Canon PowerShot V10 - czy to wreszcie kamerka do vlogowania zrobiona dobrze?

Autor: Maciej Luśtyk

11 Maj 2023
Artykuł na: 4-5 minut

Canon prezentuje swoje pierwsze urządzenie skierowane do vlogerów. W kontrze do pozostałych producentów, Canon w tym temacie odrzuca typowo fotograficzną formę i proponuje kompletnie nowy design, który może być dokładne tym, czego potrzebują twórcy.

Co musisz wiedzieć:
  • 1-calowa matryca 20 Mp z obiektywem 18 mm f/2.8
  • 4K 30 kl./s / Full HD 60 kl./s
  • AF ze śledzeniem twarzy ale tylko z detekcją kontrastu
  • Stabilizacja cyfrowa
  • Wysokiej klasy wbudowany mikrofon stereo
  • Obracany ekran dotykowy
  • Wbudowana podstawka
  • Rozbudowany tryb filtrów kolorystycznych
  • Tryb inteligentnego wygładzania skóry
  • Brak zapisu RAW
  • 8-bitowe wideo bez Log-a
  • Złącze mikrofonowe
  • Ładowanie przez USB-C
  • Wi-Fi i tryb kamery internetowej
  • Cena: 2199 zł

Vlogi to prawdopodobnie najprężniej obecnie rozwijający się segment rynku. Jak na ironię, do tej pory nie doczekaliśmy się jednak urządzenia, które idealnie trafiałoby w oczekiwania twórców tego typu materiałów, a przy okazji było oferowane w przystępnej cenie. Najbardziej próbuje Sony, ale jednak są to próby robione nieco po omacku. A może błędem od początku było trzymanie się przez producentów typowej fotograficznej formy aparatów?

Wygląda na to, że tym właśnie tropem podążał Canon projektując swoje pierwsze urządzenie kierowane do vlogerów - Canon PowerShot V10. Nowy kompakt nie jest niczym specjalnie wymyślnym pod względem specyfikacji i funkcjonalności, ale zamyka właściwie wszystko, co niezbędne w oryginalnej konstrukcji, dzięki której nagrywanie vlogów ma być prostsze niż kiedykolwiek.

PowerShot V10 nie poraża specyfikacją, ale oferuje wszystko, czego mogą potrzebować początkujący vlogerzy

Canon PowerShot V10 bazuje na stosunkowo dużej 20-megapikselowej matrycy w rozmiarze 1 cala (prawdopodobnie tej samej, którą pamiętamy z serii kompaktów G7X i G9X). Umożliwia ona zapisywanie materiałów 4K do 30 kl./s i Full HD do 60 kl./s i wspierana jest użytecznym obiektywem o ekwiwalencie 19 mm i świetle f/2.8 (18 mm w przypadku zdjęć), którzy ostrzy od 50 cm. To powinno wystarczyć do nagrywania niezłej jakości materiałów w większości sytuacji (producent obiecuje, że poradzi sobie nawet w słabym świetle) i na tym w zasadzie kończą się technologiczne fajerwerki.

Matryca nie oferuje systemu stabilizacji (stabilizacja realizowana jest tu cyfrowo, co prawdopodobnie zawęża nieco pole widzenia obiektywu) i nie pozwala na zapisywanie zdjęć w formacie RAW. Nie otrzymujemy też autofokusu z detekcją fazy czy funkcji śledzenia oka (choć producent obiecuje, że AF bazujący na detekcji kontrastu dobrze wykrywa twarze) i możemy zapomnieć o jakichkolwiek bardziej zaawansowanych ustawieniach wideo jak profile Log czy 10-bitowa głębia koloru. Ba, specyfikacja sugeruje nawet, że w przypadku zapisu 4K możemy mieć do czynienia z cropem (zawężenie pola widzenia). A mimo to, PowerShot V10 może być dokładnie tym, czego szukają początkujący twórcy wideo.

Główną siłą nowej kamerki jest praktyczna konstrukcja, prostota obsługi i atrakcyjna cena

Wszystko dzięki unikalnej i praktycznej konstrukcji. Obudowa ma wielkość pudełka kart, waży raptem 211 g, wyposażona jest w rozkładaną podstawkę, którą zniweluje konieczność korzystania ze statywu i oferuje obracany ekran dotykowy oraz wbudowany zaawansowany mikrofon stereo, który zapewnić ma wysoką jakość dźwięku bez stosowania zewnętrznych rejestratorów. Do tego banalnie prosty interfejs, złącze mikrofonowe (gdyby jednak ktoś chciał skorzystać z dedykowanych mikrofonów wideo), możliwość ładowania przez USB-C i stosowania jako kamery internetowej, łączność Wi-Fi oraz zestaw trybów kolorystycznych, dzięki którym materiały mają wyglądać atrakcyjnie bez edycji. W sumie otrzymujemy 14 filtrów kolorystycznych, a także specjalny tryb wygładzania skóry (choć w jego przypadku czas nagrywania będzie ograniczony do 5 minut).

Canon PowerShot V10 to zdecydowanie konstrukcja kierowana do początkujących i w pewnym sensie recykling starszych technologii, ale to recykling wykonany niezwykle dobrze i prawdopodobnie jeden z najbardziej kreatywnych vlogerskich projektów R&D ostatnich lat. Jeśli tylko okaże się, że jest w stanie dowieźć niezłej jakości nagrań i nie polegnie na polu autofokusu, może okazać się bardzo popularnym urządzeniem. Zwłaszcza, że debiutuje też w całkiem atrakcyjnej cenie.

Cena i dostępność

PowerShot V10 trafia do sprzedaży w cenie 2199 zł. Mamy też specjalny zestaw z akcesoriami SmallRig (osłony przeciwwietrzne mikrofonu i uchwyt na lampę lub zewnętrzny mikrofon) w cenie 2349 zł.

Więcej informacji znajdziecie na stronie canon.pl.

Skopiuj link

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Rollei 35AF - wszystko, co musisz wiedzieć o nowym analogowym kompakcie
Rollei 35AF - wszystko, co musisz wiedzieć o nowym analogowym kompakcie
MiNT zdradza kolejne szczegóły na temat pierwszego współczesnego analogowego aparatu kompaktowego, który już niebawem trafi na rynek. Oto czym nowy model, różni się od wcześniejszych...
16
Fujifilm GFX100S II - najnowsza 102-megapikselowa matryca w kompaktowym body
Fujifilm GFX100S II - najnowsza 102-megapikselowa matryca w kompaktowym body
Fujifilm powraca z kompaktowym średnim formatem GFX100S II. Niewielkie body skrywa uaktualniony sensor, najnowszy układ AF i jeszcze szybszy tryb seryjny, ale względem pełnowymiarowej...
18
Fujifilm X-T50 - najmniejsze i najtańsze 40 megapikseli na rynku
Fujifilm X-T50 - najmniejsze i najtańsze 40 megapikseli na rynku
Fujifilm prezentuje najnowszy aparat z kierowanego do hobbystów dwucyfrowej serii X-T. Niewielkie body zamyka 40-megapikselową matrycę i usprawnioną ergonomię, stając się kompaktową...
21
Powiązane artykuły