Media społecznościowe, a rzeczywistość. Bénédicte Vanderreydt bada ich wpływ na dorastanie na różnych kontynentach

Dziś 14-latkowie sami robią sobie zdjęcia. Czy na podstawie tego lustra budują potem obraz samych siebie? I przede wszystkim - co dzieje się w ich głowach zanim nacisną ‘klik’ i opublikują obraz na tej ogromnej wystawie zdjęć? - pyta autorka projektu “I am 14”.

0
Julia Kaczorowska
29 Sierpień 2017
Artykuł na: 4-5 minut

Bénédicte Vanderreydt zdobyła tytuł magistra w dziedzinie komunikacji i mediów w Brukseli, studiowała w szkole teatralnej w Barcelonie, a wiedzę z zakresu fotografii pogłębiała w szkole Gobelins w Paryżu. W 2011 roku rozpoczęła projekt, który tematyką dotknął każdej z tych dziedzin - „I am 14”. Wszystko zaczęło się w dniu, w którym Vanderreydt natrafiła na Facebooku, dzisiejszym publiczno-prywatnym pamiętniku, na profil Valentine, czternastolatki z Belgii.

fot. Bénédicte Vanderreydt, z serii "I am 14"

- Żyjesz, kochasz, śmiejesz się, mówisz, poznajesz przyjaciół, tracisz przyjaciół. Te setki zdjęć Valentine i jej znajomych przywoływały najróżniejsze pytania i obawy. Jaki obraz nastolatek emanuje ze zdjęć w sieciach społecznościowych? – zastanawiała się fotografka. - Dzisiaj czternastolatkowie sami robią sobie zdjęcia. Czy to na podstawie tego lustra budują potem obraz samych siebie? I przede wszystkim, co dzieje się w ich głowach zanim nacisną ‘klik’ i opublikują obraz na tej permanentnej, ogromnej wystawie zdjęć?

Valentine mieszka w Brukseli, Ru'a w Dheisheh - obozie dla uchodźców w Palestynie, a Loraine w Lubumbashi w Demokratycznej Republice Konga. Każda z dziewczyn ma czternaście lat, a ich codzienność przepełniona jest „fotografią sceniczną”, za pomocą której kreują swój wizerunek. Jako pierwszą Vanderreydt sfotografowała mieszkankę Brukseli, ponieważ to tam dorastała sama fotografka. Po zdjęciach w Belgii zaczęła zastanawiać się jak nastolatki wykorzystują media społecznościowe w kraju objętym konfliktem, co skierowało ją do Palestyny i wreszcie Kongo - kraju, który ze względu na swoją historię ma silne powiązania z Belgią.

fot. Bénédicte Vanderreydt, z serii "I am 14"

- Podczas pracy nad projektem odkryłam, że social media kreują podobną mowę ciała niezależnie od kontynentu. Wiek nastoletni jest bardzo trudnym czasem, a nie każdy nastolatek ma szansę wyrazić siebie czując, że jest wysłuchany. Przemienia więc swoje cierpienia w „doskonały awatar" w Internecie, co jest jednym wielkim kłamstwem - opowiada Vanderreydt.

Najtrudniejsze wyzwania dotyczyły Afryki. Fotografka musiał uzyskać zgody rodziców nie posługując się ich językiem, co przysporzyło wiele trudności. By rozwiać ich obawy, spędziła z nimi dużo czasu. Unikała ofiarowania pieniędzy, ale po zakończeniu projektu, za pomocą organizacji pozarządowej przekazała rodzicom wszystkie potrzebne materiały na najbliższy rok szkolny.

fot. Bénédicte Vanderreydt, z serii "I am 14"

- Jedno ze zdjęć szczególnie zapadło mi w pamięć. Aby przejść z jednego domu do drugiego, musieliśmy przejeżdżać przez teren wysypisk. Za każdym razem, gdy dziewczyny tamtędy przechodziły, przykładały do nosa swoje chusty. Szybko zrozumiałam czemu. I tak przez kilka minut szłyśmy w milczeniu, chodząc po śmieciach, otoczone przez dym - wspomina. - Poprosiłam  je, aby zatrzymały się na chwilę i szybko rozłożyłam sprzęt. Zdjęcie, które powstało, wyraża znacznie więcej, niż spaloną, pełną śmieci ziemię. Pokazuje coś mocniejszego; poczułyśmy to wszystkie już tam, na etapie fotografowania. Pozwalam widzowi zinterpretować to samodzielnie - wyjaśnia.

Vanderreydt raczej nie szuka źródła inspiracji w fotografii. Zachwycają ją prace Sophie Calle, piękno i moc filmów Bruno Dumont, sztuka stworzona przez Egona Shiele lub Chaim Soutine oraz słowa Patti Smith.

Zobacz wszystkie zdjęcia (13)

Najbliższe miesiące będą dla fotografki bardzo pracowite. Pracuje nad nowym cyklem, a do tego dochodzi kilka wystaw: w Brukseli, w Indiach, Connecticut, a także w Tampere w Finlandii. Seria „I am 14” będzie prezentowana tam w ramach Festiwalu Blacklight.

- Bardzo podoba mi się instalacja jaka tam powstała poprzez połączenie filmu i zdjęć. Wystawa rusza 8 września, serdecznie zapraszam! - zachęca autorka.

 

Projekt „I am 14” został zamknięty w postaci cyklu fotografii oraz fotokastu, w którym zdjęciom towarzyszą opowieści dziewczyn. Kompletny projekt dostępny jest do obejrzenia pod adresem benedictevanderreydt.com.

Więcej informacji o aktualnych dokonaniach Vanderreydt znajdziecie na stronie autorki w serwisie facebook.

 

 

Studiowała fotografię prasową, reklamową i wydawniczą na Uniwersytecie Warszawskim. Szczególnie bliski jest jej reportaż i dokument, lubi wysłuchiwać ludzkich historii. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

Komentarze
Więcej w kategorii: Galerie
Luca Vasconi: „Dobre zdjęcie musi pokazywać emocje między fotografem, a fotografowanym”
Luca Vasconi: „Dobre zdjęcie musi pokazywać emocje między fotografem, a fotografowanym”
Absolwent politologii po kilku latach pracy biurowej zdecydował się porzucić pracę, rutynę i wygody i wyruszyć w podróż - początkowo bez aparatu. Dziś Luca Vasconi...
22
1
Siena International Photo Awards 2019 - kilkoro Polaków z wyróżnieniami
Siena International Photo Awards 2019 - kilkoro Polaków z wyróżnieniami
Główną nagrodę w piątej edycji konkursu zdobył Brytyjczyk Jonathan Banks za zdjęcie “A Boy in the Crowd”, które okazało się najlepsze spośród fotografii zgłoszonych przez autorów ze 161...
81
1
Marcin Giba wśród zwycięzców Urban Photo Awards 2019. Zobaczcie nagrodzone prace
Marcin Giba wśród zwycięzców Urban Photo Awards 2019. Zobaczcie nagrodzone prace
Za nami 10., jubileuszowa edycja konkursu fotografii ulicznej Urban Photo Awards. Miło nam poinformować, że polski fotograf Marcin Giba zdobył 1. Miejsce w jednej z...
87
3
Powiązane artykuły