City break z Fujifilm X-T20 [Test praktyczny]

Weekendowy wypad do duńskiego Aarhus, Europejskiej Stolicy Kultury, był idealną okazją by przetestować w praktyce najnowszy stylowy bezlusterkowiec Fujifilm. Zobaczcie, jakie są nasze pierwsze wnioski!

0

Autor: Maciej Zieliński

11 Kwiecień 2017
Artykuł na: 23-28 minut
Spis treści

Aarhus jest drugim co do wielkości miastem Danii (ponad 330 tysięcy mieszkańców). To historyczna osada wikingów, której początki sięgają VIII wieku. Jest najstarszym duńskim miastem, ale jednocześnie jest miastem „najmłodszym” - aż 13% mieszkańców stanowią studenci. Do największych atrakcji należą Aros, muzeum sztuki z charakterystycznym tęczowym „rondem” na dachu, Stare Miasto, które stanowi "muzeum" na świeżym powietrzu, i Moesgaard Museum, w którym dostępna jest duża kolekcja eksponatów archeologicznych.

Wszystkie te miejsca miałem okazję zobaczyć dzięki uprzejmości Ambasady Danii w Polsce, a w podróży - towarzyszył mi najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm X-T20. Wybór nie był przypadkowy - następca świetnie przyjętego X-T10, to przystępny cenowo ale zaskakująco zaawansowany model idealny dla wymagających amatorów - dzięki niewielkiej wadze i wymiarom świetnie sprawdzi się w podróży, a wysmakowany design trafi w podniebienie nawet największych estetów. W kolejnych rozdziałach przedstawię Wam moje pierwsze wnioski z 4-dniowych intensywnych testów. 

Zdjęcia zamieszczone w artykule poddano podstawowej edycji jasność/kolor. Oryginalne, nieedytowane pliki w pełnej rozdzielczości można pobrać klikając w link pod zdjęciem

Wstęp - Co nowego?

Na początek, dla tych którzy nie śledzą wszystkich premier i nowości, krótka charakterystyka modelu X-T20. Nowy bezlusterkowiec Fujifilm, to w zasadzie odchudzona wersja profesjonalnego X-T2 i spory krok do przodu względem poprzednika. Z topowym modelem X-T20 dzieli teraz najważniejsze układy: 24-milionowy sensor X-Trans CMOS III, procesor X-Processor Pro, oraz 91-polowy system AF (rozszerzalny do 325 punktów) z nowym trybem pomiaru strefowego.

Dystans do flagowca testowany X-T20 zachowuje głównie pod względem wytrzymałości i ergonomii korpusu. Przystosowany do pracy w trudnych warunkach X-T2 został dodatkowo uszczelniony i wzmocniony, na korpusie znajdziemy też więcej pokręteł i przycisków szybkiego dostępu. Jednocześnie jest jednak większy, cięższy i znacznie droższy (7400 zł za body). Prostszy, ale nadal zaawansowany X-T20 (3900 zł za body) wydaje się więc dobrym kompromisem dla ambitnego amatora, który szuka uniwersalnego i stylowego aparatu do codziennej fotografii, na wakacje i weekendowe wypady ze znajomymi.

Dodaj ocenę i odbierz darmowy numer DCP
Digital Camera Polska
Spis treści

Poprzednia

Autor: Maciej Zieliński

Redaktor naczelny serwisu fotopolis.pl i miesięcznika Digital Camera Polska – wielki fan fotografii natychmiastowej, dokumentalnej i podróżniczego street-photo. Lubi małe dyskretne aparaty, kolekcjonuje albumy i książki fotograficzne.

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Instax SQUARE SQ1 - test aparatu natychmiastowego
Instax SQUARE SQ1 - test aparatu natychmiastowego
Następca, a właściwie młodszy brat modelu SQ6, ma być aparatem, z którego zdjęcia po prostu zawsze się udają. Czy jest tak faktycznie? Wystrzelaliśmy kilka paczek...
13
0
Nikon Z6 II i Z7 II - pierwsze wrażenia
Nikon Z6 II i Z7 II - pierwsze wrażenia
Najnowsze korpusy Nikona obiecują wiele, ale z pozoru nie wnoszą rewolucji w temacie bezlusterkowej pełnej klatki. Jak wypadają w rzeczywistości? Nowe puszki trafiły w...
24
3
Leica S3 - pierwsze wnioski i zdjęcia przykładowe
Leica S3 - pierwsze wnioski i zdjęcia przykładowe
W nasze ręce, na jeden dzień, wpadł pierwszy w Polsce egzemplarz średnioformatowej lustrzanki z 64-milionowym sensorem o proporcjach 3:2. Czy po dwóch latach od...
18
3
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (3)