Kwietniowe wystawy w Galerii Katowice ZPAF

Związek Polskich Artystów Fotografików Okręg Śląski zaprasza do Galerii Katowice ZPAF na dwie kwietniowe wystawy. Pierwsza to prezentacja Harry'iego i Georga Hardenberga, druga to wystawa Bogusława Michnika pod tytułem "Erosarium". Obydwa wernisaże odbędą się w środę, 2 kwietnia 2008 roku w Katowicach.
Bogusław Michnik (1945) - poeta, fotograf, animator kultury. Jest autor kilku książek poetyckich oraz współautorem licznych antologii. Współtwórca Witryny Artystów i Galerii Sztuki Parter. W latach 2004 - 2006 był członkiem czeskiej grupy twórczej "Skupina 5 + 1". Członek Związku Polskich Artystów Fotografików Okręg Śląski w Katowicach.

fot. Bogusław Michnik "Erosarium"

O twórczości Bogusława Michnika można napisał "Karol Maliszewski" w tekście zatytułowanym "Widmowy balet i inne znaki":

Nie znam się na fotografii, nic nie wiem o jej historii, ale mam ciało, podobnie jak bohaterowie przedstawionych tu historii, i temu ciału zdarza się wpadać w trans, który ujrzany z zewnątrz wywołuje ambiwalentne odczucia. Taki już los podglądacza, często pozostaje mu niesmak, choć miał tyle nadziei. To podobno Kant powiedział, że miłość jest piękna, tylko ruchy jej towarzyszące to już nie bardzo. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie trafił w sedno, czy nie wysłowił problemu dotyczącego wielu z nas. I kiedy ciało puszczamy w ów nie do końca kontrolowany ruch, jakiś drwiący śmiech wypełnia świadomość patrzącą na to z góry. Naturalność ściera się ze skrępowaniem, kłócą się formy kulturowe ze zwierzęcymi i w efekcie akt miłosny staje się dla niektórych nie lada wyzwaniem. Muszą pogasić tyle świateł w sobie i na zewnątrz, muszą wyłączyć władze sądzenia, uśmierzyć dojmujące poczucie ironii.

Więc przede wszystkim ruch. On na tych fotografiach pozostawia smugi, jest jakby zatarty, przymglony. Nie znam się na pornografii, na ustalaniu jej granic, lecz pewnie gdyby ten ruch dałoby się bardziej pokazać (w sekwencji filmowych klatek), to byłaby już pornografia. A Bogusławowi Michnikowi chodziło tu o wszystko, tylko nie o ruchy frykcyjne. Ruch jest więc potencjalny, przeczuwany, rodzą go pragnienia ciał spiętych pożądaniem. Artyzm tych fotografii polega na umiejętnym uchwyceniu zamierania ruchu, uchwyceniu półgestów i ćwierć grymasów pomiędzy poszczególnymi akcjami, między ruchami. W tych ułamkach sekund rozgrywa się coś straszliwie ludzkiego i samotnego, osadza się poezja zbliżenia-oddalenia, dochodzi wręcz do otwarcia się na kosmos i wieczność, dochodzi do momentalnego uchwycenia światła ciała, tej jego niemal boskości. Język polski ciągle jeszcze eksponuje (i chwała!) istotną różnicę miedzy "kochaniem się" a "pieprzeniem się". To, co tu oglądam, wygląda mi raczej na kochanie się, trwa widmowy balet zakochanych ludzi.


fot. Bogusław Michnik "Erosarium"

Wokół podstawowego problemu estetycznego, jakim było pokazanie ruchu i bezruchu, krąży cały szereg innych kwestii. Taniec ciał, ich miłosna gimnastyka, odpływanie w ekstazie - to wszystko powinno odbywać się poza obiektywem. Doszło więc do naruszenia intymności. Eksponowanie tego ocierać się może jeśli nie o granice dobrego smaku, to o sztuczność. Nie wiem, jak Michnik jako reżyser tych scen wybrnął z dylematu, jak zaprogramował pozowanie, natomiast wiem, że efekt końcowy ma w sobie wiele naturalności. I co najważniejsze: czystości. Te ciała są niewinne. Te ciała są gdzie indziej. Jakby poza rzeczywistością podejrzeń i represji. Powstała iluzja wolnej przestrzeni. Przestrzeni poza dobrem i złem. Nawet nie wiedziałem, że w ciele jest tyle wolności i samodzielności, że jest zdolne do tworzenia. Na fotografiach widać, że żyje nawet wtedy, gdy człowiek zachłyśnięty ekstazą na chwilę umiera. Ono dalej jest, nadaje ton, przejmuje istnienie, ma swój wyraz, nie tylko jako wyrazista plama na fotce. Michnik na niektórych fotografiach wyzwolił z ciała jego sugestywną znakowość i w zagadkowy sposób posiał w nas wątpliwość względem ustalonych tradycją znaczeń ciała. Owszem, podniecający się znajdą tu coś dla siebie, lecz kto wie, czy o wiele większej uczty nie przygotowano dla kontemplujących. Chciałbym być policzony między nimi. - Karol Maliszewski (Poeta, prozaik, krytyk literacki)

fot. Harry Hardenberg i Georg Hardenberg

Poniżej krótko o autorach drugiej wystawy:

Harry Hardenberg urodził się w 1935 roku w Stralsund. Już w 1956 roku rozpoczął pracę jako fotograf. Członek wielu Stowarzyszeń, takich jak: członek w Związku Dziennikarzy w DDR (1974-1990), członek utworzonego Związku Artystów w DDR (1974-1990), stały członek Federalnego Związku Artystów Mecklenburg-Varpommern w BBK, stały członek Związku Artystów Fotografików Mecklenburg-Varpommern. Dotąd reprezentował swoje prace w licznych narodowych i międzynarodowych wystawach. Autorskie wystawy prezentował w Niemczech, Polsce, Rumunii i na Węgrzech.

Georg Hardenberg urodził się w 1955 roku w Stralsund. W wieku 25 lat rozpoczął pracę fotografa, a dziesięć lat później rozpoczął swobodną działalność jako fotoreporter. W latach 1992-2004 studiował w Niemieckiej Szkole Dziennikarskiej w Monachium. Członek Związku Artystów Fotografików oraz Związku Kultury. Od 2004 roku jest redaktorem i naczelnym fotografem „SUPERillu“, berlińskiego wydawnictwa. Prace Georga Hardenberga prezentwoane były na narodowych i międzynarodowych wystawach. Na swoim koncie ma liczne indywidualne wystawy w Greifswald, Munchen, Schwerin, Stralsund i Neubrandenburg.


Harry Hardenberg i Georg Hardenberg
Wernisaż: 2.04.2008 godzina 18.30


Bogusław Michnik Erosarium
Wernisaż: 2.04.2008 godzina 19
Obydwie wystawy trwają do 5 maja 2008 roku

Galeria Katowice ZPAF
ul. Warszawska 5, Katowice

słowa kluczowe:
 
Komentarze
Polecane artykuły
Fujifilm X-T3 - test aparatu
14 Lis 2018
Najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm pretenduje do miana króla segmentu APS-C i jednego z najbardziej uniwersalnych aparatów w ogóle. Sprawdzamy, na co go stać.
13
Nikon Z7 - test aparatu
6 Lis 2018
Nikon Z7 to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec japońskiego producenta. Czy nowy aparat z 45-megapikselową, stabilizowaną matrycą dorówna jakością cenionym lustrzankom Nikona? Czy jest godną konkurencją dla aparatów z serii Sony A7? Sprawdźmy.
18
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - test obiektywu
26 Paź 2018
Czy Samyang AF 14 mm f/2.8 EF okaże się „idealnym partnerem do podróży“ i sprosta oczekiwaniom wymagających fotografów? Producent nie ma co do tego wątpliwości. Postanowiliśmy więc sprawdzić w praktyce możliwości nowej ultraszerokokątnej stałki z mocowaniem Canon EF.
5
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - zdjęcia przykładowe
22 Paź 2018
Ciekawi, jak w praktyce sprawdza się najnowsza konstrukcja Samyanga z mocowaniem Canon EF? Zobaczcie zdjęcia przykładowe wykonane najnowszym modelem AF 14 mm f/2.8 EF. Czy okaże się on "czarnym koniem" w segmencie ultraszerokokątnych szkieł?
0