Obiektywy do fotografii krajobrazowej

W drugiej części cyklu dotyczącego wykorzystania optyki w poszczególnych tematach fotograficznych zajmiemy się zdjęciami krajobrazu. Naszym przewodnikiem będzie tu Jacek Kudłaty, wspinacz i fotograf - zawodowiec w obydwu dziedzinach.
Gdy na wstępie zapytałem go o ten jeden, jedyny obiektyw, bez którego byłoby mu trudno działać, spodziewałem się odpowiedzi w rodzaju: "to nie taka prosta sprawa...". Ale Jacek zaskoczył mnie, od razu wymieniając obiektyw 24-70 mm F2.8. Uważa że jasny, standardowy zoom, koniecznie z "dołem" rozszerzonym do 24 mm to w fotografii krajobrazu podstawa. Mowa oczywiście o zdjęciach wykonywanych za pomocą aparatów pełnoklatkowych, czy to wykorzystujących film 35 mm, czy to cyfrowych. Jacek długo nie mógł wyrwać się z objęć fotografii analogowej, a to z powodu wspaniałej jakości obrazu ze slajdów, według niego nadal nie do pokonania przez lustrzanki cyfrowe, nawet te pełnoklatkowe.

Wszystko, co potrzebujesz, to znaleźć się tam (godzinne podejście w piachu przy czterdziestostopniowym upale), mieć statyw, żeby uzyskać jak największą głębię ostrości, trochę czasu i szczęścia - do chmurek... Fot. Jacek Kudłaty

Jednak względy ekonomiczne, praktyczne i zwykła wygoda przeważyły, a do jego torby trafiła cyfrówka - obecnie miejsce zajmuje tam Nikon D3. Z tym że optyka którą stosuje to wyłącznie Sigma. Wspomniany 24-70 mm F2.8 EX DG bywa trochę zbyt krótki "na górze", zwłaszcza jeśli musimy przymierzyć się do jakiegoś portretu, ale uzupełnianie go dłuższym obiektywem nie zawsze bywa zasadne. Jacek jako fotograf-podróżnik woli brak kilku milimetrów ogniskowej, niż afiszowanie się efektowną długą rurą zooma w miejscach, w których sprzęt można łatwo stracić. Niektórzy uważają nawet za celowe oklejenie niegumowanych fragmentów aparatu i obiektywu matową, czarną taśmą. Stwarza ona wrażenie że taki poklejony aparat jest niewiele wart, no i oczywiście zabezpiecza go przed zarysowaniami i otarciami.

Horyzont umieścić w połowie wysokości kadru? Powyżej? Poniżej? A może by tak w ogóle bez horyzontu... Fot. Jacek Kudłaty

Szerokokątny zoom pozwala na dość swobodną regulację proporcji "krajobrazu właściwego" i sztafażu. Fot. Jacek Kudłaty

A jeśli już decydujemy się na długie ogniskowe, to wybierzmy jasny 70-200 mm. Liczy się po pierwsze wysoka jakość obrazu pochodzącego z tych zoomów, niemal zawsze projektowanych do używania przez zawodowców, a po drugie - z tego samego powodu - ich solidność. Maksymalny otwór względny F2.8 ułatwia pracę autofokusa, pozwala korzystanie z krótkich czasów naświetlania bez konieczności podnoszenia czułości matrycy / filmu, no i daje szersze możliwości doboru pary czas / przysłona. Jacek używa tu oczywiście Sigmy 70-200 mm F2.8 II EX DG.

Krótkie czasy ekspozycji to fajna rzecz, ale w fotografii krajobrazowej często trzeba pracować z dużą głębią ostrości, czyli solidnie przymkniętą przysłoną, a więc i długimi czasami. Nieodzowny staje się statyw, według szkolnych reguł "im cięższy tym lepszy". Niestety nie każdego stać na zatrudnienie tragarza, a samodzielne noszenie kilku(-nastu) dodatkowych kilogramów nie zawsze nam się uśmiecha. Stąd używane w plenerze statywy są lekkie (Jacek używa węglowego SLIKa), co powoduje że dla uniknięcia poruszonych zdjęć musimy się trochę postarać: nie wysuwajmy nóżek statywu bardziej niż to jest niezbędne, starajmy się nie korzystać z podnoszenia aparatu za pomocą kolumny centralnej, migawkę wyzwalajmy pilotem albo z pomocą wężyka. Poza tym pamiętajmy że statyw pełni rolę pozytywnego spowalniacza. Zanim go rozstawimy mamy czas by przemyśleć ujęcie i wybrać najlepsze miejsce, później mocując aparat i kadrując otrzymujemy kolejnych kilkadziesiąt sekund na zastanowienie nad ogniskową, ekspozycją, ostrością. Dzięki temu wykonujemy znacznie mniej, ale z pewnością bardziej wartościowych zdjęć. Jasne że czasami należy "strzelać z biodra" i nie ma czasu nawet na zmianę przysłony, nie mówiąc już o rozstawianiu statywu. Na takie zdjęcia też musimy być przygotowani.

Chmury mogą się nagle rozwiać i pojawia się kadr jak marzenie. Nie straćmy go! Fot. Jacek Kudłaty

To że planujemy zdjęcia krajobrazowe nie upoważnia nas do omijania innych, ciekawych tematów. "W kontrastach szukaj okazji." Fot. Jacek Kudłaty

Ale wróćmy do optyki. Ogniskowa 24 mm oznacza dość szeroki kąt widzenia, ale czasami i to za mało. Jacek swój 24-70 mm uzupełnia od dołu ultraszerokokątną Sigmą 12-24 mm F4.5-5.6 EX DG. To niesamowity obiektyw. Nie dość że dysponuje przez żadną inną lustrzankową optykę nie pobitym (ani nie powtórzonym) kątem widzenia, to na dodatek jest zoomem, co w znacznym stopniu podwyższa jego uniwersalność. No właśnie, zoomy kontra stałoogniskowe. Jacek w tej kwestii jest bardzo praktyczny: "stałki to fajna rzecz, ale swoje ważą i w moim plecaku właściwie nie ma dla nich miejsca. Potrafię się bez nich obejść, a bez trzech zoomów nie". Jedynym stałoogniskowym obiektywem, który do tego plecaka jednak trafia jest sigmowskie "rybie oko" 15 mm F2.8 EX DG. Jacek zaznacza jednak że to optyka dająca na tyle nietypowe efekty, że z jej wykorzystywaniem, a przede wszystkim liczbą prezentowanych zdjęć wykonanych z jej użyciem nie można przesadzać. No i tak jak każdy szerokokątny obiektyw, tak i ten wymaga bardzo precyzyjnego ustawienia aparatu, przede wszystkim jego wypoziomowania. Każdy, najmniejszy nawet błąd skutkuje wyraźnym waleniem się kadru.

Cud architektury piękny sam w sobie, ale ileż jego zdjęcie może zyskać za sprawą wychudzonego, spragnionego psa. Fot. Jacek Kudłaty

Ulica Powietrzna na południu Francji byłaby zapewne jedną z wielu, gdyby nie to niebo... Miej oczy otwarte i kadruj w wyobraźni. Fot. Jacek Kudłaty

Z pozostałego osprzętu przydatnego w fotografii krajobrazowej warto jeszcze wymienić filtr polaryzacyjny. Jacek, który fotografując na slajdach używał go na co dzień, po przejściu na "cyfrę" właściwie o nim zapomniał. Pożądane ściemnienie nieba czy wody uzyskuje odpowiednim doborem ekspozycji. No, ja bym tam jednak "polara" ze sobą nosił....
Poza tym Jacek dość konserwatywnie podchodzi do cyfrowej obróbki zdjęć. Zdaje sobie sprawę z przewagi zapisu obrazów w plikach RAW, ale nie wykorzystuje tego formatu w celu tworzenia zdjęć od nowa w komputerze. Wystarczają mu szersze możliwości korekty obrazu, ale i tu przyznaje się do niezbyt wysokich umiejętności. Kocha "programy, które są dziecinnie proste, najlepiej jak mają maks. 3 suwaki: jasność, kontrast, ostrość:-)". Konfrontując to podejście z jego zdjęciami widać, że by być dobrym fotografem, wcale nie trzeba być jednocześnie mistrzem Photoshopa.

Ko Panyi to wioska muzułmańska położona na wbitych w dno morskie namorzynowych palach. Nie wystarczy jednak znaleźć się nawet w tak egzotycznym miejscu, aby wykonać ciekawe zdjęcie. Wstań przed świtem, przygotuj miejsce i statyw, a ta odrobina trudu zapewne będzie wynagrodzona. Działaj szybko, bo słońce nie będzie czekać. Fot. Jacek Kudłaty

Głaz pod wodospadem w Alpach. Czas otwarcia migawki na tyle długi, że widać "ruch" kropli i na tyle krótki, iż fotka "z ręki" nie jest ruszona. Fot. Jacek Kudłaty

Na koniec przytoczę jeszcze jackowych "5 przykazań fotografa krajobrazu":
  1. Używaj statywu żeby móc działać na niskich czułościach i dużej głębi, zdjęcia będą ostre, a kolory nasycone - to podstawa.
  2. Poranki i wieczory w naturze to program obowiązkowy! Nie przegap najlepszego światła i fakt ten zawsze uwzględniaj przy planowaniu podróży.
  3. Bądź czujny i trzymaj sprzęt w zanadrzu bo nawet największa "pogodowa kicha" może spłatać figla. Nagle odrobina światła przebije się przez ciężkie chmury i mamy kadr jak marzenie.
  4. Obiektyw szerokokątny w tej dziedzinie fotografii jest numerem 1.
  5. Skonfrontuj obraz który widzisz z możliwościami Twego sprzętu i całą Twoją wiedzą i sprężaj się bo piękne chwile są bardzo ulotne... :-)
  6. Łap chwilę! - dosłownie. Fot. Jacek Kudłaty

    Zbocza Elbrusa 5610 m n.p.m. Ci dwaj "biznesmeni" zapewne omawiają jakiś ważny temat, skoro samotności szukają tak wysoko... Nie bój się zdjęć pod słońce. Fot. Jacek Kudłaty

    Jacek Kudłaty: czołowy polski wspinacz skalny, którego kolejną pasją jak również jednym ze sposobów na życie są egzotyczne wspinaczkowe wyprawy, podróże i fotografia


 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
2
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0