O planach przywrócenia na rynek wyjątkowego aparatu panoramicznego Widelux usłyszeliśmy po raz pierwszy niemal 3 lata temu, a za całym przedsięwzięciem stał nie kto inny, jak aktor Jeff Bridges - osobiście zakochany w panoramicznych formacie zdjęć z Wideluxa, którym od lat uwiecznia m.in. kulisy planów filmowych i który chciał szerzej spopularyzować.
Problem z Wideluxem polega jednak na tym, że aparat przestał być produkowany w roku 2000, a fabryka producenta spłonęła, przez co aparaty osiągają na rynku wtórnym ceny sięgające nawet 10 tys. złotych. Inicjatywa wskrzeszenia Wideluxa miała więc być odpowiedzią na zapotrzebowanie i sposobem na przedłużenie dziedzictwa kultowej w pewnych kręgach konstrukcji. Ile zostało z tych założeń?
WideluxX F10 zachowuje duszę oryginału i wygląda naprawdę pięknie
Zapowiadany od lat nowy Widelux wreszcie oficjalnie ujrzał światło dzienne i otrzymał oficjalną nazwę WideluxX F10. Choć bazuje na modelu F8, aparat został w zasadzie stworzony od podstaw, gdyż twórcy musieli od nowa wyprodukować praktycznie wszystkie jego podzespoły. Sama idea działania pozostaje jednak identyczna.
WideluxX F10 bazuje na obracanym obiektywie 26 mm f/2.8, który naświetla na ramkę o wymiarach 24 x 58 mm, co pozwoli na wykonanie ok. 21 zdjęć na standardowym filmie małoobrazkowym. Szkło pozwala na regulację przysłony w zakresie f/2.8-11, a ekspozycję możemy regulować również w trzech przedziałach czasu migawki (1/15 s, 1/125 s i 1/250 s). Ostrość ustawiona jest zaś na stałe od 1,5 do nieskończoności.
Całość wykonana ze współczesnych materiałów (włączając w to również doskonalszą optykę), w nieco bardziej stonowanym wykończeniu i co najważniejsze - w pełni naprawialna. Niestety w tym wszystkim jest również łyżka dziegciu.
W nowym wydaniu zabawa w panoramę to zabawa dla wybranych
O ile w nowym modelu WideluxX upatrywano odpowiedzi na problemy rynku wtórnego, o tyle finalny produkt ma niewiele wspólnego ze szlachetną ideą szerzenia panoramicznej fotografii analogowej wśród nowych pokoleń. Wszystko we względu na cenę.
Wszyscy spodziewaliśmy się, że aparat nie będzie tani, jednak oficjalna wycena sprawia, że na chwilę obecną bardziej opłacała się zapewne poszukać używki w stanie Mint - w końcu to aparat w pełni mechaniczny, w którym nie tak wiele może się zepsuć.
Cena i dostępność
Nowy WideluxX F10 dostępny jest do zamówienia w przedsprzedaży, w cenie 5200 euro, czyli ok. 22 000 zł. W pierwszej partii, która zostanie dostarczona do kupujących przed końcem 2026 roku znajduje się 350 egzemplarzy, z których dostępnych pozostało jeszcze 178. Kupujący mogą skorzystać z możliwości personalizacji korpusu w postaci grawer z inicjałami.
Czyżbyśmy obserwowali narodziny konkurencji dla Leiki?
Więcej informacji o nowym aparacie znajdziecie na stronie wideluxx.com.