Miroslav Tichý "Warianty stylu"

ms
4 Maj 2009
MFK 09. Miroslav Tichý, ekscentryczny 83 letni czeski artysta przez dziesiątki lat pozostawał nieznany szerszej publiczności. W 2004 roku, po długich staraniach Romana Buxbauma, wybór jego prac trafił na Biennale Sztuki w Sewilli. Fotografie przykuły uwagę krytyków. Stał się rozpoznawalny i ceniony, podziwiany przez rzesze miłośników fotografii i artystów. Jego monograficzną wystawę można było oglądać m.in. w Centrum Pompidou w Paryżu. Już niebawem pierwszą prezentację w Polsce będzie można oglądać podczas Miesiąca Fotografii w Krakowie.
Miroslav Tichý urodził się w 1926 roku na Morawach. Ukończył szkołę średnią i rozpoczął naukę na Akademii Sztuk Pięknych w Pradze. Kształcił się na wydziale malarstwa i rysunku pod kierunkiem Jána Želibskiego. Po trzech latach nauki, w roku 1948, zrezygnował z uczelni. Nie do końca znane są przyczyny decyzji. Przypuszcza się, że miała ona związek z przejęciem władzy przez komunistów. Swoją rolę odegrały zapewne również względy osobiste.

Przez kilka lat Tichý aktywnie uczestniczył w oficjalnym w życiu artystycznym. Prezentował malarskie prace, brał udział w wystawach zbiorowych. Utrzymywał kontakty z grupą malarzy skupionych wokół Vladimíra Vašíčka i Bohumíra Matala. Podobnie jak oni czerpał z dokonań twórców awangardy, impresjonizmu i kubizmu. Dużo rysował. Wiodącym tematem jego prac były kobiety.
Miroslav Tichý, Bez tytułu, niedatowane. ˆ M. Tichý
Z biegiem czasu aktywność twórcza Tichego słabła. Uczestniczył jeszcze w ważnej wystawie "Sztuka młodych artystów Czechosłowacji 1958", ale już wyłącznie dzięki staraniom przyjaciół, którzy pod nieobecność, za zgodą ojca, zabrali do Brna jego dwa obrazy. Chętnie komentował i analizował prace innych. Sam jednak coraz rzadziej malował, twierdził, że nie widzi szans na swój dalszy rozwój.

W latach sześćdziesiątych definitywnie wycofał się z artystycznego obiegu. Osiadł w rodzinnym miasteczku Kyjov, gdzie rozpoczął samotny żywot. Nadal dużo rysował. Zachowało się kilkaset prac z tego okresu. Zaczął intensywniej eksperymentować z fotografią.

Pierwsze zdjęcia wykonywał już parę lat wcześniej. Używał starego rosyjskiego aparatu ojca. Później, w czasach największej aktywności, sam konstruował swoje kamery. Robił je z papierów, kartonów, tekturowych rurek, puszek, korków od piwa, przedmiotów, które można było znaleźć na ulicy. Sam szlifował soczewki, przerabiał dna od butelek, stare okulary.
Miroslav Tichý, Bez tytułu, niedatowane. ˆ M. Tichý
Był postacią tajemniczą. Nieco zaniedbany, zarośnięty, w długim, charakterystycznym płaszczu, samotny, bez środków do życia, zbierał dziwne, niepotrzebne przedmioty, zakradał się ze swoimi aparatami na kąpieliskach, w parkach i na ulicach. Tam polował na nowe zdjęcia. Miewał kłopoty z policją. Cierpiał również na załamania. W sumie odbył kilka przymusowych pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Był też w więzieniu. Funkcjonował jako lokalny dziwak. We wspomnieniach Romana Buxbauma, który dziś prowadzi fundację popularyzującą dzieło Tichego, jawi się jako odstraszający dziwoląg, którym babcie straszyły swoje wnuki.

W latach 70-tych i 80-tych już właściwie nie rysował. W pełni oddał się fotografii. Fotografował głównie kobiety. Bohaterkami były atrakcyjne mieszkanki rodzinnego miasta. Robił zdjęcia starszym i młodszym, fotografował w parkach, na ulicach, kąpieliskach, przystankach autobusowych, najczęściej otwartych przestrzeniach publicznych. Potrafił zakradać się w krzakach i czekać na odpowiednią sytuację. Ujmował postaci z daleka i bliska, fotografował całe sylwetki oraz fragmenty ciała. Chwytał kobiece wdzięki w ruchu oraz w sytuacjach bardziej statycznych, robił portrety w oknach, wykonywał zdjęcia podczas prozaicznych, codziennych czynności.
Miroslav Tichý, Bez tytułu, niedatowane. ˆ M. Tichý
Obrazy są często poruszone i niewyraźne, przy tym subtelne i nie nachalne, pozbawione wulgarności i dosadności, owiane atmosferą erotyzmu. Niedoświetlone bądź prześwietlone, porysowane, poplamione czy podgryzione przez myszy, stały się jeszcze mniej dosłowne. Nabrały poetyckiego, odrealnionego charakteru.

Tichý wracał do domu ze swoich łowów i przeglądał naświetlone negatywy. Robił odbitki, jeśli - jak mówi - zobaczył na nich kawałek interesującego go świata. Powstające zdjęcia były zazwyczaj jedynymi, niepowtarzalnymi egzemplarzami. Wykonywał je pod samodzielnie skonstruowanym powiększalnikiem. Z lekkością traktował uzyskane obrazy. Niejednokrotnie po nich rysował. Podkreślał krawędzie, poprawiał kontury i cienie, używał ołówka bądź kredek. Wybrane fotografie samodzielnie oprawiał, naklejał na papier, dekorował ramkę - malował kredkami, farbami, czasem ozdabiał sreberkiem.
Miroslav Tichý, Bez tytułu, niedatowane. ˆ M. Tichý
Fotografował przeszło 40 lat. Ostatnie zdjęcia wykonał w latach 90-tych, potem definitywnie przestał tworzyć. Przez cały ten czas nie szukał uznania. Nie pokazywał i nie sprzedawał zdjęć. Robił je wyłącznie dla siebie. Czasem obdarowywał nimi bliskich , sąsiadów i przyjaciół.

Jak wspomina Roman Buxbaum, Miroslav Tichý dopiero latem 2004 roku zgodził się na pierwszą publiczną prezentacją swoich zdjęć. Wybór fotografii pokazano wówczas podczas Biennale Sztuki w Sewilli. Niedługo po tym odbyła się pierwsza, indywidualna wystawa w Zurychu. W 2005 roku artysta otrzymał nagrodę Discovery Award na festiwalu w Arles. Dziś jego prace sprzedaje m.in. renomowana Galeria Michael Hoppen.

Sam Tichý nadal pozostaje postacią na uboczu. Ma 83 lata. Niezmiennie nie pojawia się na swoich prezentacjach. Raczej stroni od mediów i popularności. Jego życie niewiele się zmieniło, w chwili gdy został docenionym fotografem. Prace trafiają do prywatnych i muzealnych kolekcji na całym świecie, on niezmiennie mieszka w swoim niedużym, skromnym domu na Morawach.
Miroslav Tichý, Bez tytułu, niedatowane. ˆ M. Tichý
Dużą kolekcją zdjęć artysty dysponuje dziś Roman Buxbaum, który w 2004 roku powołał specjalną Fundację Tichý Ocean. Organizacja zajmuje się porządkowaniem, dokumentowaniem i popularyzowaniem dorobku autora.

Pierwszą wystawę prac Miroslava Tichego w Polsce będzie można obejrzeć już niebawem, podczas Miesiąca Fotografii w Krakowie. Wystawę przygotowano we współpracy z Dominik Art Projects. Prezentacja odbędzie się w ramach bloku poświęconego fotografii z Czech. Serdecznie polecamy. Wernisaż już 9 maja, w sobotę o godzinie 17.
Miroslav Tichý - WARIANTY STYLU
Wernisaż: 9.05.2009 godz. 17.00
Termin: 10.05.2009 - 31.05.2009

Dominik Art Projects, ul. Mikołajska 5/2
wt-pt: 12:00-18:00; sb-nd: 12:00-16:00


Miesiąc Fotografii w Krakowie

Zobacz wszystkie zdjęcia (7)
Komentarze
Polecane artykuły
Nadchodzi Photo Mechanic 6. Program do katalogowania zdjęć ma być jeszcze szybszy i wydajniejszy
19 Mar 2019
Nowy i bardziej intuicyjny interfejs, a także zwiększona wydajność i stabilność - to tylko niektóre z usprawnień, jakie mamy otrzymać w nadchodzącym Photo Mechanic 6. Premiera programu już 25 marca.
0
11. edycja spotkań „Wszyscy Jesteśmy Fotografami“ rusza już 25 marca
19 Mar 2019
Nadchodzi kolejna odsłona „Wszyscy Jesteśmy Fotografami“. W ramach 11. edycji odbędzie się siedem spotkań, których gośćmi będą: Tomasz Lazar, Wojtek Wieteska, Justyna Mielnikiewicz, Anna Brzezińska, Todd Hido, Michał Szlaga i Erik Kessels.
0
LEE100 - nowy system filtrów prostokątnych
18 Mar 2019
Po 25 latach, znany producent filtrów i akcesoriów odświeża znany i lubiany system filtrów prostokątnych. Uchwyt Lee 100 wprowadza szereg nowych funkcji i udogodnień.
0
Thingyfy Pinhole Pro X - pierwszy otworkowy zoom na świecie
18 Mar 2019
Podczas największych brytyjskich targów fotograficznych The Photography Show 2019, firma Thingyfy pokazała kolejny oryginalny “obiektyw” otworkowy. Co ciekawe, tym razem konstrukcja umożliwi nam regulację ogniskowej.
1