VSCO debiutuje z narzędziami dla profesjonalistów. Wsadowa edycja zdjęć i kompletny ekosystem do obsługi pracy fotograficznej

VSCO wychodzi poza aplikację mobilną i celuje w zawodowców, prezentując program VSCO Studio Pro. Oprócz niego już pod koniec czerwca zadebiutować ma usługa VSCO One, która adresować będzie wszystkie potrzeby fotografujących - od selekcji i edycji zdjęć, aż po kontakt z klientami.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

VSCO, które zaczynało jako producent presetów do Lightrooma od blisko dekady skupia się praktycznie wyłącznie na aplikacji mobilnej, pozwalającej na szybką edycję i dodanie klimatu zdjęciom ze smartfona (i nie tylko). Zainteresowanie aplikacjami mobilnymi w ostatnich latach mocno jednak zmalało, a nowym gorącym towarem eksportowym wydają się być usługi próbujące wojować z hegemonią Adobe. Zachęcone sukcesem Affinity, applowskiego Creator Studio czy ostatnimi przedsięwzięciami Aftershoota, VSCO postanowiło więc wytoczyć mocniejsze działa i znów powalczyć o kawałek profesjonalnego tortu.

VSCO Studio Pro - apka wspomagająca pracę zawodowców...

Już od pewnego czasu producent rozwija rozwiązania mające upłynnić poszczególne procesy pracy fotograficznej, jak VSCO AI Studio czy VSCO Galleries. Teraz pokazuje także VSCo Studio Pro czyli aplikację skierowaną do fotografów potrzebujących szybko przerobić duże partie zdjęć.

W dużym skrócie, Studio Pro umożliwia wsadowe przetwarzanie obrazów i aplikowanie edycji oraz symulacji filmów na zbiory zdjęć (do 100 w jednym rzucie). Pojawiają się także ciekawe opcje jak funkcja Style Match, która automatycznie dopasuje edycje względem obrazu przykładowego, co pozwoli na przykład dopasować nową serię zdjęć do obrazów wyedytoanych przez nas wcześniej. Mamy też możliwość eksportu do aplikacji Galleries, w celu szybkiego zaprezentowania materiału klientom.

Choć póki co jej możliwości są dosyć okrojone i nie obejmują m.in. obsługi RAW, już niebawem ma się to zmienić, a program ma zostać wzbogacony o opcję tetheringu, możliwości wygodnej selekcji na bazie ratingu czy zaawansowane funkcje eksportu. W ciągu kilku miesięcy pojawić ma się także wersja desktopowa.

Czy to wystarczy, by konkurować z mocną konkurencją? Biorąc pod uwagę mocno sfokusowane przeznaczenie Studio Pro ma szansę znaleźć swoją niszę, choć pewną przeszkodzą może być to, że nie będzie to tania zabawa. Pełne możliwości apki odblokujemy bowiem dopiero po wykupieniu subskrypcji w wysokości 13 dolarów miesięcznie, lub 60 dolarów rocznie.

Biorąc pod uwagę, że póki co zdjęcia do przetwarzania wsadowego musimy najpierw zgrać na telefon, prawdopodobnie cały proces taniej i szybciej będziemy w stanie przeprowadzić na komputerze przy użyciu obecnych narzędzi.

VSCO ONE - jedna subkrypcja do wszystkiego

Większa ciekawostką może okazać się jednak usługa VSCO One, która łączyć ma wszystkie dotychczasowe funkcje aplikacji producenta w ramach jednej subskrypcji. Ta wystrzeli do poziomu 500 dolarów rocznie, ale obejmować ma wszystkie aspekty zawodowej pracy fotograficznej - od wstępnej selekcji, poprzez edycję, funkcje AI, publikacje i kontakt z klientami.

Biorąc pod uwagę, że z podobną ceną debiutuje wspomniany wcześniej pakiet Aftershoot, to pułap, którego należy będzie spodziewać się w przypadku tego typu rozwiązań. Cenowo wracamy więc do sytuacji sprzed lat, gdzie aktualizacje profesjonalnego oprogramowania kosztowały tysiące złotych. Z tą różnicą, że nie możemy przestać za nie płacić.

Więcej informacji o apce Studio Pro znajdziecie na stronie vsco.co. Aplikację możecie pobrać ze sklepu App Store.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: VSCO
logo logo
Magazyny
Zamów