Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Augustis 2.0 - ponad 2 tys. ulicznych zdjęć przedwojennego Białegostoku do zobaczenia w internecie

Kolekcja fotografii Bolesława Augustisa to jedno z najważniejszych polskich fotograficznych znalezisk tego stulecia. W ramach projektu Augustis 2.0 skończono digitalizację 2 tys. niepublikowanych fotografii przedstawiających życie Białegostoku lat 30. XX wieku.

1

Autor: Maciej Luśtyk

19 Czerwiec 2017
Artykuł na: 4-5 minut

Odnaleziona przypadkowo w 2004 przez chłopców grających w piłkę kolekcja fotografii Bolesława Augustisa uchodzi dziś za najciekawszy przykład tzw. „polskiej fotografii ulicznej”. Jej wartość dokumentalną i artystyczną docenili nie tylko znawcy fotografii, ale też sami białostoczanie, dla których zdjęcia Augustisa stały się oknem na dawny Białystok, a także powodem do wielu wzruszeń.

fot. Bolesław Augustis / albom.pl

Fotografie wykonane zostały w latach 1935 - 38 w Białymstoku, większość w centrum w miasta, w okolicach ul. Kilińskiego, Plant, hotelu Ritz. Najwięcej z nich to tzw. „ulicówki”, portrety przechodniów - pojedyncze i grupowe, które Augustis sprzedawał w swoim zakładzie Polonia Film przy ul. Kilińskiego. Dokumentują więc głównie dawnych mieszkańców miasta, ale też oddają wygląd i układ ulic, detali architektonicznych, strojów, zwyczajów białostoczan. Przedstawiają też rodzinne i publiczne uroczystości (pogrzeby, wesela, rocznicowe obchody), strajki, zakłady pracy, klasy szkolne, sklepy, ogrody.

- Przypuszczam, że na zachowanych zdjęciach jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi, z liczącej 100 tysięcy przedwojennej populacji Białegostoku - mówi Grzegorz Dąbrowski, który opracowuje zbiór. - Nie sposób przyglądać się tym twarzom i nie myśleć o tym, co zdarzyło się późnej. Każdy kadr uruchamia wyobraźnie, snuję scenariusze co się z tymi ludźmi stało. Na tym może polega też siła tych fotografii, są nostalgiczne i pogodne, a jednocześnie wieje od nich wojenna groza.

fot. Bolesław Augustis / albom.pl

Bolesław Augustis przybył wraz z rodziną do Białegostoku z Nowosybirska w Rosji w 1932 roku, gdzie prawdopodobnie zostali zesłani po powstaniu styczniowym. Najpierw terminował w zakładzie fotograficznym Neuhuettlera przy Rynku Kościuszki, a w 1935 roku otworzył własne atelier „Polonia Film”. W listopadzie 1939 roku Sowieci wywieźli do Mińska jego ojca, o którego dalszym losie rodzina nigdy się nie dowiedziała. Później NKWD aresztowało także Bolesława. Trafił na Syberię, potem z Armią Andersa przeszedł cały szlak bojowy. Po zakończeniu wojny trafił na chwilę do Anglii, by potem na stałe osiedlić się Nowej Zelandii. Ożenił się z córką Sybiraków, która przez Indie, również dotarła na Antypody. Do Polski ani do fotografowania nigdy już nie powrócił. Umarł w 1995 roku na 10 lat przed odnalezieniem zapomnianego archiwum.

Zobacz wszystkie zdjęcia (13)

W ramach tworzonego przez Stowarzyszenie Edukacji Kulturalnej WIDOK projektu Augustis 2.0 właśnie zakończono digitalizację 2 tys. nowych zdjęć z liczącej ponad 10 tys. negatywów kolekcji. Możecie je obejrzeć pod adresem albom.pl. W planach udostępnienie jest całego zbioru.

Więcej informacji o projekcie znajdziecie pod adresem albom.pl.

(źródło: materiały prasowe)

 

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Galerie
Versace po kongijsku - La Sape w obiektywie Tariqa Zaidiego
Versace po kongijsku - La Sape w obiektywie Tariqa Zaidiego
Gdy przechodzą ulicami Brazzaville i Kinszasy, nie sposób nie zwrócić na nich uwagi. O sapeurs, przedstawicielach barwnej afrykańskiej subkultury, w nowej książce fotograficznej...
21
0
Samosioły - portrety mieszkańców Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia
Samosioły - portrety mieszkańców Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia
Już kilka miesięcy po największej katastrofie w historii energetyki jądrowej na otoczony drutem kolczastym teren zaczęli wracać ludzie. Niektórzy mieszkańcy Czarnobyla i okolic chcieli znów...
392
1
Wirtualny „Portret w Koronie” to pretekst do poznania historii drugiego człowieka
Wirtualny „Portret w Koronie” to pretekst do poznania historii drugiego człowieka
Nigdy nie wiemy co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Postanowiłam zapukać do paru - mówi Anna Bedyńska, laureatka World Press Photo, która o czasach pandemii...
10
5
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (5)