad 10 tys. zł, czyli po blisko 800 zł za osobę. Dysponujemy pieniędzmi ze składek członkowskich, nikt nie jest i nie ma prawa być rozrzutny. Najwidoczniej jednak państwo z Izby Dyscyplinarnej, którzy wydają publiczne pieniądze, takich skrupułów nie mają. Łatwo się szasta nie swoimi pieniędzmi. Jednak ta sesja zdjęciowa to jest naprawdę przesada. To jest Bizancjum i rozpasanie - komentuje Markiewicz.

Wydaje mi się, że ta kwota jest bardzo poważna, zwłaszcza, że rzecz dotyczy wykonania zdjęć zaledwie 13 sędziów. - wtóruje Laskowski. - U nas w SN nie ma zatrudnionego fotografa, ale ja pamiętam, że jak była potrzeba, to nam, sędziom zdjęcia robili albo pracownicy działu administracyjnego, albo biura prasowego i nikomu korona z głowy nie spadła - podkreśla były rzecznik SN.

Ataki odpiera obecny rzecznik Izby Dyscyplinarnej Piotr Falkowski. To będzie zarówno zdjęcie zbiorowe, jak i zdjęcia portretowe sędziów Izby Dyscyplinarnej SN. (…) Wydajemy publikacje, sam też wielokrotnie spotykam się z prośbami dziennikarzy o udostępnienie zdjęć sędziów Izby Dyscyplinarnej do jakichś publikacji. Dotąd był z tym problem, teraz - po sesji - sprawa zostanie rozwiązana - komentuje.

Falkowski wskazuje też na to, że ostateczna kwota może być niższa, ze względu na to ile zdjęć finalnie będzie musiał wykonać fotograf. Co chyba jednak najważniejsze, dodaje też, że „profesjonalna fotografia kosztuje”, a i tak wybrana została jedna ze skromniejszych ofert.

10 tys. zł podzielone przez 13 osób, czyli… wcale nie tak dużo

Sugestie na temat tego, by zdjęcia sędziom wykonywali pracownicy działu administracyjnego czy biura prasowego zostawimy bez komentarza, ale czy rzeczywiście profesjonalna sesja fotograficzna powinna kosztować aż tyle?

Wszystko skrupulatnie policzył jeden z fotografów na facebookowej grupie fotograficznej. Załóżmy, że fotograf prowadzi działalność gospodarczą i jest płatnikiem VATu. Po odliczeniu 23% zostaje nam: 8130,08 zł. Jak odliczymy podatek dochodowy (np. 19%), to otrzymamy kwotę: 6585,36 zł. Dzieląc to przez liczbę fotografowanych osób (13) otrzymamy realną kwotę wynagrodzenia za wykonanie portretów jednej osoby tj. 506,56 zł! Jak sądzę, w tej kwocie mieści się też udzielenie licencji, dostarczenie sprzętu i jakiś retusz. Dodatkowo do wykonania jest także zdjęcie zbiorowe. - komentuje

Głos w całej sprawie zabrał także uznany fotoreporter Adam Lach. Pani Magdalena Gałczyńska z Onet Wiadomości tym tekstem, świadomie lub nieświadomie promuje Pani nieprofesjonalizm i bylejakość, uderza Pani w branżę, która ledwo zipie a także nie dopełnia Pani swojego dziennikarskiego obowiązku żeby zweryfikować swoje założenia i sprawdzić stawki sesji fotograficznych u źródła. Niezależnie od tego czy sędziowie potrzebują portretów czy nie, położeniem nacisku na wygórowaną w Pani opinii cenę usługi, uderza Pani nie w instytucję sądu, a w ludzi - w fotografów, którzy będą zmuszani do obniżania stawek, które i tak są już często na granicy godności pracy. - pisze w poście na facebooku.

Czytelnik pozostanie z refleksją nie o rozrzutności w Izbie Dyscyplinarnej, bo przecież budżety marketingowe są znacznie wyższe niż to wyboldowane 10 tysięcy (nie rozpoczynając nawet kolejny raz dyskusji o faktycznie marnotrawionych politycznie kwotach wielokrotnie wyższych) ale z wnioskiem "800 zł za portret? przecież to przekręty finansowe na wielką skalę!”. Polecam zapoznać się ze stawkami fotografów prasowych, a potem jeszcze reklamowych i zweryfikować swoje pojęcie o standardach rynkowych. - dodaje na końcu.

Zarzuty kontra rynkowe stawki

A jak to wygląda w rzeczywistości? Czy 500-800 zł za profesjonalnie wykonany portret to rzeczywiście dużo? Aktualne rynkowe stawki przybliżaliśmy rok temu wspólnie z Digital Camera Polska w artykule „Zarobki w branży foto”.

Jak widać, wyjściowa cena za sesję biznesowo-portretową oscyluje w granicach 600 zł, biorąc więc pod uwagę liczbę osób do sfotografowania trudno tym wypadku zarzucać stosowanie nazbyt wygórowanego cennika w sprawie sesji dla Sądu Najwyższego. Warto też przy tym pamiętać, że w przypadku instytucji takiej jak SN wielu fotografów zastosowałoby zapewne wyższą wycenę niż dla zwykłej firmy.

(fot. okładkowa: Wikimedia Commons)

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Ikea stworzyła kampanię z wirtualną modelką. Takich działań będzie coraz więcej
Ikea stworzyła kampanię z wirtualną modelką. Takich działań będzie coraz więcej
Nie spóźniają się, nie mają humorów, zawsze świetnie wyglądają i są wiecznie dostępne. Wirtualne modelki wkraczają do świata dużej reklamy.
38
1
Od dziś wyszukasz skradzione zdjęcia na Facebooku i Instagramie
Od dziś wyszukasz skradzione zdjęcia na Facebooku i Instagramie
Koniec z bezprawnym publikowaniem zdjęć? Nowe narzędzie Facebooka wykorzystuje technologię dopasowywania obrazu, aby pomóc twórcom i wydawcom chronić i zarządzać treściami graficznymi.
581
2
Sony idzie w ślady Nikona i opuszcza Brazylię
Sony idzie w ślady Nikona i opuszcza Brazylię
Likwidacja fabryki w Manaus i całkowite wycofanie się z brazylijskiego rynku. Sony opuszcza ten kraj po 48 latach obecności.
8
0