Olympus E-P3 - opinia Pawła Żuka

Publikujemy kolejną opinię o aparatach Olympus PEN. Tym razem z modelem E-P3 zmierzył się Paweł Żuk z Krakowa. Zapraszamy do laktury.
Aparat, którym najczęściej ostatnio fotografuję to Nikon D200 - duża cegła. Dźwigając go ze sobą wielokrotnie myślałem, że może dobrze było by mieć coś lżejszego. Częściej jednak żałowałem, że umykają mi pewne zdjęcia, gdyż nie mam przy sobie aparatu. Dwa kilo sprzętu fotograficznego to nie jest balast, który dźwiga się "na wszelki wypadek". Nie jestem fanatykiem wykresów rozdzielczości, one nie robią dobrych zdjęć, jednak jakość fotografii zrobionych współczesnymi kompaktami mnie nie zadowala, a na widok ciapek powstałych po redukcji szumów dostaję mdłości. Perspektywa przetestowania Olympusa PEN E-P3 wydała mi się bardzo interesująca, bo poważnie rozważam wejście w jakiś bezlusterkowy system.

1/100 s, f/5.6, ISO 200

Wrażenia ogólne
Pierwsze wrażenie po wzięciu aparatu do ręki jest bardzo korzystne. Tradycyjny, szlachetny design na żywo prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Aparat trzyma się pewnie między innymi dzięki dodatkowemu uchwytowi. Mały PEN swoje waży, nie odniosłem wrażenia trzymania wydmuszki. Czarna, metalowa obudowa wygląda solidnie i przede wszystkim pięknie, jednak jej chłód sprawia, że nawet jesienią lepiej pamiętać o rękawiczkach, w których obsługa małych przycisków i pokręteł jest dość kłopotliwa. Na szczęście po ustawieniu ulubionego trybu spokojnie można w nich fotografować. Spust migawki jest wystarczająco duży i działa pewnie, ani za twardo, ani za miękko. Olympus PEN E-P3 jest wyraźnie mniejszy od lustrzanki, ale nie aż tak mały, żeby nosić go w kieszeni. Liczyłem na to, że w fotografii ulicznej mały aparat nie będzie zwracał uwagi. Nic z tego, PEN wygląda poważnie i nieco onieśmiela fotografowanych ludzi. Wyświetlacz OLED daje piękny i wyraźny obraz, wydaje mi się jednak, że zbyt piękny i późniejsze oglądanie zdjęć na monitorze komputera jest rozczarowujące - zdjęcia nie są aż tak nasycone i kontrastowe, choć trzeba przyznać, że są po prostu ładne. Podczas fotografowania lepiej polegać na histogramie, bądź rewelacyjnej opcji kolorowego podświetlania obszarów prześwietlonych i niedoświetlonych.

1/15 s, f/11.0, ISO 200

Fotografowanie
W czasie, gdy testowałem aparat, nad Krakowem panował zabójczy smog, co dla mnie fotografa oznaczało piękną mgłę i dość mało światła. Ulubiona przeze mnie czułość 200 ISO sprawiała, że bardzo uważałem, aby nie potrząsać aparatem. Często stosowałem czasy 1/10, czy 1/15 sekundy. Zdjęć poruszonych nie było zbyt wiele, co dowodzi niezłej skuteczności stabilizacji matrycy. Autofokus, o obiecująco brzmiącej nazwie FAST AF, owszem jest szybki, ale przy słabym oświetleniu szybko się poddaje. Tu zwykłe lustrzanki jednak są lepsze. W zamian za to w PEN-ie nie mamy kłopotów z ustawianiem ostrości przed lub za obiektem. W standardowym zoomie trochę irytująca jest ciągła zabawa z jego blokadą, obiektyw jednak rewanżuje się całkiem przyzwoitą jakością zdjęć. Jego ostrość od pełnego otworu jest zadowalająca, a programowe korygowanie dystorsji wydaje mi się wspaniałym pomysłem. Tu jednak mała dygresja. Na szerokim kącie pozostawiono dystorsję nieskorygowaną do końca. Po co?

Obiektyw 45/1.8 jest rewelacyjny. Idealna ostrość od pełnego otworu, ładne rozmycie tła, a przy tym niewielkie rozmiary, no i nie trzeba się bez przerwy bawić blokadą obiektywu. Dla tego obiektywu warto wejść w system micro 4/3. Jeśli miałbym pomarudzić, to na minimalną odległość ustawiania ostrości 50 cm. Trochę brakowało mi większych zbliżeń.

1/200 s, f/2.2, ISO 200

Przy fotografowaniu architektury przydaje się elektroniczna poziomica, którą polubiłem i wbrew pozorom często z niej korzystałem.

Opcja filmowania jest oczywiście dostępna. Dodam, że nie jestem zwolennikiem filmowania aparatem, tak samo jak uważam, że są lepsze urządzenia do fotografowania niż telefon. Jakość obrazu jest dobra. Zaskakujące jest obcinanie obrazu po rozpoczęciu filmowania. Zauważalna jest praca ciągłego autofokusa, który delikatnie "bada" ostrość w przód i w tył.

1/640 s, f/3.2, ISO 200

Jakość zdjęć
Na niskich czułościach obrazki JPG prosto z puszki są bardzo dobre. Naturalna, odpowiadająca mi kolorystyka oraz mnóstwo szczegółów. W okolicach 800 ISO obraz jest wciąż do przyjęcia, o ile nie jesteśmy ekstremalnymi szumofobami. W obawie przed niską dynamiką tonalną skorzystałem też z trybu Gradacja Auto mającemu zapobiegać przepalaniu jasnych partii obrazu i gubieniu szczegółów w cieniach. Pomysł dobry, ale realizacja to niestety porażka. W tym trybie aparat lubi zaszumieć, nawet na 200 ISO, w dodatku aparat nie radzi sobie z delikatnymi przejściami tonalnymi tworząc brzydkie, ziarniste plamy. Cóż z tego, że nie mamy szczegóły w światłach i cieniach, gdy wszystko psuje brzydka kaszka i zdjęcia nie nadają się do profesjonalnego wykorzystania.

1/13 s, f/3.5, ISO 800

Podsumowanie
Nie jestem wobec tego aparatu bezkrytyczny. Ma swoje wady. Uważam jednak, że to idealny kompromis pomiędzy jakością lustrzanek, a poręcznością kompaktów. Aparat jest solidnie wykonany i po prostu ładny. W dobrych warunkach oświetleniowych daje ogromną przyjemność z fotografowania oraz bardzo dobrą jakość zdjęć. Do skomplikowanego menu można się przyzwyczaić. W ciemnych pomieszczeniach i do fotografowania szybko poruszających się obiektów lepsza będzie lustrzanka.

1/320 s, f/5.0, ISO 200

Plusy:
- piękny, ponadczasowy wygląd,
- bardzo dobra jakość zdjęć na niskich czułościach,
- kompaktowe rozmiary,
- bardzo dobry wyświetlacz OLED,
- sprawny autofokus przy dobrym oświetleniu,
- standardowy zoom o przyzwoitej jakości,
- rewelacyjny obiektyw 45/1.8.

Minusy:
- duże szumy powyżej 800 ISO,
- autofokus przy słabym świetle gubi się,
- tryb Gradacja Auto nie dający dobrej jakości zdjęć.

Tekst i zdjęcia: Paweł Żuk
słowa kluczowe:
 
Komentarze
Polecane artykuły
Margaret Mitchell: „Fotografia może umożliwić opowiadanie historii, które normalnie są ukryte"
16 Lip 2018
Ponad dwadzieścia lat od sfotografowania dzieci swojej siostry, Margaret Mitchell ponownie odwiedza rodzinę z aparatem. Zadaje pytania o wpływ środowiska, w jakim przyszło nam dorastać, na nasze dalsze życie. Szkocka fotografka, działającą głównie w rejonach fotografii dokumentalnej i portretowej, jest laureatką wielu krajowych i międzynarodowych nagród, w tym Sony World Photography Awards.
0
“Zacząłem fotografować, bo bałem się zapomnieć”. Projekt Johna-Davida Richardsona to uniwersalna opowieść o dorastaniu
3 Lip 2018
- Pamiętam dzień, w którym skończyłem trzynaście lat. Obudziłem się tego ranka, spodziewając się, że w jakiś sposób zmieniłem się w mężczyznę tej nocy - mówi nam amerykański fotograf, który od dwóch lat realizuje projekt o dorastaniu chłopców z pobliskiego skateparku.
0
Majestat oceanu, zdjęcia z powietrza i nieziemskie scenerie - wyniki National Geographic Travel Photographer of the Year 2018
29 Cze 2018
Jury jednego z największych konkursów fotografii podróżniczej zaprezentowało jego tegorocznych laureatów. Zobaczcie galerię zwycięskich prac z ostatniej odsłony National Geographic Travel Photographer of the Year.
0
„Stambuł Story” z Panasonic Lumix G9
26 Cze 2018
Jak nowy superszybki korpus Panasonic sprawdza się w fotografii ulicznej? Zapytaliśmy o to reportażystę National Geographic Mikołaja Nowackiego.
3