Rośnie kolejna alternatywa dla Adobe? Aftershoot ewoluuje w edytor RAW i narzędzie do kontaktu z klientami

Zyskujące popularność narzędzie AI do selekcji i wstępnej edycji zdjęć właśnie otrzymało największa aktualizację dotychczas. Od teraz to cały ekosystem edycji, który pozwolić ma na kompletną pracę ze zdjęciem - od wstępnej edycji aż po wysyłanie prevek do klientów.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Zaprezentowana w 2019 roku, wspierana sztuczną inteligencją wtyczka Aftershoot skupia się na automatyzacji najbardziej czasochłonnych etapów edycji, takich jak wstępny przesiew tysięcy zdjęć wykonanych podczas zlecenia czy ich wstępna obróbka kolorystyczna. Jedną ze standardowych funkcji aplikacji, była możliwości wytrenowania programu tak, by dokonywane edycje były spójne ze stylem obróbki danego fotografa. I choć użytkownicy zwracali uwagę, że rozwiązanie potrafi się gubić i wymaga „doglądania”, to większość testujących była zgodna co do tego, że potrafi zaoszczędzić bardzo dużo czasu.

Teraz twórcy chcą dotrzeć ze swoim rozwiązaniem do większego grona użytkowników, przekształcając je w rozbudowany kombajn do pracy ze zdjęciami, który teoretycznie ma szansę niektórym twórców zastąpić pakiet Adobe.

Aftershoot to teraz kompletny pakiet do edycji zdjęć. Cenowo nadal jednak wygrywa Adobe

Według twórców, wszystkie dotychczasowe możliwości zostały poprawione. Poza nimi pojawia się jednak sporo nowości, jak panel do edycji zdjęć RAW, funkcje retuszu AI czy tryb galerii, który pozwala wygodne prezentować przygotowane zdjęcia klientom, którzy bezpośrednio z jej poziomu mogą zaznaczać swój wybór czy też zamawiać wydruki.

Głównym pytaniem pozostaje to, na ile rozwiązania oferowane przez Aftershoot są użyteczne. Wstępne możliwości nowych funkcji możemy obejrzeć na filmikach promocyjnych i trzeba przyznać, że prezentują się całkiem obiecująco. Sami twórcy zapowiadają też prężny rozwój pakietu i szybkie wzbogacenie go o dodatkowe funkcjonalności.

„Mamy już w przygotowaniu całą masę zaawansowanych narzędzi edycyjnych: obsługę histogramu, krzywe tonalne, suwaki z siatką, znacznie bardziej rozbudowany system maskowania i wiele więcej nowości, które pojawią się już wkrótce” - obiecują twórcy w prezentacji online.

Pewną przeszkodą w popularyzacji Aftershoota może być jednak cena. O ile twórcy reklamują swoje rozwiązanie jako spójny pakiet, to za każdą z funkcjonalności każą płacić osobno. Być może to racjonalnie podejście, bo każdy może wybrać tylko te, na których mu naprawdę mu zależy. Problem w tym, że nawet pojedyczne moduły wydają się dość kosztowne.

 

Sam moduł selekcji AI to koszt rzędu 120 dolarów (ok 440 zł) rocznie. Z kolei moduły Edit i Retouch to kolejne 360 dolarów (ok. 1300 zł) i 240 dolarów (ok. 875 zł) rocznie. Nieco taniej, ale nadal drogo wychodzi pełny pakiet, zawierający wszystkie wspomniane funkcje - 540 dolarów (ok. 1970 zł) rocznie. Do tego wszystkiego należy doliczyć również to, że choć funkcja galerii oferuje 100 GB darmowej przestrzeni w ramach wersji beta, to w przyszłości twórcy zapewne będą żądać za nią dodatkowej zapłaty.

Czy to dużo? Dla profesjonalistów pracujących przy wysokobudżetowych sesjach, to stosunkowo niewielki koszt, który szybko może zwrócić się wraz z zaoszczędzonym czasem. Póki co, ceny wydają się jednak zbyt wysokie, by przyciągnąć zawodowców żyjących z mniejszych zleceń lub zwyczajnie tych, którzy zlecenia przyjmują nieregularnie.

Więcej informacji na temat oprogramowania znajdziecie na stronie aftershoot.com.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: software
logo logo
Magazyny
Zamów