Opinia Jakuba Krawca o Sony HX1

Przedstawiamy koleją opinię czytelnika na temat aparatu Sony Cyber-shot HX1. Jakub Krawiec skupił się na zdjęciach seryjnych i nagrywaniu sekwencji wideo. Poza tym skomentował ergonomię i jakość zdjęć.
Fotografią zajmuję się od kilku lat, do tej pory pracowałem na sprzęcie Minolta Dimage Z1 i Sony A100. Pierwszy z tych aparatów to hybrydowy aparat z dużym zoomem, wygodnym gripem i wizjerem elektronicznym - sprzęt bardzo podobny do Sony HX1.

HX1 świetnie się prezentuje. Wykonanie jest naprawdę dobre, nic nie trzeszczy i nie stuka, plastiki są bardzo przyjemne, dobrze spasowane. Bardzo wygodny dekielek, wyprofilowany od wewnątrz tak, by nie trzeba było martwić się o to, czy przed włączeniem aparatu zdejmiemy go z wysuwającego się obiektywu. Jeśli zapomnimy wypina się sam. Drobiazg, ale zabezpiecza sprzęt przed uszkodzeniem i cieszy oko.

Wrażenie robi duży, jasny i odchylany wyświetlacz. W porównaniu do Minolty Z1 wyświetlacz wewnętrzny (wizjer) jest bardzo mały i nieczytelny, moim zdaniem jest nieużyteczny. Brakuje również stopki do akcesoriów, najlepiej zgodnej z systemem Alpha. Z1 taką stopkę posiada, dzięki czemu podłączenie zewnętrznej lampy błyskowej nie jest żadnym problemem. To naprawdę duży minus w tej klasie sprzętu. Aparat leży w ręce zauważalnie gorzej od Minolty. Grip jest za mały. Poza tym właściwie ergonomii i wykonaniu nie można nic zarzucić.

Aparat zwrócił moją uwagę, ze względu na szereg rzadkich, lub nawet niespotykanych funkcji - zdjęcia seryjne 10 fps, filmy HD z dźwiękiem stereo, panoramy z ręki i wykorzystanie szybkostrzelności w celu zniwelowania rozmycia obrazu. Najważniejszym stało więc się wypróbowanie tych nowinek, przy czym skupiłem się na zdjęciach seryjnych i filmach.

HX1 posiada 3 prędkości zdjęć seryjnych: Hi - 10 kl/s, Mid. - 5 kl/s i Lo - 2 kl/s. Środkowe ustawienie wydaje się być w większości sytuacji dobrym kompromisem między szybkostrzelnością, a zwolnieniem aparatu w trakcie zapisu klatek. W fotografii sportów ekstremalnych (i nie tylko) opcja Hi - 10 kl/s pozwala na zupełnie nowe podejście do tematu. AF jak na aparat kompaktowy sprawuje się świetnie, w wielu sytuacjach nie odbiegając szybkością od lustrzanek.

Moje duże zainteresowanie wzbudziły tryby Handheld Twilight - zmierzch z ręki i Anti Motion Blur - redukcja rozmazania ruchu. Oba opierają się na szybkostrzelności i w połączeniu ze stabilizacją obrazu w naprawdę skuteczny sposób zapobiegają rozmyciom obrazu. Przydaje się to choćby w fotografii krajobrazowej o zmierzchu czy zdjęć nocnych bez użycia statywu. Duży plus za to, że wszystkie tryby znajdują się na głównym pokrętle zastępując tryby tematyczne typu portret czy zachód słońca.

Aparat budzi zainteresowanie przez rozbudowany tryb filmowy. Rejestruje nagrania w jakości HD, w dodatku z dźwiękiem stereo. Sprzęt ten naprawdę może zastąpić kamerę. Dźwięk z wbudowanego mikrofonu jest bardzo czysty, klarowny, choć brakuje filtra, który niwelowałby szum wiatru itp. Dużym plusem jest autofokus, który sprawuje się naprawdę dobrze. W razie potrzeby można go wyłączyć i ustawiać ostrość ręcznie. Szczerze polecam aparat wszystkim, którzy szukają dobrego aparatu, a nie stać ich na kamerę. Do amatorskich, rodzinnych potrzeb naprawdę więcej nie potrzeba, gdyż jakość obrazu jest lepsza niż z wielu popularnych kamer video nagrywających w standardowej rozdzielczości. To jest jeden z powodów, dla których warto ten aparat kupić. Nagrałem kilkadziesiąt minut materiału wideo podczas BMX Jamu w Szczecinie.



Największą wadą aparatu jest... za duża ilość pikseli. Matryca CMOS daje bardzo przyjemne zaszumienie, przypominające analogowe ziarno. Poziom zaszumienia jest jednak bardzo wysoki. Gdyby aparat posiadał matrycę o maksymalnie 6 milionach punktów, jakość obrazu na pewno byłaby wyższa. Ja jestem przyzwyczajony do szumów Sony A100 (która jest jedna z najbardziej szumiących lustrzanek), ale pod względem jakości obrazu nie można tych aparatów porównywać. Mimo wszystko na odbitkach do albumu rodzinnego szum nie przeszkadza nawet przy czułości ISO 1600. Spokojnie można też takie fotografie publikować w internecie.




Osobiście widzę HX1 jako aparat rodzinny. Jest naprawdę mały jak na oferowane możliwości, ma obiektyw z dużym zoomem i to naprawdę świetnej jakości. Możliwości filmowe są na wyjątkowo wysokim poziomie, sprzęt ten godnie zastąpi kamerę cyfrową. Handheld Twilight - zmierzch z ręki i Anti Motion Blur - redukcja rozmazania ruchu przydadzą się przy fotografowaniu imprez czy na wycieczkach, kiedy dźwiganie lustrzanki i obiektywów nie wchodzi w grę. Aparat doskonale nadaje się dla amatora, który zaczyna swoją przygodę z fotografią, ponieważ funkcjonalnością nie odbiega od lustrzanek, oferując przy tym funkcje w innych aparatach niespotykane. Jakość obrazu w porównaniu do lustrzanek jest jednak druzgocąco niższa, ale HX1 doskonale rekompensuje to bogactwem funkcji. Szczerze polecam.

Tekst i zdjęcia: Jakub Krawiec
słowa kluczowe:
 
Komentarze
Polecane artykuły
Leica Oskar Barnack Award 2018 - oto zwycięskie prace
18 Wrz 2018
Poznaliśmy wyniki jednego z najbardziej prestiżowych konkursów poświęconych fotografii dokumentalnej. Tegoroczną nagrodę główną Leica Oskar Barnack Award otrzymał belgijski fotograf Max Pinckers. Natomiast wyróżnienie dla wschodzącego talentu powędrowało w ręce pochodzącej z Rosji Mary Gelman. Niestety w tym roku na podium zabrakło Polaków.
1
Fotografia przyrodnicza na luzie. Oto najlepsze zdjęcia z konkursu Comedy Wildlife Photography Awards 2018
17 Wrz 2018
Naturze nie brakuje poczucia humoru! Jeśli nie wierzycie, zobaczcie zdjęcia finalistów konkursu Comedy Wildlife Photography Awards, który od 4 lat nagradza najzabawniejsze zdjęcia przyrodnicze.
1
Eduardo Asenjo Matus: “Na zdjęciach staram się pokazać swoją rzeczywistość”
12 Wrz 2018
Przed wejściem do świata fotografii Chilijczyk Eduardo Asenjo Matus zajmował się malarstwem, ale wkrótce w jego domu zaczęło brakować już ścian do powieszenia obrazów. Dziś jako fotograf mierzy się ze swoją chorobą, starając się opowiedzieć o niej za pomocą zdjęć.
0
Taylor Wessing Photographic Portrait Prize 2018 - poznaliśmy nazwiska nominowanych fotografów
7 Wrz 2018
Max Barstow, Enda Bowe, Joey Lawrence oraz Alice Mann to czwórka fotografów, która w tym roku walczy o prestiżową nagrodę Taylor Wessing Photographic Portrait Prize. Zobaczcie fotografie, które są niejako „portretem współczesnego świata.“
0