Czy na cyfrówkach można jeszcze zarobić?

W ciągu ostatnich kilku miesięcy przez strony branży fotograficznej i finansowej przeszła seria informacji o stratach firm elektronicznych sprzedających aparaty cyfrowe.
Pod koniec lipca tego roku koncern Sony podał, że w porównaniu z analogicznym okresem 2004 przychody zmniejszą się kilkakrotnie. W komunikacie prasowym cytowanym przez serwis Times Online firma jako głowny powód strat podała między innymi spadające ceny rynkowe aparatów cyfrowych. Razem z obniżającą się dynamiką popytu spowodowało to, że przychody z tego segmentu rynku były znacznie niższe niż zakładał koncern. Przypomnijmy, że Sony z udziałem 16.7% jest drugą firmą na świecie pod względem sprzedaży aparatów cyfrowych (po Canonie z udziałem 17.1%).

Wkrótce potem swoje wyniki ogłosił Olympus, czwarty pod względem udziałów. Firma podała, że mimo zwiększonej sprzedaży jej przychody także zmniejszyły się w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Spadek wyniósł aż 62%. Przedstawiciele firmy obwiniają za zaistniałą sytuację niepowodzenia we wprowadzaniu na rynek najnowszych, popularnych modeli aparatów. Produkty Olympusa w tym segmencie nie były w stanie wyróżnić się na tle konkurencji i w rezultacie ich ceny częściej były obniżane. Innym powodem, który podaje Olympus jest stosunkowo mały udział w bardzo atrakcyjnym i najszybciej teraz rosnącym rynku cyfrowych lustrzanek z wymiennymi obiektywami.



Na tym rynku królują dwie firmy: Canon i Nikon. Obie zanotowały wzrost zysku za ostatni kwartał (kwiecień-czerwiec 2005). W przypadku Nikona zysk wzrósł ponad czterokrotnie, głównie dzięki doskonałej sprzedaży zaawansowanych i profesjonalnych aparatów, których przeważającą większość stanowiły cyfrowe lustrzanki. Dzięki strategii, polegającej na zwiększeniu udziału w rynku cyfrowych lustrzanek, Nikon mógł w dużej mierze uniezależnić się od rynku cyfrowych kompaktów, gdzie toczy się zażarta walka na ceny, której skutki opisane są powyżej.

Dla obu liderów rynku segment tanich lustrzanek jest wyjątkowo łaskawy. Zarówno modele EOS 300D, EOS 350D Canona, jak i D70 oraz D50 Nikona to bestsellery bijące rekordy sprzedaży. Nic dziwnego, że inni producenci spoglądają łakomo w tę stronę rynku. Ogłoszone oficjalnie porozumienia firm KonicaMinolta i Sony oraz Panasonica z Olympusem przy E-Systemie mogą w najbliższym czasie zaowocować nowymi produktami w tym segmencie.

Co ciekawe, Nikon jak do tej pory nie pokazał aparatu w klasie półprofesjonalnej, następcy modelu D100, który powoli staje się najstarszym modelem aparatu cyfrowego będącym w ciągłej sprzedaży. Boom na rynku cyfrówek to dobra wiadomość dla niezależnych producentów obiektywów. Firmy takie jak Sigma, Tamron czy Tokina z pewnością skorzystają na większej sprzedaży aparatów z wymienną optyką.

Mimo zmniejszającego się popytu na aparaty cyfrowe, klienci firm fotograficznych są coraz bardziej zadowoleni z zakupionych cyfrówek. Według badań firmy J. D. Power and Associates opublikowanych w raporcie "2005 Digital Camera Satisfaction Study" klienci czują, że za coraz mniejsze pieniądze otrzymują aparaty, które są szybsze, ładniej wyglądają i lepiej współpracują z komputerem czy innymi urządzeniami jak np. drukarki cyfrowe.

Rynek cyfrowych aparatów kompaktowych zaczyna przypominać rynek komputerów osobistych na przełomie lat 80. i 90. Spadające ceny, nawet mimo rosnącej sprzedaży nie są w stanie zapewnić utrzymania zysków na stałym poziomie. Należy też spodziewać się, że rynek będzie się powoli nasycał, a wzrost sprzedaży będzie z roku na rok mniejszy. Tym bardziej, że dla wielu użytkowników obecne modele aparatów cyfrowych mają już wystarczające osiągi i coraz trudniej będzie ich namówić na zakup nowszego modelu w imię większej rozdzielczości matrycy czy szybszej pracy aparatu. Być może producenci będą jeszcze w stanie skusić klientów miniaturyzacją i awangardowym wyglądem aparatów, ale wielkość sprzedaży z pewnością będzie spadać.

To również nie jest dobra informacja dla dystrybutorów i sklepów sprzedających aparaty cyfrowe, szczególnie internetowych. Klienci w swoich zakupach kierują się głównie ceną i wybierają głównie sklepy, które oferują tańsze aparaty. To wymusza bardzo silną konkurencję cenową i spadek marż. Zysk generowany jest głównie dzięki wielkości sprzedaży, gdy ta zacznie spadać, wiele z nich będzie musiało zmienić strategię lub po prostu odejść z rynku.

W ostatecznym rozrachunku zyska klient. Aparaty są coraz lepsze i coraz tańsze. Producenci, aby przyciągnąć kupujących będą zmuszeni do zwrócenia większej uwagi na inne cechy aparatu niż tylko rozdzielczość matrycy. Z kolei, jeżeli chodzi o sprzedaż, na rynku zostaną najlepsze sklepy, które oferują najlepszą obsługę klienta i pewność zawieranych transakcji.
Komentarze
Polecane artykuły
Canon EOS RP - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe [AKTUALIZACJA]
14 Lut 2019
Najnowszy korpus Canona prawdopodobnie otwiera zupełnie nowy segment wśród aparatów bezlusterkowych. Najtańsza nowa pełna klatka na rynku ma być doskonałym wyborem dla bardziej ambitnych amatorów czy fotografów podróżniczych i z pozoru ma wszystko, by zadowolić doskonałą większość odbiorców. Gdzie jest haczyk?
2
Sony A6400 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
13 Lut 2019
Następca modelu A6300 wprowadza usprawnienia, które na pewno docenią zaawansowani amatorzy i osoby szukające aparatu do nagrywania vlogów i filmów do internetu. Nadal jednak ustępuje on plasowanemu wyżej, a już dostępnemu od pewnego czasu modelowi A6500. Czy to więc pozycja, którą warto się zainteresować?
1
Kilka godzin z Panasonic Lumix S1 - pierwsze wnioski
1 Lut 2019
Podczas dorocznego Digital Imaging Seminar, Panasonic zdradził wreszcie pełną specyfikację swojej pierwszej pełnej klatki, a w ręce dziennikarzy powędrowały pierwsze egzemplarze modeli S1 i S1R...
7
Tokina FíRIN 20 mm f/2 FE AF - test obiektywu
28 Sty 2019
Czy Tokina FíRIN to obiektyw, który rozgrzeje serca fotografów systemu Sony E? Producent nie ma co do tego wątpliwości. Jednak my dogłębnie przyjrzeliśmy się modelowi 20 mm f/2 FE AF.
0