Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Samosioły - portrety mieszkańców Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia

Już kilka miesięcy po największej katastrofie w historii energetyki jądrowej na otoczony drutem kolczastym teren zaczęli wracać ludzie. Niektórzy mieszkańcy Czarnobyla i okolic chcieli znów zamieszkać w swoich skromnych chatach, mimo ogłoszonego zakazu i skażenia terenu.

1

Autor: Julia Kaczorowska

5 Styczeń 2021
Artykuł na: 4-5 minut

Od paru lat, każdej zimy, grupa przyjaciół rusza do Czarnobyla, by nieść pomoc samosiołom - samowolnym osadnikom, czyli starszym ludziom, którzy nigdy nie pogodzili się z przymusową ewakuacją zarządzoną po katastrofie jądrowej z 1986 roku. Maciej Bogaczyk nie tylko pomaga, ale również portretuje mieszkańców Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia.

Czarnobylska Strefa Zamknięta to największy opuszczony obszar w Europie. Po katastrofie elektrowni jądrowej przymusowo wysiedlono stamtąd blisko 200 tysięcy ludzi, w tym po samej stronie ukraińskiej opustoszało 96 miejscowości. Garstka ludzi zdecydowała się jednak powrócić na swe rodzinne ziemie, przekazywane im z pokolenia na pokolenie. Jak sami mówią: "tu się urodziłam i tu umrę”. Dziś z 3000 osób przetrwało nie więcej niż 40, a każdego roku ta liczba się zmniejsza.

- Na pomysł pomocy Czarnobylskim Samosiołom wpadł Krystian Machnik, założyciel Napromieniowani.pl. Organizuje on wycieczki do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia i spędza tam większość roku. Akcja była odpowiedzią na potrzeby mieszkających tam ludzi. Dołączyłem podczas kolejnych edycji. Dysponuję dużym terenowym autem, dzięki któremu mogliśmy dojechać do trudno dostępnych wiosek w Strefie i przewieźć dużo produktów dla mieszkańców. Przy okazji mogłem udokumentować fotograficznie całą akcję, a ponieważ w Strefie wcześniej byłem już kilka razy, nie byłem już klasycznym ciekawskim turystą - wspomina Bogaczyk, u którego fotografowanie zaczęło się właśnie dzięki zainteresowaniu urbexem (eksploracją opuszczonych miejsc).

Wioski, które odwiedzają Napromieniowani to świat pozbawiony innych ludzi i sklepów. Podstawowe produkty można kupić na obwoźnym straganie, który pojawia się raz na 4-5 tygodni. Czasem w całej wiosce jest jedynie dwóch mieszkańców, wszyscy w podeszłym wieku, a przetrwanie zależy od tego czy będziesz w stanie narąbać sobie drewno na opał lub przynieść wodę.

 

Zobacz wszystkie zdjęcia (10)

- Dla tych ludzi fotografia jest bardzo ważnym medium. Niemal w każdym domu wiszą zdjęcia, od bardzo starych po nowe, a mieszkańcy są z nich dumni. Podczas prawie każdej wizyty oglądamy zdjęcia pokazywane przez samosiołów. Po pierwszych wyprawach przywoziliśmy im też ich portrety, co ich cieszyło. Jednak prawdziwą radość przyniosły im zdjęcia grupowe, na których pozujemy razem z nimi. Są dla nich bardzo ważne, wieszają je wraz ze zdjęciami rodzinnymi na honorowych miejscach. To dość wzruszające i pokazuje nam, że i my nie jesteśmy im obojętni - opowiada fotograf.

Portrety samosiołów powstawały przy okazji dokumentacji akcji pomocowej. Gdy Bogaczyk jechał pierwszy raz na wyprawę nie wiedział nic poza tym, że jedzie do Czarnobyla. Nie znał żadnego mieszkańca Strefy, nie wiedział czego się spodziewać. Dziś poznał już wiele historii, a o każdym z mieszkańców można by napisać osobną opowieść.

- Nie chce być inwazyjny, nie chce przeszkadzać, po prostu wchodzę i robię zdjęcia. Owszem, szukam w tym wszystkim portretu, ale nic na siłę. Jesteśmy tam gośćmi i tak powinniśmy się zachowywać. Jesteśmy tam dla nich, a nie oni dla nas - wyjaśnia.

Samosiołów cechuje duża gościnność. Mimo ogromnej biedy zawsze ugoszczą odwiedzających tradycyjnym poczęstunkiem z obowiązkowymi ogórkami kiszonymi, słoninką i samogonem (lokalnym bimbrem). Zdarza się więc, że Bogaczyk i reszta grupy jedzą dziennie sześć zakrapianych obiadów, ponieważ mieszkańcy nie chcą słyszeć o odmowie. Przy okazji pomogą starszym: nie tylko zostawią zakupy, ale i narąbią drewna, naprawią coś w chacie, zapytają o potrzebne leki.

 

Zobacz wszystkie zdjęcia (5)

Zdjęcia Bogaczyka powstały podczas ostatnich trzech wypraw. Pierwszą akcję fotografował Nikonem D750, kolejną Sony A7III, a ostatnią uwiecznił swoim ulubionym łączonym zestawem: Nikon z obiektywem Sigma Art 35 mm f/1.4 oraz Sony z Samyangiem 50 mm f/1.4. Na zeszłorocznym wyjeździe powstało też kilka portretów wykonanych Mamiyą RZ67.

Wkrótce rozpoczyna się kolejna akcja pomocowa - Ostatni Ludzie Czarnobyla 4. Wciąż zbierane są środki na transport i zakup żywności oraz leków dla samosiołów. Na stronie zbiórki można również obejrzeć filmy o samosiołach, zrealizowane przez Amadeusza Kocana.

Maciej Bogaczyk co dzień zajmuje się fotografią ślubną, działając w duecie Bogaczyki.

Autor: Julia Kaczorowska

Studiowała fotografię prasową, reklamową i wydawniczą na Uniwersytecie Warszawskim. Szczególnie bliski jest jej reportaż i dokument, lubi wysłuchiwać ludzkich historii. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

Komentarze
Więcej w kategorii: Galerie
Versace po kongijsku - La Sape w obiektywie Tariqa Zaidiego
Versace po kongijsku - La Sape w obiektywie Tariqa Zaidiego
Gdy przechodzą ulicami Brazzaville i Kinszasy, nie sposób nie zwrócić na nich uwagi. O sapeurs, przedstawicielach barwnej afrykańskiej subkultury, w nowej książce fotograficznej...
21
0
Wirtualny „Portret w Koronie” to pretekst do poznania historii drugiego człowieka
Wirtualny „Portret w Koronie” to pretekst do poznania historii drugiego człowieka
Nigdy nie wiemy co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Postanowiłam zapukać do paru - mówi Anna Bedyńska, laureatka World Press Photo, która o czasach pandemii...
10
5
Nature Photographer of the Year 2020 - najlepsze zdjęcia natury
Nature Photographer of the Year 2020 - najlepsze zdjęcia natury
Za nami piąta edycja konkursu Nature Photographer of the Year. Oto najlepsze zdjęcia, wybrane spośród prawie 20 tys. zgłoszeń. W tym roku wśród wyróżnionych również...
37
0