Flashback ONE75 - kompakt retro w wersji premium i z nowym twistem

Flashback powraca z kolejny kompaktem stylizowanym na analogową małpkę. Tym razem w bardziej rozbudowanej wersji z ekranem OLED, metalowym wykończeniem i… sensorem umieszczonym pionowo.

Dodaj do źródeł Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Ostatnie kilkanaście miesięcy to prawdziwy wysyp interesujących amatorskich konstrukcji, które próbują zbić kapitał na nostalgii za erą Y2K. Wśród nich znajdujemy zarówno modele nawiązujące do złotych czasów digicamów, jak i dość świeży segment kompaktów, które swoim działaniem starają się udawać analogowe małpki. Teraz ofertę tych ostatnich rozbudowuje jeden z prekursorów tego rynku, ze swoim najbardziej zaawansowanym modelem dotychczas.

Premium film i pionowy kadr - Flashback ONE75 to kolejne podejście do tematu "cyfrowej jednorazówki"

Flashback ONE75 bazuje na tej samej idei co wcześniejszy ONE35 - to prosty cyfrowy kompakt, który swoim wyglądem i działaniem przypominać ma analogową małpkę. Aparat działa w trybie pełnej automatyki, sprowadzając obsługę do wciskania spustu migawki, po każdym zdjęciu musimy „przewinąć film”, a zdjęcia możemy obejrzeć dopiero po wypstrykaniu całej „rolki” - w przypadku bardziej ortodoksyjnego trybu Classic Mode dodając do tego jeszcze 24 godziny konieczne na „wywołanie” zdjęć. Tym razem wszystko to otrzymujemy jednak w nieco innym wydaniu.

Podczas gdy ONE35 nawiązywał do jednorazówek lat 90, inspiracją dla modelu Flashback ONE 75 były półklatkowe kompakty z lat 70, które zapisywały 2 pionowe kadry w miejscu pojedyczne klatki filmu 35 mm, pozwalając wykonać 72 zdjęcia na jednym filmie. Podobnie jak w modelu Fujifilm X-Half, otrzymujemy tu więc sensor i wizjer umieszczone pionowo i taki też będzie podstawowy format kadrowania.

Wśród nowości pojawia się także ekran OLED, który pozwala podejrzeć bieżące ustawienia i dynamicznie przełączać się pomiędzy symulacjami filmów (tym razem ich liczba została rozbudowana do 8), trybu lampy błyskowej czy inicjować również nowy tryb podwójnej ekspozycji.

Nowy Flashback to także bardziej jakościowe wykończenie. O ile pierwowzór był w całości plastikowy, tak tutaj górna i dolna płytka została wykonana z aluminium, a spust migawki i pokrętło z mosiądzu. Pojawia się też wymienna osłona obiektywu i gwint filtra (25 mm), który pozwalać ma na podłączanie adapterów (na razie żadne nie są jeszcze dostępne) i filtrów.

Wszystko to brzmi całkiem ciekawie, niestety wygląda na to, że za lepszym wykończeniem nie idzie również lepsza jakość zdjęć. Producent informuje jedynie o 13-megapikselowe matrycy - najprawdopodobniej otrzymamy tu więc dokładne ten sam układ, co w przypadku modelu ONE35 V2 (matryca w rozmiarze ok. 1/3.1”). Jednym słowem jego zastosowanie będzie typowo zabawkowe.

Zdjęcia przykładowe

Czego więc można oczekiwać po modelu ONE75? Zerknijcie na oficjalne zdjęcia przykładowe ze strony producenta.

Nieco dziwi także fakt, że mimo nawiązań do konstrukcji półklatkowych, aparat nadal pozwala na wykonanie jedynie 27 zdjęć w ramach jednej „rolki filmu”. To jednak może zmienić się wraz z aktualizacją firmware’u.

Cena i dostępność

Wersja premium to niestety także wyższa cena. O ile Flashback ONE35 V2 dostępny jest w jeszcze akceptowalnej cenie ok. 515 zł (która przed niedawnymi podwyżkami wynosiła raptem 370 zł), tak Flashback ONE75 debiutuje w cenie 803 zł.

To oczywiście pułap nadal dostępny dla wielu amatorów (w podobnych cenach na rynku funkcjonują chociażby niektóre Instaxy), a lepsze wykonanie daje dodatkowo nadzieję na dłuższą żywotność, ale warto pamiętać, że to nadal fotograficzna zabawka, która w wielu sytuacjach będzie nas ograniczać.

Więcej informacji znajdziecie na stronie joinflashback.co.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Fotopolis do ulubionych źródeł
Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: analog
Magazyny
Zamów