Sony A6400 - test aparatu

Wyniki testu:
Jakość obrazu:
8
Ergonomia:
7
Cena / Jakość:
8
Wydajność:
7
Funkcjonalność:
9
Nasza ocena:

84%

Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch lat na rynku modelowi A6500. Sprawdzamy, czy warto w niego inwestować.

2
Maciej Luśtyk
16 Wrzesień 2019
Artykuł na: 49-60 minut
Spis treści

Zaprezentowany w 2014 roku model A6000 cieszył się sporym powodzeniem ze względu na dobry stosunek ceny do możliwości. Jego następca, pokazany w 2016 roku model A6300 nie powtórzył tego sukcesu. Znacznie droższy nie oferował wystarczających usprawnień. Dość szybko, bo zaledwie rok później, producent zaprezentował więc model A6500. Poprawiono większość niedociągnięć, ale jeszcze wyższa cena sprawiła, że mógł on zainteresować w zasadzie jedynie zawodowców.

Dość nieoczekiwanie, zimą bieżącego roku firma pokazała model A6400 - plasowany nieco niżej od wspomnianego A6500, ale wyposażony w najnowszy system AF i widoczne usprawnienia względem poprzednika. Stworzono aparat, który ma szansę zdobyć sporą popularność wśród twórców wideo, a jego cena została znacznie lepiej dopasowana względem segmentu, w który celuje.

Zobacz wszystkie zdjęcia (6)

Aparat, podobnie jak inne modele w serii, wyposażono w 24,2-megapikselowy sensor CMOS, tym razem jednak o większym zakresie czułości (ISO 100-51 200, rozszerzane do ISO 102 400), a dodatkowo wspierany układem LSI, przyspieszającym przetwarzanie obrazu. Otrzymujemy więc najszybszy w linii tryb seryjny (11 kl./s, 8 kl./s w trybie migawki elektronicznej) oraz znacznie zwiększoną względem poprzednika pojemność bufora. Do tego odchylany o 180 stopni, wreszcie wzbogacony o funkcje dotykowe ekran LCD, zaczerpnięty z flagowego modelu A9 układ AF, najnowszy układ menu oraz usprawnienia w kwestii trybu wideo. Czy jednak twórcom udało się poprawić inne mankamenty wcześniejszej konstrukcji? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć na kolejnych stronach.

Sony A6400 na rynku zadebiutował w cenie 4300 zł za sam korpus. W zestawie z obiektywem kitowym 16-55 mm f/3.5-5.6 kupimy go już za 4490 zł. W tej cenie trudno będzie znaleźć dla A6400 konkurencję. W świecie bezlusterkowców jedynym rywalem w segmencie APS-C będą aparaty Fujifilm X-T30 i Fujifilm X-E3. Aparat może też konkurować z lustrzankowymi i nieco tańszymi modelami Canon EOS 80D czy Nikon D7500 oraz aparatami segmentu Mikro Cztery Trzecie, każdy z nich pod pewnymi względami będzie jednak ustępować konstrukcji Sony. Tym bardziej ciekawi jesteśmy jak nowe body poradzi sobie w praktyce.

W zestawie handlowym znajdziemy:

  • baterię
  • pasek na ramię
  • dekielek na body
  • ładowarkę
  • kabel USB

Porównanie rozmiarów matrycy:

Linki:

Sony A6400 - nowy superszybki i niedrogi model APS-C

Sony A6400 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe

Ważna aktualizacja Sony A6400. W końcu otrzymamy AF z wykrywaniem oka u zwierząt

Spis treści

Poprzednia

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
16
2
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Po pełnej klatce przyszła pora na APS-C. Nikon pozbywa się lustra z korpusów średniej półki, a nowy Z50 ma być odpowiednikiem linii D7000 z mniejszym i lżejszym...
10
0
Canon EOS M6 Mark II - zdjęcia przykładowe
Canon EOS M6 Mark II - zdjęcia przykładowe
Najnowszy Canon EOS M6 Mark II, to obok modelu 90D jedyny na rynku aparat z matrycą APS-C o rozdzielczości 32 Mp. Zobaczcie, jak radzi sobie w praktyce.
8
0
Powiązane artykuły