Bertien van Manen “Moonshine” - recenzja

Autor: Marcin Grabowiecki

29 Lipiec 2014
Artykuł na: 4-5 minut
“Moonshine” to najnowsza książka Bertien van Manen. Tym razem artystka kieruje swoje czułe spojrzenie na górnicze rodziny żyjące w amerykańskich Appalachach. Na migawkowych zdjęciach holenderska fotografka uchwyciła codzienność i zwyczajność, a przy okazji nieokreśloną dziwność tego świata.
Zobacz wszystkie zdjęcia (6)

Bertien van Manen zwróciła moją uwagę swoją skromną, ale zapadającą w pamięć publikacją Easter and the Oak Trees. Zaledwie rok później wydawnictwo Mack przygotowało kolejną publikację holenderskiej fotografki. Wspomniana książka zbudowana była z rodzinnych zdjęć van Manen z lat 1970-1980, dokumentujących wakacyjny czas spędzony wraz z rodziną w Holandii. Jej najnowsza publikacja - Moonshine - opowiada historię społeczności żyjącej w amerykańskich Appalachach. To co łączy te projekty to ich długofalowość i bezpośredniość w podejściu do bohaterów.

Bertien van Manen pochodzi z górniczego regionu w Holandii i stąd wzięło się jej zainteresowanie tematem. Pierwszą wyprawę do Stanów Zjednoczonych odbyła w 1985 roku. Dotarcie do nowej społeczności nie było łatwe. Pierwszymi ludźmi, których zaufanie udało jej się zdobyć byli Junior i jego żona Mavis, górnicy żyjący w przyczepie w okolicy Cumerland w stanie Kentucky. Od tego czasu powracała wielokrotnie w to miejsce. Za każdym razem fotografka spędzała z nimi i ich bliskimi kilka miesięcy, śpiąc w ich domach. Nie bez znaczenia był też fakt, że korzystała z małego, nieinwazyjnego amatorskiego aparatu, który nie stwarzał dystansu między nią a jej bohaterami. Starała się być dla nich bardziej przyjacielem, któremu zdarza się robić zdjęcia, niż fotografem sensu stricto. Długi okres pracy (zdjęcia powstawały w latach 1985-2013) pozwalał jej śledzić zmiany zachodzące wewnątrz rodzin, ale także w całym regionie, w tym powolny upadek przemysłu górniczego.

Dalekie od perfekcji zdjęcia utrzymane są w snapshotowej estetyce. To co wyróżnia je na tle innych tego typu prac to swoboda z jaką fotografce udało się zarejestrować zwyczajne chwile z życia lokalnej społeczności. Jej fotografie charakteryzuje ciepło i bliskość, którą udało jej się zbudować w relacji z ludźmi. Obezwładniający jest również naturalizm zdjęć pokazujących zwyczajne chwile z życia ubogich rodzin. Zdjęcia są dokumentalnym zapisem surowego życia, które wiodą w skromnych warunkach. Czarno-białe prace są bardziej nastrojowe, a te kolorowe (nowsze) brutalniejsze, tak jak sama, bardziej dosłowna, technologia. Przedstawiają wielopokoleniowe rodziny trawiące czas na rozrywce i zabawie lub po prostu siedzące znudzone na kanapie, czy wyczekujące (na co?) przed swoimi domami. Chociaż większość ze sfotografowanych sytuacji jest dość banalna, to w zdjęciach van Manen liczy się dla mnie ich autentyzm oraz wieloletnie zaangażowanie autorki w temat, do którego podeszła w szczery i bezpośredni sposób.

Moonshine to nielegalna whiskey, której produkcja trwa od wielu lat w amerykańskich Appalachach. To także blask księżyca. Siłą książki Bertien van Manen jest połączenie dosłowności z poezją opiewającą dziwność życia, tak jak dzieje się to w przypadku fotografii czwórki dzieci siedzących na kanapie i zawiniętych w ręczniki. Światło padające z okna znajdującego się za meblem prześwietla negatyw do tego stopnia, że głowy siedzących po środku dzieci znikają w białej poświacie. Nieuchwytna magia przeplata się z przyziemną rzeczywistością tworząc nierozerwalną całość.

Bertien van Manen Moonshine

Twarda oprawa
Format: 23 x 22 cm
112 stron, 78 fotografii
Mack 2014

Skopiuj link
Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Marry Ellen Mark: Encounters. „Niesławni” dostają głos [RECENZJA]
Marry Ellen Mark: Encounters. „Niesławni” dostają głos [RECENZJA]
Mark nigdy nie była muchą na ścianie - to właśnie intensywność jej obecności, szczerość i empatia otwierały jej większość drzwi. Najnowszy album to wielka retrospektywa jednej z najważniejszych...
27
Samyang V-AF - filmowe stałki z autofocusem, o których prawdopodobnie nie słyszeliście (a powinniście)
Samyang V-AF - filmowe stałki z autofocusem, o których prawdopodobnie nie słyszeliście (a...
Lekkie, kompaktowe, niezłe optycznie a przy tym niedrogie - pierwsze obiektywy filmowe z napędem AF to bardzo ciekawa propozycja dla początkujących filmowców. Podczas jednej z...
8
Klein znaczy Wielki. Najlepsze albumy fotograficzne roku 2023
Klein znaczy Wielki. Najlepsze albumy fotograficzne roku 2023
10, 9, 8, 7… Zanim zaczniemy odliczać sekundy do rozpoczęcia Nowego Roku, zatrzymajmy się na chwilę i wspomnijmy jeszcze ten mijający. Ostatnie miesiące obfitowały w interesujące...
20