Opinia Michała Nowaka o Pentaksie K-7

0
Marta Majewska
16 Listopad 2009
Artykuł na: 9-16 minut
Przedstawiamy kolejną opinię o lustrzance Pentax K-7. Tym razem zlustrował ją dokładnie Michał Nowak - posiadacz Pentaksa K10D. Zdjęcia wykonał z obiektywami Pentax-DA* 16-50mm F2.8 i Sigma 70-300mm. Zapraszamy.
Kiedy na rynku pojawił się Pentax K10D miałem wrażenie, że jest to model rewolucyjny. Po przeczytaniu testów wiedziałem już, że moje przypuszczenia były słuszne. Szybko porzuciłem myśl o Nikonie D80 i nabyłem Pentaksa. Niedługo potem japoński koncern wyprodukował model K20D. Ale szczerze mówiąc był on jedynie K10D z trybem live view i kosmetycznymi zmianami. Tak naprawdę więc ostatni naprawdę nowy model wszedł na rynek już kilka lat temu. Teraz sytuacja ta się zmieniła. Gdy pojawiły się pierwsze informacje o K7 miałem podobne wrażenie jak to, które towarzyszyło plotkom o K10D. Dlatego ucieszyłem się, że będę mógł go przetestować.

Aparat po wyjęciu z opakowania sprawia bardzo dobre wrażenie. Duży wyświetlacz, sporo przycisków i wyprofilowany uchwyt wskazują, że mamy do czynienia z zaawansowaną konstrukcją. Mimo tego k7 wydaje się mniej pancerny niż K10D, brakuje mu zamka chroniącego gniazdo karty pamięci, a gumową osłonkę gniazda mikrofonu można łatwo urwać. Korpus dobrze leży w dłoni i wszystkie przyciski znajdują się dokładnie tam, gdzie intuicyjnie po nie sięgamy. Jedyne zastrzeżenia mogę mieć do przycisku kasowania umieszczonego zbyt blisko osłony wizjera. Jeśli ktoś ma duże dłonie jego wciśnięcie może być kłopotliwe. W stosunku do K10D został dodany przycisk do bezpośredniej zmiany czułości, którego funkcje (w firmware 1.30) pełnił przycisk ok, więc zmiany układu nie mają istotnego wpływu na obsługę aparatu, ale trzeba poświęcić chwile na przyzwyczajenie się. Nowością jest przycisk na środku kółka służącego do wyboru trybu fotografowania, który musimy wcisnąć, gdy chcemy zmienić tryb. Moim zdaniem stanowi on jedynie gadżet. W K10D nie udało mi się jeszcze przypadkowo zmienić trybu nawet jadąc rowerem, czy przedzierając się wąskimi ścieżkami z przewieszonym o ramię aparatem.

Znaczącej zmianie uległo natomiast oprogramowanie aparatu. Tylny wyświetlacz służy do wyświetlania na bieżąco parametrów pracy aparatu. Pomysł ten zaczerpnięto z tańszych modeli niewyposażonych w górny wyświetlacz. K7 ma jednak taki wyświetlacz i to podświetlany, więc dublowanie informacji z dodaniem tylko kilku praktycznie niepotrzebnych (rozdzielczość, czy jakość plików JPEG) nie ma wg mnie sensu. Wolałbym te energię przeznaczyć na kilka dodatkowych zdjęć i nie być zmuszonym do trzymania spustu migawki wciśniętego do połowy, aby ekran został wygaszony i bym mógł dojrzeć obraz w wizjerze. Jeżeli Pentax już zdecydował się na takie rozwiązanie powinien zastosować też czujnik, który wygaszałby ekran po zbliżeniu oka do wizjera, jaki ma chociażby dużo tańszy Nikon D60. Bardzo przydaje się za to wizjer ze 100% pokryciem kadru. Sprawia, że robienie zdjęć jest dużo przyjemniejsze, a kadrowanie zawsze precyzyjne. Sporą zaletą jest też możliwość bezpośredniej zmiany parametrów przez naciśnięcie przycisku INFO. Usprawnia to robienie zdjęć i oszczędza szukania poszczególnych rzeczy w menu. Natomiast do korzystania z live view brakuje ruchomego wyświetlacza i lepszego systemu af w tym trybie.

Pierwszego dnia wybrałem się z aparatem nad jezioro. Bawiąc się nim włączyłem też funkcję wykrywania kurzu na matrycy, która pokazała spory paproch. Czyszczenie matrycy poradziło sobie z nim bez problemu. Z całą pewnością system ten działa lepiej niż w K10D. Zarzuciłbym jedynie brak możliwości powiększenia zdjęcia obrazującego stan matrycy. Myślę, że przez to ktoś nie dopatrzy się zabrudzeń, które już po sesji "nagle" się pojawią. Na pierwszy rzut oka w codziennym użytkowaniu widać zmiany w ekranie. Jest nie tylko większy, ale i wyraźniejszy. O ile poprzednie mogły służyć jedynie do pobieżnej oceny zdjęć, na tym można już ocenić dane ujęcie. Przetestowałem też funkcję zdjęć HDR prosto z korpusu. W tym przypadku (jasne niebo, ciemne otoczenie i przyciemnione odbicie w wodzie) dała sobie znakomicie radę.

SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć oryginalny plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_HDR.jpg]
W drodze do domu postanowiłem wykonać jeszcze kilka zdjęć miasta. W trudnych warunkach oświetleniowych Pentax sprawdzał się bardzo dobrze. Ostrość była ustawiana dość szybko, dynamika zdjęć była zadowalająca, Pentax poprawnie dobierał ekspozycje, a stabilizacja matrycy pozwoliła mi robić bez statywu zdjęcia, które teoretycznie musiałyby być rozmazane. Mogę się mylić, jednak nie wydaje mi się, żeby system stabilizacji był skuteczniejszy niż w poprzednim modelu. Oczywiście trudno to obiektywnie ocenić. Z przykrością muszę stwierdzić, że wysokie czułości nie są domeną K7. Przy ISO 3200, czy 6400 zdjęcia nie nadają się do oglądania. Akceptowalny poziom szumów zapewnia ISO 800, ewentualnie ISO 1600, które wygląda dużo lepiej, niż w K10D, w którym nie nadawało się do użytku.

SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć oryginalny plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_miasto.jpg]
SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć oryginalny plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_miasto2.jpg]
Kolejnego dnia byłem już tam, gdzie miał mieć miejsce prawdziwy test K7, w górach. Przyjechałem wieczorem, więc pierwsze zadanie jakie postawiłem przed tym aparatem to nocna panorama miasta. Pentax sprawdził się nadzwyczaj dobrze. Brakowało mi nieco czułości ISO 100, ale nawet przy ISO 200 i prawie 5 minutowej ekspozycji szumy widoczne są dopiero w powiększeniu. Nowa matryca lepiej sprawdza się w takich warunkach. Lepiej sprawdza się także balans bieli. K7 oddaje kolory bliskie naturalnym, delikatnie je ocieplając (wg ustawień), co sprawia, że tego typu zdjęcia wydają się ładniejsze.

SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć oryginalny plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_nocna_panorama.jpg]
Kolejny dzień to już wyprawa w góry. Po K7 spodziewałem się, że będzie nieco mniejszy i lżejszy, jednak w praktyce zmiany te są niezauważalne, a szkoda, bo w moim przypadku każdy transportowany gram przekłada się na wysiłek. Aparat leży w dłoni równie dobrze, jak K10D. Ani razu nie musiałem się bać, że mi się wyślizgnie, czy wypadnie. Warto wspomnieć, że pasek na szyje ma drobne osłonki, aby nie rysować aparatu metalowym mocowaniem. Mała rzecz, a cieszy.

SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć większy plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_krajobraz2.jpg]
SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć większy plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_krajobraz.jpg]
SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć większy plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_woda.jpg]
SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć większy plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_dynamika.jpg]
Zdjęcia robione K7 są szczegółowe i ostre. Oczywiście zależy to od użytego obiektywu. Ale nawet kitowy 18-50 zapewnia dobry efekt. Nowością w nim są uszczelniania. Pozwala to używać go wraz z korpusem w trudnych warunkach, tak samo jak drogich uszczelnianych obiektywów. Dzięki uszczelnieniom zdecydowałem się zrobić położyć aparat na mokrym kamieniu w środku strumienia, czego na pewno bym się bał z nieuszczelnianym obiektywem, nawet pomimo uszczelek w korpusie K10D.

Duże nadzieje wiązałem z wprowadzoną w K7 funkcją wydobywania szczegółów z cienia. Często zdjęcie miało przepalone niebo, bądź ładne niebo i czarne pole pod linią horyzontu. Myślałem, że ta funkcja będzie w takich sytuacjach dobrym zamiennikiem czasochłonnego i czasem wyglądającego sztucznie HDRa. Niestety myliłem się. Szumy jakie powstają na ciemniejszych obszarach psują wygląd całego zdjęcia. Moim zdaniem lepiej z tej funkcji nie korzystać w ogóle, a gdy nie wystarcza nam dynamika matrycy zastosować HDR (tym bardziej, że jest on dostępny wprost z korpusu).

SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć oryginalny plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_kompensacja.jpg]
Postanowiłem też przetestować funkcję filmowania. W pełnej rozdzielczości na kartę mieści się tylko kilkanaście minut filmu, więc jedyne zastosowanie, jakie znajduję dla tej funkcji to kręcenie krótkich filmików. W tym zadaniu sprawdzi się znakomicie, a jakość obrazu będzie wystarczająca. Wątpię jednak, żeby ktoś używał Pentaxa jako kamery cyfrowej, dlatego dziwi mnie złącze zewnętrznego mikrofonu. Za kwotę jaką przeznaczymy na k7 moglibyśmy kupić kamerę cyfrową, której aparat nie dorasta do pięt. Myślę więc, że funkcja ta to też pewnego rodzaju gadżet, z którego użytkownicy k7 będą rzadko korzystać.

Kolejny dzień przeznaczyłem na fotografię makro, którą również bardzo lubię. K7 sprawuje się znacznie lepiej niż K10D. Widać, że jest wyraźnie szybszy i precyzyjniejszy w ustawianiu ostrości. Gdy wcześniejszy model często się "poddawał", ten, z tym samym obiektywem potrafił szybko i dobrze ustawić ostrość.


SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć większy plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_szczegoly.jpg]
Już po powrocie postanowiłem wziąć aparat na skraj miasta i tam sprawdzić jak przydają się jego funkcje w fotografii krajobrazowej. Za bardzo przydatną uważam wirtualną poziomice. Na "drabince" ekspozycji aparat po uaktywnieniu odpowiedniej opcji w wizjerze i na górnym wyświetlaczu będzie pokazywał odchylenie aparatu w jedną, bądź drugą stronę. Niestety zdjęcia tego nie pokazują, gdyż murek służył mi za atrapę statywu, jednak funkcja ta naprawdę działa i pozwala łatwo znaleźć odpowiednie położenie aparatu.

SDM, fot. Michał Nowak, kliknij, żeby ściągnąć większy plik;https://files.fotopolis.pl/download/k7Nowak_kwiaty.jpg]
Choć zazwyczaj nie stosuje lampy błyskowej, tym razem sprawdziłem jak działa wbudowana w Pentaxa. Mam wrażenie, że podnosi się wyżej niż w K10D. Pewnie dzięki temu efekt czerwonych oczu występuje rzadziej. Siła błysku jest dobrze dobrana, nie ma problemów z przepaleniami. Nowością jest zielona dioda wspomagająca autofocus w trudnych warunkach oświetleniowych. Wg mnie takie rozwiązanie daje K7 znaczną przewagę nad K10D, który wysyła denerwujące krótkie błyski przed wykonaniem zdjęcia. Było to szczególnie kłopotliwe, gdy osoby pozujące do zdjęcia po pierwszym błysku odchodziły, myśląc że zdjęcie zostało wykonane. Teraz nie ma takiego problemu. Ponadto w mojej ocenie system ten jest efektywniejszy i ostrość jest ustawiana szybciej. Choć może to po prostu zasługa lepszej automatyki nowego modelu.


Podsumowując myślę, że Pentax k7 to bardzo udana konstrukcja, która rzeczywiście jest w stanie zaoferować coś nowego posiadaczom korpusów K10D/K20d. Z pewnością wiele osób pomyśli o wymianie dotychczasowego sprzętu. K7 jest zrobiony podobnie jak K10D i inne aparaty Pentaksa, bez super nowości, czy modnych gadżetów. K7 to po prostu wszystko co potrzebne zaawansowanemu amatorowi, czy nawet profesjonaliście zamknięte w niezwykle ergonomicznym opakowaniu.

To, co mi się najbardziej podoba w Pentaxie K7:
  • duży, wyraźny wyświetlacz
  • 100% pokrycie kadru w wizjerze
  • HDR z korpusu
  • matryca o dobrej dynamice
  • bardzo dobry uchwyt
  • mnogość przycisków i przełącznik na obudowie
  • zmiana parametrów z menu INFO
  • wirtualna poziomica
  • szybki af nawet w trudnych warunkach


To, co mnie w Pentaksie K7 rozczarowało:
  • świecący się główny wyświetlacz z parametrami
  • kompensacja ciemnych obszarów niszcząca zdjęcia
  • przycisk na kółku wyboru trybów
  • mniej pancerny wygląd
  • af w trybie live view (wolny lub utrudniający kadrowanie)
  • brak obracanego wyświetlacza do live view
  • brak przycisku bracketing
Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Poradniki
Jak robić dobre portrety zwierząt?
Jak robić dobre portrety zwierząt?
Zastanawialiście się kiedyś jak powstają studyjne portrety naszych czworonożnych przyjaciół? Zajrzyjcie za kulisy pracy Vincenta Lagrange’a, który opiera na nich swoja...
0
1
Jak budować fotograficzną markę we współczesnym świecie? Pomoże ci w tym ten darmowy poradnik
Jak budować fotograficzną markę we współczesnym świecie? Pomoże ci w tym ten darmowy poradnik
Dzisiejszy świat jest tak przesycony zdjęciami, a uwaga oglądających tak rozproszona, że wypromowanie własnego stylu może wydawać się niemożliwe. Na szczęście takie...
0
0
Jak fotografować wodospady? Przyglądamy się pracy zawodowego fotografa krajobrazu, Jima Cosseya
Jak fotografować wodospady? Przyglądamy się pracy zawodowego fotografa krajobrazu, Jima Cosseya
Nasza dziennikarka dołącza do Jima Cosseya, by w Parku Narodowym Brecon Beacons nauczyć się robić wspaniałe zdjęcia krajobrazowe.
21
1