Viltrox AF 26 mm f/2.8 EVO - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe (JPEG+RAW)

Wszyscy kochają naleśniki. Obiektywy typu „pancake” przeżywają ostatnio wielki powrót, bo dzięki nim nawet większe, zaawansowane body może stać się wygodnym aparatem do codziennej fotografii. Oczywiście tak kompaktowa budowa wymusza pewne konstrukcyjne i optyczne kompromisy, zobaczmy więc, co potrafi ten niedrogi model z popularnej linii EVO.

Dodaj do źródeł Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Viltrox 26 mm f/2.8 EVO to najnowszy z liczącej już sześć modeli budżetowej linii pełnoklatkowych stałek tego chińskiego producenta. Oferuje ciekawą ogniskową, która wpasowuje się między klasyczne szerokie kąty 24 i 28 mm, stosunkowo dużą jasność f/2,8 o jest przy tym ultrasmukły, bo choć to pełnoprawna konstrukcja z wielosoczewkowym układem i silnikiem AF, ma zaledwie 2,4 cm grubości i waży jedynie 130 g.

Obiektyw wykonany jest przy tym bardzo solidnie. W tej klasie sprzętu (obiektyw wyceniony jest na ok. 1200 zł) nieczęsto widujemy w pełni metalowy korpus i aluminiowy bagnet zabezpieczony dodatkowo uszczelką typu O-ring. W zestawie otrzymujemy również plastikową osłonę, która będzie dobrym „zderzakiem”, oraz świetny magnetyczny dekielek, który samoistnie "przykleja się" do obiektywu.

 
Obudowa jest zwarta i estetyczna. Matowe wykończenie dobrze współgra z korpusami Sony, a pierścienie mają twarde, dobrze wyczuwalne karbowanie. Pierścień przysłony (który też jest ewenementem w klasie amatorskiej), pracuje precyzyjnie z bardzo przyjemnym klikiem i jedynie pierścień ostrości stawia naszym zdaniem nieco zbyt duży opór (czy ktoś w ogóle będzie go używał?).

W oprawę bagnetu wpasowano również złącze USB-C, które służy do aktualizacji oprogramowania. To sprytne rozwiązanie, bo minimalizuje ryzyko przenikania wilgoci i kurzu do wnętrza konstrukcji, na co narażone są modele z wejściem umieszczonym na tubusie.

Pod względem optyki to konstrukcja niemal bliźniacza dla modelu Nikon Z 26 mm f/2,8 (nowy Viltrox będzie jego bezpośrednim i aż o 1000 zł tańszym konkurentem). Układ opiera się więc o 8 elementów ustawionych w 6 grupach (2 soczewki asferyczne i 1 HR), a przysłona składa się z 7 zaokrąglonych listków. Podobnie jak w przypadku Nikkora obiektyw ostrzy też od 20 cm.

Pod względem osiągów Viltrox nie jest idealny, ale też nikt chyba tego nie oczekuje. Z pewnością nie można narzekać na ostrość, która będzie bardzo dobra tak w centrum, jak i na brzegach kadru, w całym zakresie przysłon. Nie znaleźliśmy też śladów aberracji chromatycznej.

Połączenie szerokiego kąta i przysłony f/2,8 raczej nie pozwoli nam uzyskać efektownego bokeh, ale gdy obiekt, na który ostrzymy znajduje się blisko, nieostrość ma przyjemny, spokojny charakter, a punkty świetlne zmieniają się w kształtne, delikatne krążki.

Słabe strony to z pewnością praca pod światło i ogólny spadek kontrastu, gdy w scenie pojawia się mocne źródło światła. Przy maksymalnie otwartej przysłonie widoczne jest też umiarkowane winietowanie oraz nieduża „beczka”, czyli dystorsja beczkowa. Zarówno z winietą, jak i geometrią całkiem skutecznie poradzą sobie jednak systemowe korekcje.

Korekcja geometrii OFF
Korekcja geometrii ON

Jedyny istotny minus to stosunkowo wolny autofocus. Tak mała obudowa zapewne utrudnia implementację wydajnego napędu liniowego, Viltrox zastosował więc mniejszy (i tańszy) silnik z przekładnią (Gear-type STM), który ma większe opory oraz mniejszą prędkość przesuwu grupy ogniskującej. Pracuje płynnie i cicho, ale potrzebuje krótkiej chwili, by pewnie zablokować ostrość – zwłaszcza gdy przeostrzamy z bliskiego na daleki plan. Gdy odległości są niewielkie, pracuje całkiem żwawo.

Pierwsze wnioski

Viltrox 26 mm f/2.8 EVO to bez wątpienia konstrukcja bardzo ciekawa – bardzo mała, bardzo kompaktowa, świetnie wykonana i... bardzo tania. Pole widzenia przypomina wiele smartfonów, bo ten model ma być właśnie konstrukcją możliwie uniwersalną, która sprawdzi się w krajobrazie, grupowym portrecie i ulicznym reportażu, a także wygodnym vlogowaniu z niedużym gimbalem.

Nie jest wolny od wad, ale biorąc pod uwagę cenę (która zapewne niebawem jeszcze spadnie), nie ryzykujemy wiele. A jeśli jest choćby cień szansy, że tak kompaktowy zestaw zachęci Was, by częściej zabierać ze sobą aparat, naszym zdaniem warto.

Viltrox 26 mm f/2.8 EVO - zdjęcia testowe

Wszystkie zdjęcia wykonaliśmy z korpusem Sony A7RV. To pliki JPEG w najwyższej jakości z włączonymi korekcjami optyki i wyłączonym odszumianiem. By samodzielnie ocenić potencjał plików polecamy pobrać paczkę plików RAW. 

 

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Fotopolis do ulubionych źródeł
Komentarze
Magazyny
Zamów