Retro wygląd i wizjer na boku to dziś atrybuty najmocniej „trendujących” aparatów na rynku. Problem w tym, że zwykle są to produkty premium, z pułapów cenowych nieosiągalnych dla amatora. OM System próbuje to zmienić, reaktywując serię PEN jednym z najlepiej wyważonych amatorskich korpusów od lat.
Korpus premium w segmencie amatorskim? To możliwe
Nowy OM System PEN nie wprowadza rewolucji w specyfikacji. To w większości te same możliwości, które przewijają się w korpusach producenta od lat. W tym wypadku tworzą jednak zaskakująco kompletny zestaw, który odpowiada praktycznie na wszystkie potrzeby średnio zaawansowanych hobbystów i osób, które po raz pierwszy sięgają po aparat.
Korpus bazuje na 20,4-megapikselowej matrycy Live MOS w formacie 4/3 z 5-osiowym układem stabilizacji i procesorze TruePix IX. Zestaw ten umożliwia fotografowanie w zakresie ISO 200-25600 z prędkością do 8 kl./s z pełnym wsparciem śledzącego AF (do 30 kl./s przy zablokowanej ostrości) oraz rejestracje filmów 4K 30 kl./s oraz Full HD do 60 kl./s ze wsparciem płaskiego profilu OM-Log400. Za podgląd odpowiada zaś znany nam również 2,36-milionowy wizjer elektorniczny OLED oraz 3-calowy, obracany ekran dotykowy o rozdzielczości 1,04 Mp.
Pozornie to dość bazowy zestaw, jednak producent robi wiele, byśmy mogli wycisnąć z niego wszystko, co możliwe. Przede wszystkim OM System PEN otrzymuje pierwszy w serii zaawansowany 121-punktowy autofokus bazujący na detekcji fazy i algorytmach śledzenia wspieranych AI. System rozpoznaje i śledzi ludzi, twarze, zwierzęta pojazdy i obiekty pozwalając fotografować tak skutecznie, jak korpusami klasy pro.
Ponadto jest to korpus w pełni uszczelniony (norma IPX1) i oferujący całkiem rozbudowaną ergonomię, z obracanym ekranem, dwoma pokrętłami funkcyjnymi, złączem mikrofonowym i nowym przełącznikiem Color / Mono, który pozwala na rozbudowaną regulację parametrów obrazu i tworzenie własnych presetów, którymi następnie będzie można wymieniać się z innymi użytkownikami.
OM System PEN oferuje ponadto nową, mniejszą ale bardziej wydajną baterię BLS-7 o pojemności 1285 mAh, która pozwoli na wykonanie około 410 zdjęć. Oprócz tego wyposażony jest w tryb Pro Capture pozwalający na rejestrację ujęć w pętli i zapisanie kadrów sprzed dociśnięcia spustu migawki (przydatne w sytuacjach wymagających refleksu), a także oferuje najbogatszy w tym segmencie zestaw funkcji z obszaru „fotografii obliczeniowej”.
Otrzymujemy m.in. funkcje symulacji filtra ND, możliwość tworzenia zdjeć o podwyższonej rozdzielczości (High Res Shot) na bazie sekwencji zdjęć z przesunięciem matrycy (także z ręki), tryb wielokrotnej ekspozycji, opcję stackingu ostrości czy funkcję Live Composite, która znacznie ułatwia tworzenie zdjęć o długim czasie naświetlania. Do wszystkich przejdziemy łatwo i wygodnie poprzez wciśnięcie dedykowanego przycisku CP.
Na dokładkę bogaty zestaw filtrów artystycznych, 24 tryby scen w 6 kategoriach tematycznych, usprawniony tryb auto oraz unowocześniona aplikacja mobilna z możliwością wymieniania się presetami z innymi użytkownikami.
W końcu to aparat naprawdę piękny i kompaktowy (125,8 x 43,3 x 74,5 mm i 393 g wagi). Choć korpus w większości wykonany jest z tworzywa i reprezentuje segment amatorski może pochwalić się jedną z najbardziej atrakcyjnych linii wśród aparatów stylizowanych na klasyczne modele dalmierzowe.
Wszystko to tworzy świetnie wyważony miks, czyniąc nowy model jednym z najciekawszych hobbystycznych modeli do fotografowania na co dzień i rozwijania fotograficznej pasji, którym fotografowanie będzie sprawiało frajdę.
Cena i dostępność
OM System PEN trafi do sprzedaży w październiku, w cenie 4290 zł za body, lub 4790 zł w zestawie z nowym, uszczelnianym obiektywem kitowym M.ZUIKO DIGITAL 14-42 mm F3.5-5.6 III.
Więcej informacji znajdziecie na stronie explore.omsystem.com/.