Ma tylko 40,9 mm długości i waży jedyne 142 g - nowy Lumix S 20 mm f/2.5 należy do najbardziej kompaktowych szerokich kątów na rynku i wspólnie z pokazanym na wiosnę modelem Lumix S 40 mm f/2 zaczyna tworzyć jedną z ciekawszych współczesnych serii amatorskich stałek (miejmy nadzieję, że pojawią się w niej również inne ogniskowe).
Szeroki kąt na lekko
Mimo niewielkich rozmiarów, szkło obiecuje brak kompromisów w zakresie optyki. Obiektyw bazuje na układzie 11 elementów w 9 grupach i 7-listkowej przysłonie. Wśród elementów specjalnych znajdziemy 3 soczewki asferyczne i 3 elementy ED, które zapewniać mają wyrównaną rozdzielczość i dobrą kontrolę aberracji. Producent obiecuje też wysoki kontast i przyjemne dla oka rozmycie nieostrości (jak na szeroki kąt). Szkło ma być także dobrze korygowane w zakresie breathingu i oferuje względnie krótką minimalną odległość ostrzenia 18 cm.
Co ciekawe, obiektyw ma do zaoferowania także przełącznik AF/MF, przycisk funkcyjny oraz pierścień ostrości, których funkcje użytkownicy mogą personalizować w aparacie. Kompaktowy tubus został też w pełni uszczelniony, a przednią soczewkę pokryto powłoką fluorynową, która ułatwia usuwanie zabrudzeń, co stawia go w tej samek klasie odporności co szkła typowo profesjonalne. Na przednią soczewkę nakręcimy filtry w rozmiarze 62 mm.
Cena i dostępność
Obiektyw Lumix S 20 mm f/2.5 trafi na rynek w październiku w cenie 499 dolarów, co stanowi podwyżkę o 100 dolarów względem modelu 40 mm f/2. Dokładnej polskiej ceny jeszcze nie znamy, ale bazując na wycenie modelu 40 mm, należy spodziewać się tu pułapu ok. 2000-2200 zł.
Szkło będzie dostępne w kolorze czarnym i srebrnym.
Więcej informacji znajdziecie na stronie panasonic.com.