Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Beata Łyżwa-Sokół: Może warto się w końcu uwolnić od tego co było?

8

Autor: Redakcja Fotopolis

20 Grudzień 2020
Artykuł na: 6-9 minut

Jak w ciagu ostatnich 10 lat zmienił się sposób funkcjonowania obrazu i sama fotografia? I co przyniesie nadchodząca dekada? Pytamy o to zawodowców i ludzi branży.

Przełom dekad, to dobry moment na podsumowania, oraz próbę przewidzenia tego co jeszcze przed nami. O komentarz poprosiliśmy zawodowych fotografów, fotoedytorów i ludzi kultury. Ich opinie opublikujemy w cyklu felietonów. Jako pierwszą pytamy Beatę Łyżwę-Sokół, szefową działu foto „Gazety Wyborczej” i Agencji Gazeta.

Jeszcze nigdy w blisko 200-letniej historii fotografia nie była tak demokratycznym medium, jak obecnie. Jest dostępna niemalże dla wszystkich, którzy korzystają z internetu i telefonu komórkowego. Dziś prawie każdy może fotografować, ale też oglądać zdjęcia, które powstają w najdalszych zakątkach świata.

Mamy szansę podziwiać fotografie z wakacji naszych przyjaciół, ale też zdjęcia newsowe i duże fotoreportaże realizowane dla największych serwisów informacyjnych. Gdy w 2006 roku zaczynałam pracę w „Gazecie Wyborczej” koleżanka fotoedytorka wieszczyła, że fotografia umiera i nie ma sensu w nią inwestować. Wystarczy zajrzeć na Instagram czy Facebooka, aby się przekonać, jak bardzo się myliła.

fot. Kadir von Lohuizien, zatoka Resolute, marzec 2018 r. Operacja Nunalivut, czyli manewry kanadyjskich sił zbrojnych. Zdjęcie z projektu Kadira von i Lohuiziena i Jurij Kozyriewa dotyczącego Arktyki, opublikowanego w listopadzie 2018 r. przez największe gazety na świecie oraz udostępnione w mediach społecznościowych

Kochamy fotografię, oglądamy ją od rana do wieczora, podglądamy pracę wybitnych fotoreporterów z całego świata, dzięki fotografii zdobywamy wiedzę, o tym co się aktualnie dzieje. Niezwykłą popularnością cieszą się multimedia realizowane przez największe tytuły prasowe.

Wzruszam się obserwując jak miliony ludzi na świecie udostępniają sobie w mediach społecznościowych fotoreportaże poruszające trudne tematy, od biedy i głodu po katastrofę klimatyczną. Dorothea Lange czy Robert Capa mogliby tylko pomarzyć o tym, że ich zdjęcia w tak krótkim czasie dotrą do tylu odbiorców. Dla mnie bardzo ważne było zawsze otwarcie się na zmianę. Może warto się w końcu uwolnić od tego, co było? Dziś najważniejsze nie jest już opublikowanie zdjęcia w prasie drukowanej czy w książce albo pokazanie jej na wystawie. O wiele ważniejsze jest dotarcie z dobrą historią do ludzi i wykorzystanie nowych możliwości i technologii. Jeśli są takie możliwości, po co chować zdjęcia tylko dla wybranych?

(fot. okładkowa: Kadir von Lohuizen / NOOR dla Fundacji Carmgniac. Gordon Omnik jest łowca wielorybów. Wspólnota Inuitów ma prawo złapać do 10 tych zwierząt rocznie. Rodzinne społeczności mogą polować na wieloryby na własny użytek, ale z powodu topienia lodu morskiego połowy są coraz trudniejsze.)

Komentarze
Więcej w kategorii: Komentarze
„To był trudny rok, ale są też dobre strony” - 2020 okiem polskich fotografów
„To był trudny rok, ale są też dobre strony” - 2020 okiem polskich fotografów
Brak nowych zleceń i utrata tych już zaplanowanych. Niepewność jutra, ale też odzyskany czas dla siebie i rodziny. Czy lockdown i mijający rok 2020 więcej dał czy...
257
0
Michał Warda: Łatwo ulec pokusie technicznej perfekcji i tworzyć poprawne zdjęcia bez żadnego przekazu
Michał Warda: Łatwo ulec pokusie technicznej perfekcji i tworzyć poprawne zdjęcia bez żadnego...
Jak w ciągu ostatnich 10 lat zmienił się sposób funkcjonowania obrazu i sama fotografia? I co przyniesie nadchodząca dekada? Pytamy o to zawodowców i ludzi branży.
48
0
Aparat trzeba przede wszystkim lubić
Aparat trzeba przede wszystkim lubić
Kochamy spierać się o możliwości, analizować specyfikacje, popisywać techniczną wiedzą. Sam w tym na co dzień chętnie uczestniczę. Co jednak tak naprawdę ma znaczenie,...
32
0