Samsung Galaxy Camera - opinia Łukasza Kłopotowskiego

Prezentujemy pierwszą opinię oraz zdjęcia uliczne naszego czytelnika, Łukasza Kłopotowskiego, który wziął udział w konkursie "Przetestuj i wygraj Samsunga Galaxy Camera". Przypominamy, że w dalszym ciągu można nadsyłać zgłoszenia i walczyć o nagrodę główną!
Szczegóły konkursu na stronie galaxycamera.fotopolis.pl. Kolejne osoby, które będą miały okazję poznać możliwości aparatu to: Sebastian Czarkowski, Flawiusz Łapcik, Marcin Kwiatkowski, Tomasz Rajtar, Mieczysław Skrzypski.

Opinia Łukasza Kłopotowskiego

Wszystko płynie, ale w fotografii zmiany zachodzą wyjątkowo szybko. Kiedyś fotograf jeździł po świecie z torbą pełną sprzętu. Dziś oglądam fotoreportaż z konfliktu w Libii na blogu Bena Lowy'ego w czasie rzeczywistym - gdy zdjęcie, zaraz po wykonaniu, przesyła ze smartfona do sieci. Nowe narzędzia pozwalają pokazać pracę szybciej, momentalnie po wciśnięciu spustu migawki, ubiec konkurencję i dostarczyć nam informację, której oczekujemy już teraz, natychmiast, jeszcze w trakcie rozgrywającego się wydarzenia.

Chcecie się przyłączyć do nowego trendu? Ale fotografowanie telefonem to poważne ograniczenia - powiecie. Limituje nas optyka. Trudno obiektyw ze zmienną ogniskową zmieścić w supercienkim korpusiku. Ciężko o jasny obiektyw pozwalający na rozmycie tła. Racja, ale jest Samsung Galaxy Camera, hybryda smartfona Galaxy S3 i superzooma WB850F, która doskonale wpasowuje się w tę niszę między telefonami z małą soczewką, a aparatami z poważną optyką.

Mówią, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Biorę aparat do ręki i czuję, jakbym trzymał go od dawna. Świetnie pasuje. Gumowany, gruby uchwyt sprawia, że urządzenie jest stabilne. Nie boję się, że się wyślizgnie, co zawsze mnie stresuje, gdy trzymam zwykły, mały kompakt. Korpus wykonany z solidnego materiału koloru matowej bieli również budzi zaufanie. No i ekran. Prawie pięć cali przekątnej, żywe i wyraziste kolory, świetnie widać scenę i jest bardzo responsywny na dotyk. Aparat ma tylko trzy przyciski: ten którym go włączamy, włącznik flesza i spust migawki, obok którego standardowy suwak obsługujący zoom. Więcej nie potrzeba, bo wszystkie operacje wykonuje się dotykowo na ekranie. Mamy do wyboru trzy tryby fotografowania: automatyczny, zaawansowany i ekspert. Tryb zaawansowany to mnóstwo programów tematycznych takich jak HDR (ukryty pod nazwą "Żywe kolory"), "Upiększony portret" rozpoznający i zmiękczający tony twarzy, lub "Makro" - sprawnie pozwalający fotografować obiekty z kilku centymetrów. Najważniejszy dla ambitnych fotografów jest tryb "Ekspert", czyli naprawdę tryb PASM, w którym całkowicie kontrolujemy ekspozycję. Przełączenie między trybami i programami jest bardzo intuicyjne i, co ważniejsze, nie wprowadza żadnego opóźnienia. Przesuwamy palcem w miejscach, które łatwo rozpoznać, przyciskamy spust migawki i aparat jest gotowy. Są też bajery - można uruchomić migawkę głosem (po włączeniu odpowiedniej opcji powiedzcie "Shoot"), jest program "Zdjęcia nocne" o zwiększonej redukcji szumu, czy "Panorama" zszywający kilka ujęć w jedno.

Obróbka zdjęć odbywa się szybko i bezproblemowo. Czterordzeniowy procesor błyskawicznie nakłada filtry, przycina, koryguje tony, robi co tylko Wasza ulubiona aplikacja potrafi. Udostępnianie zdjęć trwa tyle co kilka dotknięć ekranu. Dziecinnie proste. Przełączanie między aplikacjami dzieje się błyskawicznie, szybciej niż się spodziewałem.

Możliwości i parametry to jedno, ale jakie zdjęcia potrafi zrobić ten Samsung? Jakie ma przewagi nad smartfonem? Odpowiedzią jest oczywiście optyka. Obiektyw to 21-krotny, optyczny zoom, bardzo szeroki na jednym końcu (odpowiednik 23mm dla pełnej klatki) i bardzo długi na drugim (odpowiednik 481mm). Na szerokim końcu jest dość jasny (f/2.8), ale oczywiście apertura maleje z ogniskową. Niemniej, fotografując bliskie obiekty da się dostać bardzo przyjemne rozmycie tła. Ostrość jest bardzo dobra, choć przy szerokim kącie i otwartej przysłonie, rozmywa się nieco na rogach. Nie widziałem błędów w ostrzeniu. Jeśli kwadrat w środku kadru zapala się na zielono, możemy zaufać, że obraz będzie tam ostry. Autofokus jest co najmniej tak samo szybki, jak w najlepszych kompaktach na rynku. Odwzorowanie kolorów jest dość wierne, nieco mocniej wysycone zwłaszcza w czerwieniach.

Ja fotografuję ulice. Lubię ten melanż poezji i nudy codzienności. Do tej pory nosiłem lustrzanki analogowe czy cyfrowe, zawsze pełnoklatkowe. Dzisiaj szukam małego, ale poważnego narzędzia, które mógłbym zawsze mieć ze sobą, dającego dobrą jakość obrazu, pozwalającego pokazać światu szybko moje prace. Samsung mieści się łatwo do wewnętrznej kieszeni kurtki. Na ulicy potrzeba szybkiego narzędzia. Z trybu uśpienia Samsung włącza się w 2-3 sekundy, ale szybki autofokus pozwala na natychmiastową reakcję. Standardowy czas między zdjęciami to około 2 sekundy, ale można włączyć tryb ciągły i strzelać cztery klatki na sekundę! Szeroki kąt widzenia daje dynamiczne kadry pokazujące cały kontekst sceny. To jest zdecydowanie rekomendacja dla uliczników takich jak ja.

Zdjęcia, które tu widzicie, robiłem na warszawskich ulicach w śnieżycy, późnym popołudniem i następnego dnia. Wyłączyłem wszystkie dźwięki, chodziłem, patrzyłem i fotografowałem. Na ulicy trzeba być niewidzialnym i ten Samsung na to pozwala. Biel nieco rzuca się w oczy, ale można szybkim ruchem wyjąć aparat z kieszeni, przymierzyć, strzelić i iść, i patrzeć dalej. Trochę przeszkadza, że ustawienia powracają do standardowych po każdym uśpieniu, no i trzeba od nowa wysuwać zoom. Kiedy robi się ciemno autofokus przestaje sobie radzić, ale tak jest z każdym aparatem. Pewnym mankamentem jest też żywotność baterii. Po bardzo intensywnym dniu na mrozie, fotografowaniu, obróbkach, wysyłaniu, przeglądaniu Internetu i smsowaniu, bateria wieczorem jest całkiem wyczerpana. Kadrowanie na pięciocalowym ekranie to sama przyjemność. W dodatku obraz widać z dużego kąta, więc można nie wyginając się znaleźć kadr z egzotycznej perspektywy.

Najpierw zdjęcia, potem przerwa, obróbka i wysyłanie w świat. Siadam w kawiarni i spokojnie opracowuję, przetwarzam, obrabiam. Na pięciocalowym ekranie wszystko doskonale widać. Do kadrowania i korekcji tonów mam PhotoEditora, który jak poważne programy graficzne używa korekcji krzywych lub poziomów. Filtry nakładam w Pixlr-o-matic, bo podoba mi się jego warstwowa struktura i pozwala zapisać zdjęcie w natywnej rozdzielczości. Odkryłem Snapseed i myślę że jest to bardzo potężne narzędzie, które oprócz filtrów pozwala na bardzo zaawansowane korekcje lokalne. Gotowe zdjęcia wysyłam w świat Instagramem, na tamtejsze konto i przy okazji na Tumblr. Niestety, na dziś aplikacji Flickr nie da się tu zainstalować, co jest chyba problemem na linii Yahoo - Google. Aplikacje działają zupełnie bezproblemowo i szybciej niż myślałem, a przecież zdjęcia mają po 16 megapikseli.

Ostatnie zdanie? Jeśli szukacie aparatu, który zmieści się w kieszeni, z porządną optyką i poważną kontrolą nad ekspozycją, a jednocześnie chcecie urządzenia umożliwiającego natychmiastową obróbkę i dzielenie się zdjęciami ze światem, weźcie do rąk Samsung Galaxy Camera. To jest poważna propozycja.

1/125 s, f/3.4, ISO 100, ogniskowa: 34 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki)


1/50 s, f/3.6, ISO 125, ogniskowa: 64 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki)


1/160 s, f/2.9, ISO 100, ogniskowa: 28 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki)


1/1600 s, f/5.6, ISO 100, ogniskowa: 42 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki)


Więcej o Samsung Galaxy Camera i aktualnych promocjach na {LNK|http://bs.serving-sys.com/BurstingPipe/adServer.bs?cn=tf&c=20&mc=click&pli=6285588&PluID=0&ord=[timestamp];profilu Samsunga na facebooku.]
słowa kluczowe:
Komentarze
Polecane artykuły
StreetFoto San Francisco 2019 - galeria laureatów to fotografia uliczna w najczystszej postaci
24 Cze 2019
Za nami czwarta edycja StreetFoto San Francisco International Street Photography Awards - niezwykle prestiżowego konkursu skupionego wokół fotografii ulicznej. W gronie finalistów znaleźli się Polacy.
1
Dale Sharpe, słynny łowca burz, fotograf krajobrazu i ambasador Nikona nie żyje
24 Cze 2019
W wieku zaledwie 36 lat zginął w tragicznym wypadku Dale Sharpe. Australijski fotograf krajobrazu i ambasador Nikona znany był głównie ze swoich majestatycznych zdjęć burz.
0
Cezary Janicki: „e-oko.pl to nie tylko sklep fotograficzny”
21 Cze 2019
O marzeniu, które przerodziło się w rzeczywistość, potrzebie ciągłego doskonalenia, zmieniającym się rynku fotograficznym i o tym dlaczego warto skupić się na człowieku, a nie samych liczbach - rozmawialiśmy z Cezarym Janickim, właścicielem e-oko.pl.
0
„Wciskając spust migawki, musisz wiedzieć czego szukasz” - rozmowa z Tomaszem Lazarem
19 Cze 2019
O najnowszych projektach, przejściu z ulicy do studia, pracy z aparatem średnioformatowym i tym co robić, by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji w fotografii ulicznej rozmawiamy z Tomaszem Lazarem.
0