Asystent AI trafia do desktopowej wersji Adobe Photoshop i Premiere. To największa rewolucja w historii Creative Cloud

Długo zapowiadany i udoskonalany agent AI trafia w końcu do najbardziej popularnych programów z pakietu Creative Cloud. Od teraz sztuczna inteligencja wykona za nas żmudne procesy w desktopowej wersji Photoshopa i Premiere’a.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Po raz pierwszy o pomyśle wprowadzenia szeroko zakrojonego wsparcia AI do Photoshopa usłyszeliśmy na początku 2025 roku. Technologia, ukazująca asystenta wykonującego za nas różne złożone procesy w aplikacjach Adobe została szerzej zaprezentowana podczas jesiennej konferencji Max, a na początku tego roku agent AI trafił do testowej wersji Photoshop Mobile i Photoshop (Web). Teraz wreszcie rewolucyjna nowość wprowadzana jest do aplikacji, z których korzysta najwiecej zawodowych twórców - desktopowych wersji programów Photoshop i Premiere.

Jak to działa?

Funkcja asystenta działa dokładnie tak, jak mogliśmy sobie wyobrażać i przypomina konwersację z Chatem GPT, Gemini czy innym modelem AI. Użytkownik wpisuje komendy i żądane edycje w pole kontekstowe, a resztę robi za nas komputer. Pełnego zakresu możliwości producent póki co nie podaje, bo prawdę mówiąc jest to dosyć trudne. Asystent AI jest bowiem w stanie operować na większości narzędzi dostępnych z poziomu obsługiwanych programów. Jego możliwości musimy odkrywać więc na własną rękę, dostosowując prośby do naszego stylu pracy.

Głównym przeznaczeniem agenta AI jest jednak upłynnienie pracy i wyręczenie nas ze z różnych żmudnych procesów. Już teraz wiadomo, że możemy wykorzystać go do przeprowadzania większości podstawowych edycji, jak usuwanie obiektów, maskowanie czy poprawa kolorystyki i kontrastu. Możemy go także poprosić o skatalogowanie i pogrupowanie warstw, edycję i obsługę fontów czy przygotowanie i kadrowanie plików pod wiele formatów eksportu.

Jednym słowem o większość rzeczy, jakie zwykle manualnie wykonuje w programie. Bez problemu powinien być też poradzić sobie z bardziej złożonymi procesami - o ile tylko precyzyjnie je opiszemy. Co ważne, zmiany dokonywane przez asystenta wprowadzane są jako kolejne warstwy, co umożliwia stosunkowo swobodną kontrolę nad efektami i poprawianie ewentualnych niedoróbek.

Okno kontekstowe asystenta AI w Photoshop Beta

Co ciekawe, funkcja asystenta ma także aspekt edukacyjny. Zamiast powierzać całą pracę układowi AI, możemy zdecydować, by zamiast tego, krok po kroku opisał, jak uzyskać efekty, na jakich nam zależy. W ten sposób możemy nauczyć się technik i narzędzi, które pozwolą doszlifować edycje w sytuacjach, w których AI może sobie do końca nie radzić.

Aktualizacja, która zmienia wszystko

Wprowadzenie Agenta AI do programów Adobe to prawdopodobnie największa rewolucja w historii pakietu Creative Cloud, która ma szansę na dobre zmienić sposób naszej pracy, sprawiając iż nie będziemy musieli spędzać długich godzin na nauce i wdrażaniu poszczególnych nowych technik. Od teraz wystarczy jedynie znać ich nazwy i wiedzieć jak skutecznie opisać pożądany efekt.

Co ważne, funkcja asystenta może uprościć także najbardziej przyziemne procesy, które wykonujemy przy pomocy skrótów klawiaturowych - jeśli AI w programach Adobe będzie w stanie skutecznie wykonywać złożone procesy związane z katalogowaniem, grupowaniem i kopiowaniem efektów wiele powtarzalnej pracy będą wstanie zastąpić dobrze przygotowane prompty, które będziemy przyklejać do kolejnych projektów.

Najciekawsze jest chyba jednak to, że tak jak w przypadku standardowych asystentów AI, nowej funkcji można używać na wiele różnych sposób. W najbliższym czasie spodziewamy się zobaczyć wysyp tutoriali i porad, zawierających cenne wskazówki czy nawet całe rozbudowane prompty, sprytnie automatyzujące procesy, które mogły wydawać się zbyt skomplikowane do powierzenia w ręce AI.

Asystent AI już dostępny w wersjach beta

Możliwości agentów AI możecie już testować w wersjach beta programów Photoshop, Premiere, Ilustrator i InDesign. Należy jedynie pamiętać, że póki co nowa funkcja działa w ramach wersji testowej, toteż jak na razie warto nieco ostudzić entuzjazm co do jej praktycznych możliwości. Z pewnością jednak w ciagu kilku miesięcy asystent AI trafi do wersji finalnych, gdzie jego działanie będzie obarczone mniejszym ryzykiem ewentualnego błędu.

Pewną niewiadomą pozostaje jedynie kwestia „kredytów”. Jak wiemy, od pewnego czasu Adobe przyznaje każdemu użytkownikowi miesięczną pulę tokenów do wykorzystania na poszczególne procesy AI. Do tej pory, zużywają je jedynie funkcje związane z generowaniem czy przekształcaniem grafik (jak zaprezentowana wraz z ostatnią aktualizacją Lightrooma funkcje Photo to Video). Teoretycznie wiec usługa asystenta powinna łapać się pod darmowe zużycie, jednak nie zdziwiłoby nas, gdyby bardziej złożone procesy „przepalały” jednak generatywne tokeny przyznawane przez producenta.

Więcej informacji znajdziecie na stronie blog.adobe.com.

Komentarze
Zobacz więcej z tagiem: Adobe
logo logo
Magazyny
Zamów